Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: Danuta ŚlązakDanuta Ślązak (87.205.157.---)
Data: 25 lut 2014 - 17:19:38


mania
Czak, jak zostaniesz burmistrzem będziesz rządził mądrze i sprawiedliwie i różne tam wypożyczanie rowerów, skajtparki, lodowiska i inne pomysły młodych wywalisz do kibla i spuścisz wodę wraz z ich marzeniami. Maja się gówniarze uczyć, a nie bujać w obłokach, a jak się nudzą to niech kosza łąki oborskie, albo udeptują błoto na targowisku...>grinning smiley<

Bardzo dobrze, że młodzi są kreatywni i mają pomysły. Ale przed realizają każdego dość kosztownego pomysłu, należy zrobić kalkulację opłacalności. W tym przpadku dobrze jest zbadać, jak liczni mieszkańcy będą korzystać z "dobrodziejstwa." I czy w ogóle będą korzystać?smiling smiley

Interesje mnie, ile razy inicjatorzy sztucznego lodowiska byli na ślizgawce przy GOSiR? Niektórzy z nich piszą na tym forum więc może się wypowiedzą.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-02-25 23:28 przez zoli.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: czaknoris (87.205.167.---)
Data: 26 lut 2014 - 23:34:12

Żeby jeszcze było co rozwijać... Tu trzeba zacząć budować, a najpierw sensownie planować.

Ścieżki rowerowe w gminie do tej pory powstawały raczej z przypadku i nie były wynikiem głęboko przemyślanych działań.
Jako droga dla rowerów służy np. to, co zostało wybudowane oficjalnie jako "wzmocnienie wału", "dojazd do wału", czy "alternatywna droga do Warszawy dla samochodów".
Warszawiacy korzystają z tego przybytku np. do jazdy na rolkach, inni do jazdy rowerem właśnie, ale to nie zmienia faktu, że to jest droga powiatowa bez specjalnej dedykacji dla ruchu rowerów.


Wątpię, żeby władzom gminy (burmistrzowi i większości w radzie) zależało na budowie nowych dróg dla rowerów.
Gdyby rada mogła uchwalić zmianę przepisów dopuszczając parkowanie samochodów w dowolnym miejscu (na chodnikach, w obrębie skrzyżowań i przejść dla pieszych), to z pewnością zainteresowanie byłoby o wiele większe.

Dzisiaj chyba tylko jeden radny korzysta na poważnie i regularnie z roweru, więc nie oczekujmy zmiany nastawienia władz gminy.
Mentalność zwykłych ludzi też robi swoje. Wielu rowerzystów nie widzi potrzeby budowy oddzielnych ścieżek, bo od zawsze jeżdżą po chodnikach nierzadko terroryzując pieszych. Okazuje się, że używanie przez rowerzystów dzwonka na chodniku, to nie jest szczyt bezczelności, bo pieszego można jeszcze wyzwać, że ośmielił się poruszać w przeznaczonym dla niego miejscu i nie ma gałek ocznych w dupie.
Znakomity przykład to chodnik po stronie starej papierni na nowym moście w Jeziornie. Ścieżka rowerowa po drugiej stronie, a wielu ludzi nagminnie jeździ rowerami po bardzo wąskim chodniku, na którym nie mogą się spokojnie minąć dwie dobrze zbudowane osoby.
Kolejny przykład kretyńskiego zachowania i łamania przepisów przez rowerzystów, to chodnik pomiędzy 1000-lecia, a Mirkowską, na odcinku drogi serwisowej, z której powinno się korzystać do jazdy rowerem.


Koło nosa przechodzi nam ścieżka na wale Jeziorki pomiędzy Obórkami a ulicą Mirkowską.
Przebudowa Mirkowskiej przesuwa się w nieokreśloną przyszłość i nie wiadomo czy ścieżka zostanie uwzględniona w projekcie. Poza tym i tak będzie brakowało ścieżki na odcinku pomiędzy bielawską a mostem na Jeziorce.
Stowarzyszenie zlewni, to kolejny pic na wodę, do którego trzeba wnosić składki od każdego mieszkańca, a pożytków dla rowerzystów jakoś nie widać.
Dotychczas wybudowane ścieżki rowerowe, w kwestii bezpieczeństwa, też pozostawiają wiele do życzenia. Do odpowiedzialności oczywiście nikt się nie poczuwa. UMiG nie jest zainteresowany, żeby cokolwiek z tym zrobić. Sam zresztą ma swoje winy w tej kwestii.

