Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: Tomasz ZymerTomasz Zymer (---.knc.pl)
Data: 10 gru 2011 - 22:27:26

Dziki można odławiac i wywozić, jak w Warszawie ( [warszawa.gazeta.pl]) ale to są koszty bez zysków, dla gminy, dla kół łowieckich i dla nadleśnictwa, a polowanie daje realne zyski i niektórym także przyjemność lub PWW (poczucie własnej wartości). Stąd opór myśliwych i władz gminy przed ustawianiem odłowni.

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: HankaHanka (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 10 gru 2011 - 22:32:03

Sorry , rzeczywiście zapomniałam ,że o tym pisałaś , nie czytałam tego wątku od dawna , zajrzałam i zobaczyłam ,że już wszystko było smiling smiley
Obudziłam się smiling smiley no ale teraz wiadomo co ja myślę.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-10 22:34 przez Hanka.

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: maniamania (Moderator)
Data: 10 gru 2011 - 22:42:24

Dobrze, że o tym piszesz. Im więcej osób ma podobne zdanie, tym większa nadzieja, że dziki w postaci szynki lub pasztetu z certyfikatem "Doskonałe mięso z uzdrowiskowego rezerwatu" nie trafią na świąteczne stoły

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 11 gru 2011 - 00:29:13

Dokładnie

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.adsl.inetia.pl)
Data: 11 gru 2011 - 07:23:26


mania
W stolicy tez jest plaga dzików, pojawiają sie na Bemowie, w Białołęce i mimo że to nie rezerwat (ani park) nikt do nich nie strzela.

mania
i zaraz zostało skomentowane przez naszego uczonego komentatora

harmattan
Rezerwat nie ma tu nic do rzeczy. Raczej trudno aby strzelano do dzików w terenie zabudowanym? , miejskim.

mania
i się rozmyło

Nie wiem co się komu i dlaczego rozmyło. Rózne ludzie problemy mają.

Moje , cytowane zdanie wynika z tego , że- "Odstrzał lub usypianie dzików na terenach miejskich nie są dopuszczalne ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców." Dziennik Bałtycki.
Podobnie ma się historia z lasami miejskimi. Artykuł cyt. przez Tomka.

Na temat mozliwości ustawiania odławialni u nas, rozmawiałem z p.S.Kanabusem zaraz jak o tych odławialniach przeczytałem I co mi odpowiedział ?
Ano to , że u nas nie ma takiej możliwości , ponieważ nie mamy tzw. łowczego miejskiego , który o takich sprawach gdzie indziej decyduje.
Ile w tym prawdy ? Nie wiem. Myślę, że p.Kanabus jako mysliwy wie lepiej ode mnie. I tyle w temacie.

Odnośnie anonimowego pisma do RDOŚ . Myślę, że np. p. wiceburmistrz powinna teraz napisac sprostowanie , iż pismo to nie ma żadnego umocowania ze strony UMiG , ponieważ nikt z urzędu z takim nie występował. No chyba , że jednak występował , tylko nie ma odwagi się pod nim podpisać i RDOŚ takie pismo "sikiem falistym" potraktuje smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-11 09:32 przez harmattan.

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: BartekBartek (Moderator)
Data: 11 gru 2011 - 11:11:30

Ale do wydania decyzji o odstrzale "łowczego miejskiego" nie trzeba? Pan Kanabus, z całym szacunkiem, jest w tej sprawie nieobiektywny, sądząc z jego opinii, że konieczny jest odstrzał.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 11 gru 2011 - 14:06:55

Mimo takich przepisów. W terenie miejskim warszawskim dochodzi sporadycznie do strzału ze środkiem usypiającym - mając na celu dobro zwierzyny, oczywiście zachowując odpowiednie środki ostrożności jeżeli chodzi o bezpieczeństwo ludzi.




harmattan


Na temat mozliwości ustawiania odławialni u nas, rozmawiałem z p.S.Kanabusem zaraz jak o tych odławialniach przeczytałem I co mi odpowiedział ?
Ano to , że u nas nie ma takiej możliwości , ponieważ nie mamy tzw. łowczego miejskiego , który o takich sprawach gdzie indziej decyduje.
Ile w tym prawdy ? Nie wiem. Myślę, że p.Kanabus jako mysliwy wie lepiej ode mnie. I tyle w temacie.

