Mieszkańcy i ich sprawy :  Konstancin.com - Forum mieszkańców miasta i gminy Konstancin-Jeziorna The fastest message board... ever.
Wszystkie kwestie konstancińsko-jeziorańskie i okoliczne.
Moderacja: Bartek 
Idź do wątku: <---->
Akcja: ForaWątkiNowy wątekSzukajZalogujPodgląd do wydruku
Strony: <--12345-->
Bieżąca strona: 4 z 5
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: maniamania (Moderator)
Data: 19 mar 2012 - 19:05:37

A niech jeżdżą - byle przytomnie.

Powiem tyle, że czworo moich znajomych (nie wszyscy naraz) , gdy byli młodzi straciło zycie po głupiemu, pozostał płacz i żal. Dlatego nie lubię szalejących motocyklistów, choć sama kiedyś jeździłam (ostrożnie).

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: awanturnikawanturnik (---.adsl.inetia.pl)
Data: 19 mar 2012 - 19:27:20

Tak w ramach wyjaśnienia dla obrońcy- szeptusia [www.tvn24.pl]

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: czaknoris (---.adsl.inetia.pl)
Data: 19 mar 2012 - 19:49:04


Leki
ci, co dop...ją 150 km na godzinę w terenie zabudowanym i żądają, żeby ciągle patrzeć w lusterka bo "motocykle są wszędzie"

Przy 150 km/h żądają tego ogłaszając przez megafon? smiling smiley. Czy masz tak dobry wzrok, refleks (i legalizowany miernik prędkości w oczach), że dostrzegasz na motocyklu poruszającym się z taką prędkością taką informację? Chyba tylko podążając z taką samą prędkością za tym motocyklem byłoby to możliwe.
Jeżeli jednak nie jeździsz z takim prędkościami w terenie zabudowanym, masz tak dobre zmysły i refleks, tak to jaki masz problem z ogarnięciem lusterek? Może na badania trzeba skierować jak nie radzisz sobie z lusterkami i manewrami na drodze? Nie każdy musi mieć prawo jazdy.



Leki
Wydaje mi się, że - dzięki osiągom motocykla - procent użytkowników jednośladów, którzy drastycznie naruszają przepisy jest większy niż w przypadku szarych użytkowników dwuśladów.

A w przypadku nieszarych użytkowników dwuśladów?


W każdej grupie są ludzie mniej i bardziej odpowiedzialni. Nie dotyczy to tylko kierujących pojazdami.
Do egzekwowania przestrzegania prawa o ruchu drogowym są powołane odpowiednie służby podlegające właściwym ministrom. Służby te w ocenie większości społeczeństwa działają zadowalająco, bo mamy kolejną kadencję tę samą władzę centralną.


W 2010 roku wypadki spowodowane przez: "nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego (nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych oraz nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu)":
- spowodowane przez motocyklistów: 40
- ogółem z winy kierujących: 4266

Motocykliści z tej przyczyny spowodowali niecały 1% tego typu wypadków. Udział motocykli w ogólnej liczbie pojazdów w 2009 to ok. 4,4%.

O wiele większe jest prawdopodobieństwo rozjechania pieszego przez kierującego samochodem niż motocyklistę, nie tylko z racji mniejszej liczby motocykli.



Leki
CHyba w zdecydowanej wiekszości, ofiary śmiertelne to ofiary własnej brawury a nie braku uwagi czy też brawury innych...

Chyba pie.....sz głupoty.
"W 2010 roku motocykliści uczestniczyli w 2 392 wypadkach, w tym z ich winy zaistniało 990 wypadków."
Wniosek: 59% wypadków z udziałem motocyklistów spowodowana była przez innych uczestników ruchu.


Co do Policji, kategorycznych wypowiedzi przedstawicieli tej formacji i ich pomysłów na kampanie "promujące bezpieczeństwo", to polecam zapoznanie się z materiałami prasowymi po wypadku z udziałem Macieja Z. w Warszawie (w tym wypadku zginął człowiek) i drugiego z udziałem Jarosława Wałęsy (oskarżyciel publiczny za sprawcę uznał kierującego samochodem).