Czy można liczyć na jakieś sensowne działania Gminy w sprawach rozwoju infrastruktury dla rowerów? Moim zdanie nie można.

Grupa osób wymyśliła sobie veturilo i była skuteczna w promowaniu swojego pomysłu. Burmistrz, być może wiedziony chęcią promocji własnych dokonań, po początkowych oporach temat podjął i teraz będzie dążył do realizacji za wszelką cenę (dosłownie), bo już wiadomo, że potrzeba nie 150, tylko 250 tysięcy rocznie. Poza tym głupio byłoby teraz przyznać się do błędu i rozbierać, bezużyteczną od wielu miesięcy, nawierzchnię przygotowaną pod wypożyczalnie. A tak z porażki można zrobić propagandowy sukces. Wszystko przecież nie z własnych, prywatnych pieniędzy...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-02-26 23:40 przez czaknoris.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (95.50.255.---)
Data: 27 lut 2014 - 10:10:43

Zjeździłem całą gminę rowerem wzdłuż i wszerz, turystycznie mogę jeździć po drogach polnych i ścieżkach leśnych. Mamy fantastyczne miejsca które najwygodniej odwiedza się rowerem, np niebieski szlak do Góry Kalwarii, koniecznie do odwiedzenia w czasie kwitnienia jabłoni. Nie mamy bezpiecznych dróg do rowerowych dla mieszkańców, żeby dojechać na pocztę, na targ, do sklepu, do szkoły. Ta sprawa jest ważna dla mieszkańców, a veturilo to tylko fanaberia, pacykowanie przaśnej rzeczywistości kolorowymi farbkami. Nie te priorytety w tym czasie i miejscu.
Pozdrawiam

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: awanturnikawanturnik (77.255.45.---)
Data: 27 lut 2014 - 19:37:41

Dobrze, że jest niewielu chętnych na rowerki.Nie będę miał problemu rano i po pracy z wypożyczeniem. Zamiast maszerować do/z pierwszej strefy kulturalnie się przejadę i zaoszczędzę trochę czasu.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: Artek_BartekArtek_Bartek (194.177.29.---)
Data: 27 lut 2014 - 20:33:08


Cz
Wielu rowerzystów nie widzi potrzeby budowy oddzielnych ścieżek, bo od zawsze jeżdżą po chodnikach nierzadko terroryzując
A moze to jest sytuacja nieco odwrotna tj.jada po chodniku bo nikt nie widzi cały czas potrzeby budowy ścieżek a po ulicy strach?

Cz
Znakomity przykład to chodnik po stronie starej papierni na nowym moście w Jeziornie. Ścieżka rowerowa po drugiej stronie, a wielu ludzi nagminnie jeździ rowerami po bardzo wąskim chodniku, na którym nie mogą się spokojnie minąć dwie dobrze zbudowane osoby.
Ta ścieżka to znakomity przykład rownież braku pomyslunku projektantów...pomijając, ze najlepiej by było, gdyby było szerzej po obu stronach to za nic nie zrozumiem czemu akurat ścieżka jest po stronie której jest...i w dodatku by na nią wjechać i zjechać trzeba de facto złamać przepis i przejechać chodnik...

R
Nikt nie przeprowadził w tym temacie konsultacji społecznych
Andrzeju...a w jakim przeprowadził? I pewnie bedzie jak pisze Czak...wydamy 250 tysi zamiast najpierw na ścieżki to na rowery...a ja tez mam wątpliwości czy aby nie lepiej by było wydać te pieniądze na zwiększenie częstotliwości kursów Lek...

