galeria steel forest
Stara Papiernia, I piętro
Konstancin-Jeziorna
ul.Wojska Polskiego 3



W CIENIU KATEDR

będzie pierwszą z cyklu wystaw nawiązujących w swoim przesłaniu do sztuki Średniowiecza. Artyści biorący w niej udział, każdy na swój sposób czerpią inspirację ze sztuki średniowiecza, wybierając te elementy, które dla ich indywidualnej twórczości są najbliższe i najbardziej właściwe. W wystawie biorą udział pracownicy i studenci Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Warszawskiej ASP z Katedry Technik i Technologii Malarstwa na Podłożach Ruchomych i Wydziału Rzeźby (Pracownia Technologii i Kopii Malarstwa Średniowiecznego, pod kierunkiem Aleksandry Krupskiej oraz Pracownia Ceramiki z panią profesor Teresą Platą Nowińską, jej współpracownikami i absolwentami). Swoje olbrzymie realizacje malarskie na pięknych złotych i srebrnych tłach zaprezentuje profesor Jarosław Kweclich, dziekan Wydziału Malarstwa Akademii im DŁUGOSZA w Częstochowie, Zobaczymy też obrazy Adriany Zapisek z Argentyny i prace Aleksandry Krupskiej. Wystawę uzupełni szkło artystyczne Anny Gałuszki i Magdaleny Pejgi.

W epokę wprowadzi wykład Jolanty Kunickiej z fundacji Polska Sztuka pt: „Przepych Średniowiecza w cieniu dogmatów”. O warsztacie średniowiecznego twórcy i technikach temperowych w malarstwie średniowiecnym opowie dr Aleksandra Krupska kierownik pracowni Technologii i Kopii Malarstwa Średniowiecznego, a o współczesnej sztuce użytkowej Anna Majkowska z Arte Mobili

Dla wielu z nas obraz czasów średniowiecza, jawi się nieprawdziwie jako ponury i posępny, kojarzący się z okrucieństwem wojen, namiętnością i chciwością możnych, pychą, dewocją , biedą i epidemiami morowego powietrza. To obraz przekazany nam przez ówczesnych kronikarzy. Ale jest i drugi: barwny w kolory i blaski, ukazujący próżność słynnych dworskich uroczystości, pełen alegorii i przepychu.

Świat który przemawia do nas z obrazów jest zupełnie inny. Tak, jakby całą epokę opromieniowała wzniosłość pełna powagi i spokoju. I tak jak w naszych czasach mamy do czynienia ze szczególną dwoistością w życiu i sztuce, okrucieństwem przeplatającym się na przemian z najwyższą formą piękna i uduchowienia. W tej epoce sztuka rodziła się w samym życiu. Związana z sakramentami kościelnymi, dorocznymi obchodami świąt, porami roku i dnia. Praca i radość życia, religijne uniesienia, ideały rycerskości, czy też miłość dworna, dostarczają najważniejszych tematów dla sztuki, które przybierały określone kształty i kanony. Poszukiwano wówczas nie tylko sztuki samej w sobie, ale także pięknego sposobu życia. I tutaj możemy dostrzec wspólne dla naszych czasów i tamtej epoki zjawiska samotnej kontemplacji jaką daje sztuka. ( szukając i czerpiąc z niej pokrzepienie i pociechę). Rola sztuki w Średniowieczu sprowadzała się do współbrzmienia z głębokim odczuwaniem życia, zarówno pod postacią najwyższych uniesień pobożności, jak też pod postacią najbardziej wyrafinowanego używania rozkoszy tego świata. Sztuka pełniła rolę dydaktyczną i służebną, a jeśli pomimo tego artystą kierowało czyste dążenie do piękna, to było to działanie na poły bezinteresowne. Najważniejsze arcydzieła oprócz wspaniałych realizacji architektonicznych to ołtarze, nagrobki, portrety, Ołtarze służyły uświetnieniu uroczystych świąt, ale również skłaniały do pobożnej kontemplacji, jednocześnie konserwując pamięć o ich nabożnych fundatorach.

Portret we współczesnym rozumieniu tego terminu nie istnieje. Jest to raczej chęć pokazania osoby fundatora, dumy, przepychu i bogactwa rodu. Pełnił niezwykle ważną rolę przy nawiązywaniu znajomości i zaręczynach. Zdarzało się, że dokonywano wyboru kandydatki na żony królów, właśnie przy pomocy portretów kilku lub kilkunastoletnich dam.

Ogromną rolę odgrywała również rzeźba, traktowana w sposób zupełnie odmienny niż dzisiaj. Jest ona polichromowana, malowana i pozłacana.. W każdym zamówieniu na dzieło był jakiś edukacyjny cel, określone zadanie życiowe, zacierające w ten sposób granicę między swobodną twórczością, a rzemiosłem. Również pod względem personalnym nie istniało wówczas rozgraniczenie między artystą a rzemieślnikiem. Całe zastępy mistrzów pracowały anonimowo, z równym powodzeniem i oddaniem nad wielkimi realizacjami malarskimi, rzeźbiarskimi, jak i nad polichromią, tarczami herbowymi, sztandarami, kobiercami, kurdybanami, flagami, projektowaniem kostiumów turniejowych i uroczystych szat, jak i nad malowaniem mechanicznych zabawek, służących do opryskiwania gości wonnościami, czy też zbytkownym ozdabianiem floty morskiej. Nauka w cechach mistrzów trwała długo, ale były to dobre czasy dla artystów mających możnych protektorów, mogących za swoją pracę żądać czego tylko chcieli. Sztuka rzeźbiarska otrzymuje zadania dekoracyjne, wkracza na teren właściwy malarstwu. Skrępowana ciasnymi wymiarami płaskorzeźba chce przedstawiać całe sceny, stając się niespokojną i przeładowaną. W malarstwie, które tylko odtwarza, panuje dalej prostota i spokój. .Tkactwo staje się bliższe sztukom ornamentalnym, nie może uwolnić się od przesadnej skłonności do zdobnictwa. Dywany przeładowane figurami i barwami pozostają archaiczne w swoich formach .Ważną rzeczą w zobrazowaniu całości epoki są też ubiory, których produkcja jest niewątpliwie sztuką. Jednakże i tutaj w samym przeznaczeniu, blask próżności góruje nad czystym pięknem. Ponadto sztuka ta kieruje się w sferę namiętności i zmysłowości, gdzie na plan dalszy muszą ustępować umiar i harmonia, a więc te właściwości, które kształtują istotę wielkiej sztuki. W obrazach, rzeźbach, sztuce użytkowej, które zobaczymy na wystawie, pobrzmiewają echa minionej 500 lat temu epoki, zainspirowane w mniejszym lub większym stopniu dogmatami i estetyką , obowiązującą w średniowieczu.

  



www.konstancin.com
www.artinfo.pl
www.artbiznes.pl
e-mail: steel_forest@o2.pl