Faktycznie w Wawie jest funkcja łowczego miejskiego, a czy są jakieś przeszkody, żeby podobną mieć u nas? Tylko nie wybierać na nie żadnego obecnego lub byłego myśliwego - może kogoś ze służby leśnej - tak na zasadzie współpracy z gminą lub nawiązać ewentualną współpracę z warszawskim?

Zgodzę się z Bartkiem - człowiek, który na czele komisji środowiskowej występuje z takimi wnioskami i widzi tylko takie rozwiązanie problemu nie jest osobą bezstronną.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-11 14:13 przez AK.

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.adsl.inetia.pl)
Data: 11 gru 2011 - 14:13:47

Podobno kiedyś był w Konstancinie taki łowczy !?
W każdym razie rzeczywiście warto wrócić do tematu. Należy sie pewnie liczyć z oporem kół łowieckich.

___________________________________


Bartek
Ale do wydania decyzji o odstrzale "łowczego miejskiego" nie trzeba?

A to Pan p.Bartku chce odstrzelić jakiegos łowczego ? smiling smileysmiling smileysmiling smiley

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 11 gru 2011 - 14:34:28


harmattan
Podobno kiedyś był w Konstancinie taki łowczy !?
W każdym razie rzeczywiście warto wrócić do tematu. Należy sie pewnie liczyć z oporem kół łowieckich.

___________________________________


Bartek
Ale do wydania decyzji o odstrzale "łowczego miejskiego" nie trzeba?

A to Pan p.Bartku chce odstrzelić jakiegos łowczego ? smiling smileysmiling smileysmiling smiley

Raczej myśliwego grinning smiley - dopiero chłopaki zobaczyliby jaka to wspaniała zabawa grinning smiley, jakby dostali trochę śrutu w talerz, albo uciekliby w knieje głębsze aby dojść po utrąceniu cewki

I mieliby wtedy "piękny wiosenny poranek"

"Nie strzelają ?w klatkę piersiową?, tylko ?na komorę?, którą ?sztuka? (zwierzę łowne) ?podaje? (pokazuje). Podaje ? jakby była kolegą z tej samej drużyny piłkarskiej. Dla nich strzał w trzewia sarny przez odbyt to ?trafienie w talerz?. Odstrzelona noga to ?utrącona cewka?. Źle trafiony jeleń, czyli ?postrzałek?, nie krwawi, uciekając, ale ?zaznacza strzał?. Jeśli po takiej ucieczce pada gdzieś martwy, łowcy znów nie mówią wprost, że padł po strasznych katuszach, ale że ? uwaga ? ?doszedł?. Jak ziemniaki we wrzątku" [www.newsweek.pl]


A i jeszcze wystąpić trzeba by było do policji z zapytaniem, czy można pobawić się z myśliwymi w ich M4, a póki co można ustawić ambonę z placem zabaw tuż przed furtką ich posesjigrinning smiley.


Okrutny mój tekst? No właśnie



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-11 14:44 przez AK.

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: BartekBartek (Moderator)
Data: 11 gru 2011 - 19:35:59


harmattan

Bartek
Ale do wydania decyzji o odstrzale "łowczego miejskiego" nie trzeba?

A to Pan p.Bartku chce odstrzelić jakiegos łowczego ? smiling smileysmiling smileysmiling smiley

Czy "łowczy miejski" nie jest wymagany do konsultacji decyzji o odstrzale?

Tak lepiej? Ja wiem, że gramatyka polska trudna, no ale proszę... grinning smiley Ja żołnierze wprawdzie czynnym już nie jestem, ale nawet wtedy do ludzi strzelać się jakoś bardzo nie paliłem.Tym bardziej, że, o ile wiem, konwencja waszyngtońska zakazuje m.in. nielegalnego handlu tym gatunkiem, sądzę więc, że i odstrzał jakoś jest regulowany.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.

Dziki w mieście!!! Odyńce atakują!!!
Wysłane przez: TRAPERTRAPER (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 21 gru 2011 - 22:22:22

To nie jest żart.
O godzinie 22.15 stado dzików (około 8 sztuk) w tym odyńce przebiegło ulicą Strumykową w kierunku Parku.
Na szczęście, świadek zdarzenia, mieszkaniec ulicy Strumykowej, zdążył schować się na posesję.
Powiadomiono Straż Miejską.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-21 22:22 przez TRAPER.

Re: Dziki w mieście!!! Odyńce atakują!!!
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 21 gru 2011 - 22:32:22

Bardzo adekwatny tytuł - "Odyńce atakują!!!"

Zaatakowały? Jaki cel podawać taki tytuł? Wystarczyło pierwsze zdanie zgodne z prawdą.