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: czaknoris (77.255.35.---)
Data: 27 lut 2014 - 23:21:27


Artek_Bartek
wydamy 250 tysi zamiast najpierw na ścieżki to na rowery...a ja tez mam wątpliwości czy aby nie lepiej by było wydać te pieniądze na zwiększenie częstotliwości kursów Lek...

A nie lepiej wydać na wypożyczalnie Mercedesów, o której w przytoczonym kilka dni temu artykule? grinning smiley



Artek_Bartek

Cz
Wielu rowerzystów nie widzi potrzeby budowy oddzielnych ścieżek, bo od zawsze jeżdżą po chodnikach nierzadko terroryzując
A moze to jest sytuacja nieco odwrotna tj.jada po chodniku bo nikt nie widzi cały czas potrzeby budowy ścieżek a po ulicy strach?

To dwie różne sprawy.
Jeżdżąc rowerem czasem korzystam z chodnika, bo nie sposób inaczej w pewnych miejscach, ale... nie rozjeżdżam przy tym pieszych i im nie wygrażam.
Chodziło mi np. o sytuacje, kiedy jest ścieżka a rowerzyści zamiast "po czerwonym" i tak jadą np. po chodniku, który jest obok.
Nie inaczej jest z wieloma pieszymi (w tym właścicielami psów), którzy chodzą po ścieżkach rowerowych, nierzadko wychodząc tyłem tuż przed nadjeżdżający rower. Mam trochę własnych doświadczeń zarówno jako rozjeżdżany pieszy, jak i rowerzysta zmuszany do nagłego hamowania i ratowania się z opresji. Wieczorem, w szarówce dostrzec na wysokości koła, rozciągniętą przez ścieżkę rowerową, psią smycz - bezcenne smiling smiley.
Dochodzą jeszcze osoby biegające po ścieżkach (często niestety bardzo wąskich ścieżkach), bo im tak wygodniej i osoby jeżdżące na rolkach. Obie grupy nierzadko ze słuchawkami na uszach. Przewidzisz w 100% co taka osoba zrobi akurat w momencie jak będziesz chciał ją wyprzedzić?

Jest spore grono osób, które nawet jak ma ścieżki, to i tak nie potrafi się zachować i tego nie zmienisz. Co gorsze wielu z tych niereformowalnych decyduje o tym czy drogi dla rowerów budować, bo są urzędnikami, radnymi itd... albo stanowią rzeszę wyborców, która powołuje sobie takiego reprezentanta-radnego.
Zobacz jakie protesty i oburzenie wywoływały propozycje wytyczania kolejnych BUSpasów w Warszawie, a bez tego nie da się funkcjonować w niewydolnym, pod względem infrastruktury komunikacyjnej, mieście, w którym nie ma 5 linii metra. Niektórzy nie przyjmują tego argumentu i koniec, bo mój samochód jest najważniejszy.



Artek_Bartek

Cz
Znakomity przykład to chodnik po stronie starej papierni na nowym moście w Jeziornie. Ścieżka rowerowa po drugiej stronie, a wielu ludzi nagminnie jeździ rowerami po bardzo wąskim chodniku, na którym nie mogą się spokojnie minąć dwie dobrze zbudowane osoby.
Ta ścieżka to znakomity przykład rownież braku pomyslunku projektantów...pomijając, ze najlepiej by było, gdyby było szerzej po obu stronach to za nic nie zrozumiem czemu akurat ścieżka jest po stronie której jest...i w dodatku by na nią wjechać i zjechać trzeba de facto złamać przepis i przejechać chodnik...

Nieprzemyślany projekt to jedno, a przestrzeganie już nawet nie przepisów, a elementarnych zasad kultury to drugie.
Chodnik jest za wąski i o tym dyskutowaliśmy tutaj. Nie jest łatwo się minąć z kimś słusznej postury, z kimś kto prowadzi wózek dziecięcy (szczególnie taki podwójny), z osobą niosącą siatki z zakupami itd.
Nie odczuwam przyjemności z ocierania się na ulicy o obce mi osoby, ani tym bardziej z posiadania popalonych rękawów ubrań, bo ktoś przechodzi z papierosem w ręku.
MZDW taki projekt przyjął, zrealizował i przez najbliższe kilkadziesiąt lat tego chodnika na moście nikt nie poszerzy.

