Portal Konstancin.com Historia okolic Konstancina-Jeziorny Muzeum Konstancina Serwis zdjciowy Konstancin-Jeziorna Filmowe migawki z Konstancina-Jeziorny Forum Konstancina
Witaj! » Zaloguj » Utwórz nowy profil » Szukaj
Re: historia okolic Konstancina - blog
22 sie 2013 - 08:15:25
Był nowy wpis nieco mniej historyczny, a ja zapomniałem podlinkować.
Linia 710
Re: historia okolic Konstancina - blog
22 sie 2013 - 09:46:22
Pamiętam (widziałem), pierwszy dzień kursowania linii 210 ,to był na 100% Berliet ! smiling smiley
Re: historia okolic Konstancina - blog
22 sie 2013 - 15:52:55
Dziękuję, ja mam naprawdę przebłyski wspomnień, bo pierwszego dnia nie pamiętam, ale pamiętam zimowy dzień wkrótce po rozpoczęciu tych kursów, jak widzę przejazd czerwonego autobusu. Nie miałem wtedy 3 lat, ale widok mam dotąd przed oczami :-)
Re: historia okolic Konstancina - blog
22 sie 2013 - 20:49:50
W 1983 roku po śmierci mojego dziadka moja rodzina zamieszkała na kilka miesięcy na Edwardowie w chałupie pradziadka, żeby dokończyć sezon ogrodniczy w gospodarstwie. Jeździłem wtedy do Jeziorny 210 z liceum w Warszawie. Pamiętam, że nie było tych starych czerwonych obecnie zwanych teraz "ogórkami", tylko Berliety (zresztą strasznie słaby autobus na polskie warunki). "Ogórki" jeździły w latach 70-tych na linii 180 do Wilanowa.

Mój dziadek mieszkał przy Dworcu Południowym i codziennie ok. 4-5 rano jechał najpierw kolejką, potem po 1971 roku - pekaesem do pracy na polu. Wracał po zmroku. Ja kolejkę pamiętam jak przez mgłę - twarde ławki, peron w Klarysewie. Za to pekaesami jako dziecko jeździłem wielokrotnie. Zawsze to była wyprawa na wieś, do "Klarysewa". Słowa Konstancin z dzieciństwa nie pamiętam w ogóle. Chyba dopiero jako nastolatek się zorientowałem, że o 10-15 minut drogi na składaku są wille, tężnia, STOCER.

Przystanek przy Porąbce był najpierw w połowie pola dziadka (obecny wyjazd z Porąbki), później - w narożniku. Ten przystanek to było skaranie boskie, bo ludzie strasznie śmiecili dookoła (choć był kosz), a my jako gospodarze mieliśmy obowiązek to czyścić wzdłuż płotu. Nie mniej śmieciły samochody wiozące makulaturę do papierni. Wzdłuż całego płotu pełno było mokrego, brudnego papieru i tektury, fruwało to też po polu, a ja musiałem to zbierać. Jako nastolatek nie cierpiałem tej roboty. W kolejnych latach musieli chyba zmienić trasę autobusu, bo co kilka dni woziłem pradziadkowi obiad w termosach i trzeba było chodzić z Klarysewa.

Autobusu dobrze nie wspominam, ale takiego jesiennego powietrza, jak wtedy na polu pradziadka, nie było nigdzie w Warszawie ani wokół niej. I już nie będzie.
Re: historia okolic Konstancina - blog
23 sie 2013 - 05:52:50
A ja wspominam pomidory Pańskiego dziadka smiling smiley
Re: historia okolic Konstancina - blog
23 sie 2013 - 06:12:12
Proszę,spisujcie swoje wspomnienia... będą jak znalazł do kolejnych numerów naszych 'zeszytów historycznych'!
Re: historia okolic Konstancina - blog
23 sie 2013 - 06:52:08
Mam trochę nowsze wspomnienia z początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy zacząłem codziennie jeździć do Warszawy, zaczęło mi przypominać w trakcie pisania tamtego tekstu. Jak sobie pomyślę jak to wszystko wtedy wyglądało... Autobusy co pół godziny, a to że jakiś nie przyjechał nie było niczym dziwnym i trzeba było czekać kolejne pół godziny. Kiedyś po tym jak nie przyjechały dwa autobusy pojechałem do Piaseczna a stamtąd trolejbusem na Dworzec Południowy, gdzie jeszcze wówczas 710 nie jeździło. Stały tam wtedy takie drewniane pawilony, które rozebrano, a teraz stopniowo odbudowano w tym samym miejscu. A jak sobie przypomnę te dziwne kursy dopasowane pod Fabrykę i Laminę... O 14:02 odchodziło 710 o 14:08 728 i oba jechały od Grapy razem. Jeżeli spóźniłem się na ten drugi ze szkoły to czekałem 45 - 50 minut na przystanki w Wilanowie na kolejny kurs do Konstancina. Teraz to nie do pomyślenia, a dla wszystkich wtedy było to czymś naturalnym i nikt nawet nie wpadł na to, żeby domagać się od ZTM zmian. No i te dziurawe ikarusy... Do dziś pamiętam jak marzłem w zimie jak zaczynały się mrozy. Natomiast pewne rzeczy nie wrócą... o 7:18 wsiadałem na Grapie w 728. Po przesiadce w Wilanowie dojeżdżałem do Chełmskiej o 7:58 i miałem dwie minuty żeby zdążyć do szkoły. Chyba że był korek - włączyło się czerwone światło i złapało te kilka samochodów i autobus. Czas przebycia trasy już nie do powtórzenia o tej porze nawet samochodem...
Re: historia okolic Konstancina - blog
23 sie 2013 - 07:25:58
w 'kronice kuriera warszawskiego' z końca lat 70tych jest jedno ujęcie jak autobus podjeżdża na przystanek koło parku... ale nie wiem czy to PKS czy już MZK.