Dzik zaatakuje człowieka w obronie własnej, lub gdy samica uzna, że jej dzieci są zagrożone.

Re: Dziki w mieście!!! Odyńce atakują!!!
Wysłane przez: Tomasz ZymerTomasz Zymer (---.knc.pl)
Data: 21 gru 2011 - 22:33:20

Już był osobny wątek na ten temat, a nawet dwa - Bartku, połącz.

Burmistrz postanowił wybrukować ul. Strumykową w przyszłym roku za jedyne 400 tys. zł i postawić tam dyrdymały czy też pastorały. Co prawda radny Z. próbował "urwać" z tych środków na poranne kursy autobusów na liniach wiejskich, ale inni dzielni radni udaremnili w Komisji Budżetu i Ładu te niecne knowania. A dziki, jak wiadomo, bruku nie lubią, tylko ściółeczkę i rycie, więc już się raczej na Strumykową za rok nie zapuszczą, ani do Parku Defilad. W ten sposób problem dzików w centrum zostanie skutecznie rozwiązany, a raczej związany (w betonie).

Wszystkim dzikom życzę wesołych Świąt Przesilenia i pełnych brzuszków i zapraszam do mnie na Mirkowską, jeśli uda im się przedrzeć między tirami. Byle do wiosny!

Re: Dziki w mieście!!! Odyńce atakują!!!
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 21 gru 2011 - 22:39:29

Dołączam się.
Życzę im ochrony przed ludźmi (dziki być może nigdzie nie będą mogły się schronić, nawet w rezerwacie, nie mówiąc o własnej posesji).



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-21 22:40 przez AK.

Re: Dziki w mieście!!! Odyńce atakują!!!
Wysłane przez: MarioMario (---.knc.pl)
Data: 21 gru 2011 - 22:43:43

Bardzo ładne słowa AKsmiling smiley Nagonka na te zwierzęta jest strasznie przesadzona niestety. Mieszkam praktycznie przy lesie i dziki nocą chadzają sobie prawie przy moim domu i jakoś jeszcze nic złego się nie stało. Owszem trochę pól jest zrytych gdzieniegdzie, ale wiadomo, że te zwierzęta też chcą przeżyć zimę....

Re: Dziki w mieście!!! Odyńce atakują!!!
Wysłane przez: pionek AGORYpionek AGORY (---.adsl.inetia.pl)
Data: 21 gru 2011 - 22:51:15


Tomasz Zymer
A dziki, jak wiadomo, bruku nie lubią, tylko ściółeczkę i rycie, więc już się raczej na Strumykową za rok nie zapuszczą, ani do Parku Defilad. W ten sposób problem dzików w centrum zostanie skutecznie rozwiązany, a raczej związany (w betonie).!

nie wiem czy to wina wycięcia z krzaków i wybrukowania Parku Defilad i wykarczowania tych zarośli gdzie są teraz pomosty, ale od jakiegoś czasu wieczorami park zalegają stada kaczek! Zbierają się ich setki w środku parku!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-21 22:51 przez pionek AGORY.

Re: Dziki w mieście!!! Odyńce atakują!!!
Wysłane przez: Tomasz ZymerTomasz Zymer (---.knc.pl)
Data: 21 gru 2011 - 22:59:08


pionek AGORY

nie wiem czy to wina wycięcia z krzaków i wybrukowania Parku Defilad i wykarczowania tych zarośli gdzie są teraz pomosty, ale od jakiegoś czasu wieczorami park zalegają stada kaczek! Zbierają się ich setki w środku parku!

Może być podobna przyczyna, jak w narożniku Ogrodu Saskiego przy Królewskiej - płytko położone rury wodociągowe dające dużo ciepła i rozmarzniętą ziemię. Także kostka granitowa i betonowa za dnia się rozgrzewa, później oddaje ciepło - te różnice mogą być mniej zauważalne dla ludzi, ale dla kaczek są istotne. Miasta to generalnie "hotspoty" uwielbiane zimą przez ptaki ze względu na znaczną róznicę temperatur. A dawne naturalne schronienia kaczek nad rzeką rzeczywiście znacznie przetrzebiono.

Re: Dziki w mieście!!! Odyńce próbują atakować!!!?
Wysłane przez: pbxpbx (---.centertel.pl)
Data: 21 gru 2011 - 23:23:26


AK
Zaatakowały? Jaki cel podawać taki tytuł? Wystarczyło pierwsze zdanie zgodne z prawdą.