Jeżeli już ktoś musi przejechać rowerem w takim miejscu, to należałoby uważać, przejechać ostrożnie, poczekać chwilę jeżeli na moście jest dużo osób, a nie oczekiwać, że pieszy będzie przeskakiwał przez bariery i uciekał na jezdnię, albo skakał do wody, bo jakiś debil na rowerze twierdzi, że jest najważniejszy.


W kwestii organizacji ruchu, konieczności nieprzepisowego przejeżdżania przez chodnik... Takich rzeczy na tej drodze i innych w samej tylko gminie K-J jest bardzo dużo.
Czasem próbuję zainteresować np. sytuacjami zagrożenia bezpieczeństwa na drodze odpowiedzialne osoby i służby, ale to jest jak walenie głową o ścianę.
Jak słyszę teksty "a co panu to przeszkadza?" od oficera dyżurnego policji, to stwierdzam, że szkoda zdrowia, czasu i pieniędzy na telefony i pisma.

Instytucją, posiadającą wysokiej klasy specjalistów od dróg jest np. UMiG, który reprezentując interesy mieszkańców mógłby takie problemy załatwiać, tym bardziej, że już na etapie projektowania urzędy gmin proszone są o opinie, uwagi, uzgodnienia. Urzędnicy dysponując dokumentacją projektową jeszcze przed uzyskaniem pozwoleń na realizację mają o wiele większe możliwości działania niż przeciętny mieszkaniec, który efekt zobaczy po wybudowaniu. Wtedy często jest już za późno na jakiekolwiek zmiany, jak np. było z szerokością chodnika na moście.
Dlaczego mimo takich możliwości UMiG ciągle wychodzą takie kwiatki? Do kogo adresować takie pytanie, to już sam wiesz.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-02-27 23:33 przez czaknoris.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: Artek_BartekArtek_Bartek (194.177.29.---)
Data: 27 lut 2014 - 23:37:53

Ja osobiście próbuje oddzielić kwestie przepisów o ruchu drogowym od zasad dobrego wychowania...
Często jestem pieszym, rowerzystą i kierowca pojazdu mechanicznego...w każdym przypadku widzę, że niestety wielu jest takich, którzy mają z tym problem...
Jednak dobrze by było, gdyby odpowiedzialne osoby tak dbały o infrastrukturę by nie było problemów z rozstrzygnięciem, czy kłopot leży po stronie niewłaściwego rozdzielenia strumieni użytkowników tejże czy ze zwykłego buractwa....

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: czaknoris (77.255.35.---)
Data: 28 lut 2014 - 00:10:35

Ależ oczywiście, że zawsze niezbędna jest dobra separacja rodzajów ruchu, szczególnie w miejscach potencjalnie kolizyjnych. Zgadzam się w 100%, że odpowiedzialni za wcielanie tego w życie są urzędnicy "od dróg".
Jak z tą separacją jest u nas... Kiepsko, delikatnie rzecz ujmując, co nie zmienia faktu, że nawet tam gdzie ścieżka jest dobrze oddzielona, oznakowana i tak ludzie łażą lub jeżdżą jak święte krowy. Fizycznie nie da się tego ogrodzić 2-metrowym płotem jak autostrady, a nie wiem czy i to powstrzymałoby niektórych. Przecież ogrodzenie zawsze można zdemolować, zniszczyć, zrobić otwór... Taka mentalność w narodzie.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: darudaru (213.17.166.---)
Data: 28 lut 2014 - 15:27:03


rondo
Bardziej na tę realizację może wpłynąć zwiększenie, żenująco dziś niskiego budżetu, przeznaczonego na finansowanie klubów sportowych w naszej gminie. Wynosi on na wszystkie działajace kluby i stowarzyszenia sportowe zaledwie 250.000,00 zł. na cały rok i jest skandalicznie mało.
Czy Rada Sportu jako organ doradczy burmistrza próbowała (będzie próbować) go przekonać/nakłonić do zwiekszenia budżetu dla klubów?Czy radni mają wpływ na wysokość dotacji, czy burmistrz sam decyduje?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-02-28 15:29 przez daru.