Trochę z innej beczki - pamiętam jak się z "maksy" przynosiło stare bilety papierowe (całe pliki) o groszowych nominałach (wtedy były jeszcze te kasowniki-dziurkacze).

a do fabryki to jeszcze pod koniec lat 90-tych jeździł jakiś specjalny PKS o dziwnej godzinie ;)
a w latach 70. ub. wieku
23 sie 2013 - 08:29:12
Nie było nawet takich luksusów jak dziurawe ikarusy. Jeździło się PKS międzymiastowym (z dużą ilością miejsc siedzących) - nie pamiętam jakiej marki. Nie zawsze otwierały się jedne i drugie drzwi, więc ludziska nie dość, że stali stłoczeni jak śledzie nie tylko w przejściu, ale także upchani między siedzącymi. Gdy ktos chciał wysiąść, to musiał niemal przepłynąć po głowach współpasażerów, często bywało że musiał jechać dalej. A od następnego przystanku do domu był kawał drogi. Autobusy jeździły rzadko - kilka kursów kursów w te i nazad. Odjazd był z Puławskiej - przy Odyńca. Funkcjonował tam DWORZEC AUTOBUSOWY z obleśną poczekalnią.
Jak dojechało się po zmroku, to bez latarki ani rusz, bo miejskie latarnie świeciły jak chciały i nie na wszystkich uliczkach były. Dobrze obrazuje taką podróż Władysław Buchner - przedruk z MUCHY umieścił Józef Hertel w swoich książkach. Będzie też w tej, która ma się niebawem ukazać. Skowar (od Skolimów- Warszawa) funkcjonował przed II.Wojną Światową, ale opis pasuje jak ulał do lat powojennych.
Dodam, że niezwykłych doznań dostarczała brukowana kocimi łbami jezdnia od Wilanowa do Konstancina i dalej.

Noc w Skolimowie

W pięknym dniu sierpnia owian słońca czarem,
Do Skolimowa przyjechał Skowarem
Tam niedaleko od autobusów,
Ze tak powiemy, ledwie kilka susów,
U miłych ludzi, sam z nimi, nie w bandzie,
Spożył przepyszny obiad na werandzie,
Potem się zdrzemnął, miał po temu rację,
Potem grał w brydża, potem zjadł kolację,
A gdy noc ciemna rozpostarła skrzydła,
Rzekł: - Już się kończą pobytu mamidła,
Trzeba do domu. Dość miłej zabawy,
Autobusem jadę do Warszawy.
- Czy aby trafisz? Boć nie jesteś w mieście...
Gospodarz pyta.
- Głupstwo, kroków dwieście
Stąd jest najwyżej, więc jakąż mam biedę?
Dzięki za wszystko, żegnajcie mi... Idę...
Wiem, kędy stacja. Tą drogą najprościej?,
Wyszedł. I wnet go objęły ciemności.
Czarne, jak piekło, bowiem w Skolimowie,
Za łeb się złapie, kto się o tem dowie,
Chociaż są słupy, lampki i przewody,
Kiedy panuje stan ciągłej niezgody,
Pomiędzy Gminą, a Elektrycznością,
Stan, co już stanął wszystkim w gardle ością,
Stan, co już stanął wszystkim w gardle ością,
Stan, w który Kurier piorunami wali,
Żadna się lampka uliczna nie pali.
Nasz gość wyruszył wprost, potem z ukosa,
Nie widzi ręki swej, nogi, ni nosa,
Dwa razy wyrżnął łbem o jakieś deski,
Jak otchłań ciemny nad nim strop niebieski,
Idzie, kołuje, obchodzi, dochodzi,
Ktoby go zoczył, myślałby, że złodziej,
Stanął: - Ach, wiem już. Na lewo iść trzeba
I wali w ciemność. Naraz, wielkie nieba,
Kiedy już pewny prawie był połowu,
Ryms, zjechał na dół i wleciał do rowu.
Podniósł się, wstrząsnął, aż tu głos doń leci,
Twarzy nie widać: - Toś, braciszku trzeci,
Dwóch nas już wpadło, jak w potrzask gołębie,
Szukając stacji, w Skolimowskie głębie,
Lecz, gdy nad ludzkie siły to zadanie
Myśmy już sobie sporządzili spanie,
Ty zrób to samo. Gdy nadejdzie ranek,
Febus wypłynie, Aurory kochanek,
Dzień się rozpocznie pełen ciężkiej wrzawy,
Wtedy Skowaremzjedziem do Warszawy,
Tymczasem w piasek wtul łeb, jak do żłoba,
I chrapnij, jeśli chrapie twa osoba.
Re: historia okolic Konstancina - blog
23 sie 2013 - 09:49:05