Szkoda, że nie pokazuje się wszędzie filmu zrealizowanego na zlecenie policji z relacjami z miejsc wypadków (w tym fotografie bez cenzury). Sporo przykładów co potrafią zrobić m.in. kierujący samochodami sobie, innym kierującym i pieszym.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: HammerHammer (---.opera-mini.net)
Data: 19 mar 2012 - 20:04:44

w przypadku Walesy winny samochod, ale tak naprawde gdyby Walesa jechal przepisowo, to i kierowca samochodu mialby szanse go dojrzrec i on by mial szanse uniknac wypadku.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: szeptuśszeptuś (---.adsl.inetia.pl)
Data: 19 mar 2012 - 20:42:57

Ludzie, dajcie sobie spokój ze statystykami. Im więcej na drogi wyjedzie policjantów tym gorsze będa statystyki. Więcej tylko im dajmy radarów.
Wypadkowość motocyklistów zwiększyła się też "dzięki" całorocznej jeździe samochodów w dzień na światłach. W gąszczu ich świateł motocyklisty nie widać. I tu bywa zaletą posiadanie głośnego układu wydechowego w motocyklu. Poprostu spójrz w lusterka jak go słyszysz, dojeżdza do Ciebie - przepuść go. On sobie pojedzie i już po krzyku. Tak jeździ południe europy i jakoś żyją. Nie reagujcie nerwami, to nic nie da.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-03-19 20:43 przez szeptuś.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.adsl.inetia.pl)
Data: 19 mar 2012 - 21:02:12

Do czaka: zanim usiadziesz do klawiatury i wylewa swoje złośliwości, skup sie i przeczytaj ze zrozumieniem. Motocyklisci zadają zwracania na nich uwagi notorycznie łamiąc przepisy, nie udawaj ze nie wiesz o co chodzi. Co chwila widzę motocyklistów, który nie dość ze jedzie zbyt szybko, aby ktoś mógł go zauważyć to jeszcze jedzie pomiędzy samochodami. Znam takich motocyklistów, co uważają ze tak jest.... Najbezpieczniej.

I daruj sobie te złośliwości, posiadanie motocykla jeszcze nie czyni lepszym od reszty użytkowników dróg.

Nie bardzo masz chyba pojęcie o koncepcji winy w wypadku drogowym, ze bezkrytycznie podajesz te dane. Większość zwykłych obserwatorów ruchu drogowego pewnie raczej sie ze mną zgodzi, ze ilośc motocyklistów jeżdżących jak wariaci po prostu rzuca sie w oczy i tyle.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: szeptuśszeptuś (---.adsl.inetia.pl)
Data: 19 mar 2012 - 21:17:55

Jedno małe ale. Dojechanie motocyklem między już stojącymi samochodami do czoła skrzyżowania czy też do sygnalizacji świetlnej jest dozwolone. I nie tylko w Polsce. Oczywiście rozsądnie przejeżdżając między samochodami.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: czaknoris (---.adsl.inetia.pl)
Data: 19 mar 2012 - 21:21:12


Leki
Motocyklisci zadają zwracania na nich uwagi notorycznie łamiąc przepisy, nie udawaj ze nie wiesz o co chodzi. Co chwila widzę motocyklistów, który nie dość ze jedzie zbyt szybko, aby ktoś mógł go zauważyć to jeszcze jedzie pomiędzy samochodami.

Kierowcy samochodów notorycznie łamią przepisy i oburzają się, że ktoś domaga się od nich wypełniania obowiązków kierującego pojazdem. Co chwilę widzę samochody, które jadą zbyt szybko, żeby można było bezpiecznie wejść na przejście dla pieszych.
Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi.



Leki
Znam takich motocyklistów, co uważają ze tak jest.... Najbezpieczniej.

Gratuluje ograniczonych intelektualnie znajomych.



Leki
I daruj sobie te złośliwości, posiadanie motocykla jeszcze nie czyni lepszym od reszty użytkowników dróg.

Nie posiadam motocykla.



Leki
Nie bardzo masz chyba pojęcie o koncepcji winy w wypadku drogowym, ze bezkrytycznie podajesz te dane.

Dane nie pasują... Ojej.
"pojęcie o koncepcji winy w wypadku drogowym". Publikację zrób z takich bredni i na mównicę do sejmu najlepiej.
Wina może mieć koncepcję... Ciekawe czy głupota i ignorancja też.