Pieniądze z budżetu dla klubów sportowych
Wysłane przez: Tomasz ZymerTomasz Zymer (185.15.0.---)
Data: 28 lut 2014 - 22:55:17

Z oficjalnej strony gminnej:
Wydarzenia: Pieniądze na rozwój sportu podzielone

25-02-2014

Burmistrz gminy Konstancin-Jeziorna podzielił pieniądze na rozwój sportu. Projekty, które przeszły do kolejnego etapu i mają szansę na otrzymanie dofinansowania obejmują m.in.: szkolenia, organizacje turniejów i zawodów. Na liście projektów, które z powodzeniem przeszły pierwszy etap procedury konkursowej znalazło się trzynaście zadań. Na ich realizację gmina planuje przeznaczyć łącznie 250 tys. zł.[...] Szczegóły: [www.konstancinjeziorna.pl]

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: Tomasz ZymerTomasz Zymer (185.15.0.---)
Data: 01 mar 2014 - 15:47:59

Andrzeju, jak się ogłasza przetarg na usługi smoka w podkrakowskim miasteczku, to chyba jest jasne, że zgłosi się albo Wawelski, albo wariat który sądzi, że jest smokiem. Prawnicy ponoć sprawę zbadali i nie widzą przeszkód, żeby smokiem został wybrany smok, który jest (jedynym) smokiem. smiling smiley

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: robsonrobson (37.30.118.---)
Data: 01 mar 2014 - 16:35:07

A jeśli to nie tajemnica o której godzinie jest spotkanie SRS gdzie i czy można się pojawić / choć nie obiecuje /

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: HammerHammer (94.254.128.---)
Data: 01 mar 2014 - 19:04:19

Wystartować moze tylko jedna firma, ew. inna z namaszczeniem pierwszej.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: czaknoris (87.205.252.---)
Data: 01 mar 2014 - 21:36:13


Tomasz Zymer
Prawnicy ponoć sprawę zbadali i nie widzą przeszkód, żeby smokiem został wybrany smok, który jest (jedynym) smokiem. smiling smiley

A jak ustalono szacunkową wartość zamówienia na smoka? Czy, aby po prostu nie zapytano smoka ile by chciał za bycie smokiem? smiling smiley.
W gminie było więcej przetargów, w których wygrać mógł tylko jeden smok, albo co najmniej ten smok musiałby być podwykonawcą. Patrz przetargi na transmisję smoczo-danych ze smoczo-kamer smoczo-monitoringu w ostatnich latach.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-03-01 21:37 przez czaknoris.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: BartekBartek (Moderator)
Data: 01 mar 2014 - 23:39:48

Usunięty offtopic.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: Artek_BartekArtek_Bartek (77.255.252.---)
Data: 02 mar 2014 - 10:31:53


R
rozwój mogą zapewnić jedynie długofalowe działania u podstaw, prowadzone przez sekcje klubowe, które dzięki zapewnieniu odpowiedznich srodków, mogą skutecznie działać w tym obszarze.
Ja dziś współczuję ludziom, którzy poświęcają swój czas i umiejetności aby móc przyjąć do sekcji klubowych jak największą ilość młodych adeptów sportu a nie posiadają wsparcia dla swych działań ze strony UMiG.
Od x czasu powtarzam, że tylko praca u podstaw...oszczędzanie na budowie infrastruktury sportowej, brak wsparcia dla rozwoju fizycznego dzieci i młodzieży jest działaniem mocno krotkowzrocznym...
Jesli my na kwiatki uliczne i ozdoby świąteczne przeznaczamy więcej niż na wsparcie działalności klubów to...szkoda o tym wszystkim w tej naszej krainie mlekiem i miodem płynącej gadać...