Autobusy PAULINOWSKIEGO "SKOWARU" - 6 z 11 JAMESÓW i CHEVROLETÓW obsługiwanych przez kilku z 6 syn H. Paulinka. Autobusy te zamiast oznaczeń numerowych miały nazwy - "ANTEK", "BARTEK", "WACEK" itp. Idealna punktualność, świetne funkcjonowanie

[www.narodowa.pl]
Re: a w latach 70. ub. wieku
23 sie 2013 - 10:19:45
Porównywanie podróży (W-wa-Konstancin) z lat 30-tych do lat 70-tych ????!!!!!!
Re: historia okolic Konstancina - blog
23 sie 2013 - 18:20:16
Dworzec PKS Mokotów zlikwidowano w latach dziewięćdziesiątych i przeniesiono na dawny Dworzec Południowy, który przemianowano wkrótce na Metro Wilanowska. Na miejscu PKS mieści się teraz stacja Statoil. Dojeżdżały tam wszystkie PKSy z kierunku południowego, pamiętam ten dworzec z lat osiemdziesiątych jak jeździłem tam znad Wisły. Jeździły tam dwa autobusy i dwóch kierowców, których wszyscy znali po imieniu, pan Czesio i... nie pamiętam. Innym ciekawym zwyczajem była sprzedaż biletów. Można je było kupić u kierowcy, ale na przykład w Opaczy był pan Młotek który wychodził na przystanek z bloczkiem biletów, gdy autobus jechał na pętlę w Ciszycy. Sprzedawał te bilety zanim autobus zawrócił. Kursy były dość rzadkie, chyba kilka w ciągu dnia.
Re: historia okolic Konstancina - blog
23 sie 2013 - 18:50:48
Przypomnę jeszcze linię mikrobusową działającą w latach 1972-1978,obsługującą trasę: Plac Defilad -STOCER. Linia ta z tego co pamiętam obsługiwana była przez mikrobusy marki ,,Nysa " pochodzące z bazy MPT przy ul.Wery Kostrzewy obecnie ul.Bitwy Warszawskiej 1920.W październiku 1978r. zostaje zlikwidowana ,a na jej miejsce uruchomiono linię 210
Re: historia okolic Konstancina - blog
23 sie 2013 - 19:20:24
Tego w ogóle nie wiedziałem, a zastanawiałem się co było w trakcie luki między likwidacją kolejki wilanowskiej a powstaniem 210. Uzupełnię wkrótce informacje na blogu i FB, bo niespodziewanie dla mnie wpis cieszył się dużą popularnością, zwłaszcza wśród tych którzy czasów tych nie pamiętają. A ja nie pamiętam okresu przed 210...
Na a na blogu jest już kolejny wpis o tym jak zmieniała się data powstania Papierni.
Założenie papierni
Re: historia okolic Konstancina - blog
23 sie 2013 - 21:24:10
Udało mi się odnaleźć potwierdzenie moich informacji ;

[www.trasbus.com]
Re: historia okolic Konstancina - blog
30 sie 2013 - 10:19:55
Re: historia okolic Konstancina - blog
01 wrz 2013 - 14:58:44
Wpis o wrześniu 1939 w Gassach - Bitwa o przeprawę
A pionek wrzuca u siebie ciekawe wspomnienia z początku wojny o Konstancinie, ale się nie pochwalił
Link
Re: historia okolic Konstancina - blog
11 wrz 2013 - 14:22:46
Wpis o tym, że w XIX wieku Bielawa była największą miejscowością tych okolic i tam mieściła się siedziba gminy
Gmina Bielawa
Re: historia okolic Konstancina - blog
19 wrz 2013 - 15:52:25
Re: historia okolic Konstancina - blog
24 wrz 2013 - 07:12:46
Okoliczności powstania i funkcjonowania komunistycznego osiedla na Królewskiej Górze w epoce stalinowskiej, dzięki relacji naocznego świadka
Raport z oblężonego miasta
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Online Users
Guests: 23
Record Number of Guests: 1644 on 04 wrz 2017