Żeby krytykować ogólnopolską statystykę opracowaną przez Policję należy posiadać dowody wskazujące, że dokonano manipulacji. Jeżeli masz takie dowody, to je ujawnij i wskaż dane, które wierniej odzwierciedlają rzeczywistość.
Jeżeli nie, to przestań powtarzać opinie rodem z przedszkola, "bo mój tata powiedział".



Leki
Większość zwykłych obserwatorów ruchu drogowego pewnie raczej sie ze mną zgodzi, ze ilośc motocyklistów jeżdżących jak wariaci po prostu rzuca sie w oczy i tyle.

Ilość kierowców samochodów jeżdżących jak wariaci po prostu rzuca się w oczy ("ilość rzuca się w oczy", to jakoś nie po polsku, ale tak napisałem, żebyś mógł zrozumieć, bo sensu zdania napisanego poprawną polszczyzną pojąc nie potrafisz).
Wystarczy spojrzeć na drogę 724. Ile to już latarni, słupów sygnalizacji i znaków poległo w starciu z... To na pewno motocykliści zrobili smiling smiley.

Większość raczej nie musi się ze mną zgadzać, bo fakty nie wymagają poparcia opinią większości.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-03-19 21:51 przez czaknoris.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.poczta-polska.pl)
Data: 20 mar 2012 - 09:26:18

Popieram Czaka. Nie należy wrzucać motocyklistów do jednego worka. Są osoby potrafiące korzystać z dobrodziejstw jednośladów w odpowiedzialny sposób.

Motocyklowych pajaców jest tak samo dużo (procentowo) jak i czterokołowych....

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: BartekBartek (Moderator)
Data: 20 mar 2012 - 09:47:18


PP23
Motocyklowych pajaców jest tak samo dużo (procentowo) jak i czterokołowych....

Niestety.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: maniamania (Moderator)
Data: 20 mar 2012 - 10:06:32

tudzież głupich nawalonych rowerzystów. Któregoś dnia jechaliśmy objazdem nad Wisłą i nagle na jezdnię wyjechał pan, który sądząc po sposobie poruszania się, rowerem tropił węża. Dobrze że w samochodzie dobre hamulce, bo pewnie też byłby warzywem (dobrze zakonserwowanym)

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: Tomasz ZymerTomasz Zymer (---.centertel.pl)
Data: 20 mar 2012 - 10:34:04

Często pozornie dziwne zachowanie rowerzystów wynika po prostu z tego, że w poboczu i jezdni są wielkie dziury i wjechanie w jedną z nich mogłoby się dla rowerzysty skończyć wywrotką pod nadjeżdżającego tira. Rowerzysta musi omijać co większe dziury, dlatego "kluczy". Według nowych przepisów, kierowcy powinni omijać rowerzystów w odległości jednego metra. W praktyce stosuje się do tego mniej więcej co dziesiąty kierowca. Szczególnie kierowcy ciężarówek dosłownie ocierają się rowerzystom o ubranie. Nie wiem dokładnie, na co licżą w razie tragicznego wypadku. Poza tym kierowcy notorycznie trąbią na rowerzystów na terenie zabudowanym, nawet wówczas, kiedy jednoślad jedzie równym tempem, stabilnie, blisko brzegu jezdni. Generalnie przekaz jest jasny: Jezdnia jest dla nas, s...aj stąd, zanim cię rozjadą. Tak to nierzadko wygląda z punktu widzenia rowerzysty na głównych ulicach w KJ.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: BartekBartek (Moderator)
Data: 20 mar 2012 - 10:42:34

No, ale czym innym jest rowerzysta jadący jezdnią tak, aby się nie zabić, a czym innym rowerzysta jadący środkiem pod prąd na jednokierunkowej. I jeszcze awanturujący się jakim prawem ja samochodem jadę po ulicy w dodatku naprzeciw niego. Bo i takich trafiam. Sam jestem rowerzystą, wiem, jak trudno się na ulicy ogarnąć na dwóch kółkach, ale skoro rowerzyści są "równoprawnymi użytkownikami" to równe prawo ich obowiązuje, a mnie się zdaje, że często-gęsto wielu z nich żąda równouprawnienia przez uprzywilejowanie.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: maniamania (Moderator)
Data: 20 mar 2012 - 11:49:45

Bartku, napisałam o szczególnym gatunku rowerzystów, albo rowerów. O takich co nie wiadomo kto kogo/ co prowadz, chyba rower - bo jak wiadomo "nie tankuje".