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: MixiorekMixiorek (37.128.88.---)
Data: 10 mar 2014 - 08:13:33

Wczorajszy dzień w Parku można chyba nazwać sukcesem frekwencyjnym.



To nie ja na tych rowerach przyjechałem.

Jestem za za rowerem miejskim w Konstancinie w wersji kompatybilnej z systemem warszawskim. Jak widać nikomu nie przeszkadza, że najbliższa stacja daleko, że trzeba zapłacić i w ogóle nie chce mi się jeździć. Owszem, kwestia priorytetów jest w naszej Gminie jak zawsze dyskusyjna ale bez otworzenia się na "świat" nasze Uzdrowisko sczeźnie. Topimy mln zł w ZGK oraz mieszkaniach komunalnych. Sądzę, że stać nas nas kilkaset tysięcy na system rowerowy.

Polecam lekturę. Mocny argument dla Radnego Zymera, nie tylko on i ja tak myśli smiling smiley
http://wyborcza.pl/magazyn/1,136821,15583349,Samochodoza_polonika.html

"[...]

W Amsterdamie mieszka 800 tysięcy ludzi, w Kaliszu - 100 tysięcy. Do tego przez Amsterdam przewalają się setki tysięcy turystów, z których część porusza się samochodami i nie jest przyzwyczajona do urzędowych 40 kilometrów na godzinę oraz masy rowerzystów. Mimo to na ulicach Amsterdamu rocznie ginie jedynie od 15 do 20 osób. Tyle samo co w Kaliszu. W dodatku w Holandii można wsiąść za kółko, mając we krwi 0,5 promila, i nie brak tubylców ani przyjezdnych, którzy z tego przywileju korzystają. Dlaczego nie dokonują takiej rzezi jak polscy kierowcy?

40 lat temu, w szczycie boomu samochodowego, Holendrzy, choć wychowani w bardziej egalitarnym mieszczańskim modelu, urządzali takie same krwawe jatki, jakich dzisiaj doświadczamy w Polsce. W czarnym roku 1971 na drogach Holandii samych tylko dzieci zginęło aż 400! Ale w roku 2010 - już tylko czworo.

Cud? Nic z tych rzeczy. Na przełomie lat 70. i 80. holenderskie władze przeprowadziły transportową rewolucję. Samorządy zaczęły planować ruch tak, aby obrzydzić poruszanie się samochodami po mieście. Likwidowano miejsca parkingowe na ulicach, dwupasmówki przerabiano na jezdnie jednopasmowe, ale równocześnie przystąpiono do budowy sieci wygodnych dróg rowerowych oraz rozwijano transport publiczny. Dziś główny środek lokomocji Holendra to rower, autobus i tramwaj, a w podróży międzymiastowej - kolej.

[...]"



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-03-10 08:42 przez Mixiorek.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: Tomasz ZymerTomasz Zymer (185.15.0.---)
Data: 10 mar 2014 - 14:31:24

Artykuł z Wyborczej - znakomity. Dziękuję Mixiorkowi - nie spodziewałem się, że ktoś tak konkretnymi argumentami poprze na tym forum mój sposób myślenia o komunikacji.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: kaankaan (178.36.37.---)
Data: 10 mar 2014 - 19:25:38


Tomasz Zymer
Artykuł z Wyborczej - znakomity. Dziękuję Mixiorkowi - nie spodziewałem się, że ktoś tak konkretnymi argumentami poprze na tym forum mój sposób myślenia o komunikacji.

Bardzo interesująca diagnoza / artykuł i komentarz Mixiorka / , odsłaniająca prawdziwe i "drażliwe " społeczne przyczyny sytuacji. Sądzę że , ta dyskusja dotycząca jak to obrazowo i celnie nazwano "otwarcia na świat" warta jest dalszej poważnej kontynuacji . W nawiązaniu do tych interesujących opisanych w artykule" zagranicznych przykładów" taka "lokalna " , ale dotycząca nie tylko K-J refleksja . Niedziela , msza święta,przed świątyniami "gromady pojazdów". U Naszych zachodnich sąsiadów na ten przykład w Denzlingen i okolicznych osadach przed świątyniami pojedyńcze auta .. ? Te "drażliwe" przyczyny to efekt złożonego procesu odreagowywania społecznych kompleksów . I na koniec , absolutnie bez jakiegokolwiek podtekstu, to jest temat o wiele bardziej interesujący "uzasadniony" i zasługujący na forumową dyskusję bardziej niż n.p. "lodowiskowe przetargi" które powiny być dyskutowane i roztrzygane w przeznaczonych do tego celu lokalach.