Dzik zaatakuje człowieka w obronie własnej, lub gdy samica uzna, że jej dzieci są zagrożone.
Faktycznie... może chciały się tylko przywitać i pełne entuzjazmu wyskoczyły z zacienionego lasku. Mój błąd, nie zrozumiałem ich zamiarów i dałem dyla - dopiero później zdałem sobie sprawę z tego jak głupio musiały się poczuć dziki - biegły taki kawałek by się przywitać, a ja jak ten ostatni mieszczuch... uciekłem.
Gdyby nie to, że do furtki było tylko kilka metrów, to może pobiłbym jakiś rekord (rekord życiowy? rekord ulicy?) w biegach na krótkie dystanse.


A tak już bardziej na serio. Czy żeby tytuł był prawdziwy, to dziki powinny jednak mnie poturbować?
Jeżeli wybrukowanie Strumykowej powstrzyma dziki przed wyskakiwaniemznienacka to jestem w 100% za tym projektem. Nawet pogodzę się z tym, że nowa Strumykowa będzie oblegana przez nikczemnych przyjezdnych którzy zrobią sobie z niej (przy każdej nadarzającej się okazji) parking i.... ale chwila, przecież to wszystko już było, więc ilość minusów się nie zmieni, a plusów (jak by nie patrzeć) przybędzie.

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: maniamania (Moderator)
Data: 21 gru 2011 - 23:26:17

Kiedys rozmawiałam z dr Kruszewskim - tym panem od ptaków w ZOO, po tym gdy było kilka akcji Strażaków ratujących wmarznięte w Jeziorkę łabędzie. Mówił że ludzie robia wielką krzywdę łabędziom i kaczkom dokarmiając je. Ptaki powinny zimować w cieplejszych krajach, ale niestety dokarmianie powodue że zanika instynkt. Stada ptaków ratuą się kotłując się na Zawadach, w poblizu miesjc gdzie spuszczane sa/ były/ ścieki. Dlatego też urzędują wzdłuż Jeziorki, gdzie prawi obywatele Kcina zasilają rzekę swoimi g...., bo szambo drogie.

Re: Ambona w rezerwacie
Wysłane przez: Tomasz ZymerTomasz Zymer (---.knc.pl)
Data: 21 gru 2011 - 23:36:50


pbx
Jeżeli wybrukowanie Strumykowej powstrzyma dziki przed wyskakiwaniemznienacka to jestem w 100% za tym projektem. Nawet pogodzę się z tym, że nowa Strumykowa będzie oblegana przez nikczemnych przyjezdnych którzy zrobią sobie z niej (przy każdej nadarzającej się okazji) parking i.... ale chwila, przecież to wszystko już było, więc ilość minusów się nie zmieni, a plusów (jak by nie patrzeć) przybędzie.

Mamy jeszcze jeden plus - mieszkaniec Strumykowej pan PBX, zarejestrowany na forum dwa i pół roku temu, po raz pierwszy coś tu u nas napisał. A zatem dziki pobudzają aktywność społeczną i zdolności polemiczne ;)smiling smiley

Swoją drogą, ciekawe, jak Straż Miejska sobie poradziła z tymi ponoć ośmioma dzikami. Jest ich co prawda 15 tych strażników, ale pan v-burmistrz Machałek wyraźnie mówił, że wszystkie etaty są już co do godziny rozdysponowane m.in. na dwudziestoczterogodzinny przyjazny mieszkańcom patrol, więc dla zabezpieczenia mieszkańców należałoby zatrudnić jeszcze ośmiu: jeden skradając się za dzikiem łapie go za ogon, dwóch podstawia poduszki dzikowi pod fajki, czwarty trzyma tubę, piąty i szósty wrzeszczą do tuby "ratunku dzik", siódmy spisuje protokół dla Wydziału RIOŚ, a ósmy - protokół zbrakowania poduszek smiling smiley Przy okazji pobilibysmy rekord Guinnessa w liczbie przyjaznych strażników przypadających na jednego mieszkańca gminy oraz na jedno przyjaźnie nieukarane mandatem wykroczenie, a po wpisie do Księgi Guinnessa i przysporzeniu tym samym reklamy miastu moglibyśmy zwolnić strażników i zatrudnić na ich miejsce dziki - one zaprowadzają jak widać mores znacznie szybciej i skuteczniej od strażników ;)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-21 23:38 przez Tomasz Zymer.

Akcja: ForaWątkiSzukajZaloguj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.