Re: Rowery Veturilo w Konstancinie chyba BĘDĄ czytaj na stronie 12.!
Wysłane przez: Tomasz ZymerTomasz Zymer (185.15.0.---)
Data: 10 mar 2014 - 20:39:44


kaan
Niedziela , msza święta,przed świątyniami "gromady pojazdów". U Naszych zachodnich sąsiadów na ten przykład w Denzlingen i okolicznych osadach przed świątyniami pojedyńcze auta .. ? Te "drażliwe" przyczyny to efekt złożonego procesu odreagowywania społecznych kompleksów .

Pewnie częściowo to prawda. Ale tylko częściowo. Np. na mszach w Mirkowie bardzo duża część wiernych to mieszkańcy wsi nadwiślańskich. Obejrzyjmy rozkład niedzielny L14. Ze wsi nadwiślańskich na msze można dotrzeć:

O 8.18 na mszę o 8.30 (dobry rozkład!), powrót 9.53 - też nieźle
O 10.18 na mszę o 10.30, powrót 11.53
Na mszę dziecięcą o 12.00 dojazdu brak, autobus ląduje w Mirkowie gdzieś pod koniec kazania. Powrót 13.53, czyli bardzo późno.
Na mszę wieczorną o 18.00 także dojazdu brak, powrót ciemną nocką o 19.53.

Jak z tego wynika, na dwie poranne msze jest niezły dojazd ze wsi, ale już na dziecięcą, kiedy ludzi jest najwięcej, oraz na wieczorną mszę - nie ma busów. A nawet rano ten dojazd jest iluzoryczny, bo przecież w tym busie jest ledwie 15 miejsc, a wsiada się tak, że żadna matka z małym dzieckiem w wózku ani staruszka z trudem chodząca o lasce się nie odważy. A przecież na mszy o 10.30 nie ma 15 osób ze wsi, tylko - co najmniej kilkadziesiąt. I wszystkie muszą jakoś dojechać. Teoretycznie można rowerem. Tyle, że na szosie habdzińskiej samochody rozwijają setkę i więcej, a na zakręcie koło stawu i krzyża morowego już kilkakrotnie miałem bardzo niebezpieczne sytuacje prowadząc grupę dzieci na rowerach. Pobocza brak, ścieżek rowerowych - brak.

W tej sytuacji nie dziwię się, że większość wybiera samochód. Powiem więcej - moja żona i córka jadą ten odcinek z Porąbki do kościoła też zwykle samochodem. Bo po prostu spacer ulicą Mirkowską do przyjemności nie należy. Kiedy napada śniegu czy chwyci przymrozek, chodnik jest oblodzony i tonie się w zaspach. Kiedy pada deszcz, po 200-300 metrach jest się od stóp do głów w bryzgach błota rozpryskiwanego przez pojazdy. A nawet i w ładną pogodę i przy małym niedzielnym ruchu ta pusta ulica wzdłuż obskurnego fabrycznego parkanu, za którym piętrzą się sterty gruzu i sterczą resztki fabrycznych instalacji - nie zachęca do spacerów.

Żeby było, jak w Amsterdamie, najpierw musimy mieć transport publiczny, infrastrukturę rowerową oraz porządek przestrzenny na miarę Amsterdamu. A przynajmniej - jego centralnych turystycznych dzielnic, bo za Bijlmermeer i dzielnicę turecką bym nie odpowiadał. Choć i tam wszędzie wybudowano ścieżki rowerowe, a tramwaje jeżdżą co kilka minut.

Akcja: ForaWątkiSzukajZaloguj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.