Czytając to co napisał T. Zymer o praktykach kierowców wobec jednosladów pedałowych i jeżdżąc rowerem po naszym uzdrowisku myslę o włodarzach, że nie pomysleli, aby np. wdłuż Piłsudskiego, Prusa robić zamiast po obu stronach b. szerokie chodników, po jednej stronie dopuścić ruch rowerowy. Nie wiem czy tak można, żeby na jednym chodniku był ruch rowerowo pieszy.
Mimo znaków ograniczenia prędkości, auta, motocykle poruszają się zbyt szybko i nie łatwo uciec, bo na pzreszkodzie stoja wysokie krawężniki.
Przyznaję - bez bicia, ze jeżdzę chodnikiem, ale grzecznie, gdy widzę grupke pieszych gramolę sie i prowadzę rower

Pzredewszystkim należałoby obudzić naszych SM, żeby było ich chociaż widać.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-03-20 11:51 przez mania.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.centertel.pl)
Data: 22 mar 2012 - 10:53:28


PP23
Popieram Czaka. Nie należy wrzucać motocyklistów do jednego worka. Są osoby potrafiące korzystać z dobrodziejstw jednośladów w odpowiedzialny sposób.

Motocyklowych pajaców jest tak samo dużo (procentowo) jak i czterokołowych....

Zgadza się

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (213.76.146.---)
Data: 23 mar 2012 - 08:39:50

Ani nie wrzucam motocyklistów do jednego wora ani też nie zamierzam się bawić w idiotyczną grę pt jednoślady vs dwuślady. W warunkach warszawskich po prostu zwykła codzienna obserwacja drogi do pracy i z powrotem wskazuje, że niestety furiaci w grupie motocyklistów są nadreprezentowani, być może wynika to z możliwości, które daje motocykl a może z innej średniej wieku, nie mam pojęcia. Nie zamierzam również dyskutować z tezą, że znaczna grupa kierowców samochodów też jeździ jakby miała pół mózgu, ale to nie zmienia kwestii obserwacji grupy motocyklowej.


czak
"pojęcie o koncepcji winy w wypadku drogowym". Publikację zrób z takich bredni i na mównicę do sejmu najlepiej.
Wina może mieć koncepcję... Ciekawe czy głupota i ignorancja też.

Ażebyś wiedział, że wina może mieć koncepcję i to niejedną. Niespodzianka? No całe życie się człowiek uczy...

Pokrótce: policyjne statystyki w odniesieniu do wypadków samochodowych (zwłaszcza cięższych, gdzie wchodzi w grę ustalenie odpowiedzialności karnej) pokazują, kto został skazany za przestępstwo z art. 177 kk (wypadek komunikacyjny). Zwykle (a może po prostu często) w przypadku tego przestępstwa obaj jego uczestnicy naruszyli zasady ruchu drogowego. Jednak za winnego (zgodnie z orzecznictwem sądowym) zostaje uznany ten, w czyim zachowaniu realizuje się ryzyko, które doprowadziło do danego wypadku komunikacyjnego - krótko mówiąc, jeżeli motocyklista będzie znacznie przekraczał prędkość i uderzy w samochód, który wyjechał z podporządkowanej ulicy, to raczej kierowca samochodu zostanie uznany zawinnego - jako ten, który bardziej przyczynił się do zaistnienia samego wypadku.

Pojęcie "winy wypadku" w konsekwencji nie mówi wiele nam wiele o statystycznych zachowaniach kierowców.

Nie wiem, czy ignorancja ma koncepcje ale ewidentnie skutkuje zbędną agresją i - całkiem nierzadko - nietrafionymi złośliwościami.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: daramisdaramis (---.xdsl.centertel.pl)
Data: 23 mar 2012 - 09:34:10

Dla mnie podstawą jest różne postrzeganie uczestników ruchu. Jeżeli zagrożenie dla naszego samochodu stwarza inny samochód, to potencjalne szkody zamkną się najprawdopodobniej w pogiętych blachach. Przy takiej samej sytuacji z udziałem motocykla możliwość uszkodzenia człowieka jest kilkakrotnie większa, co powoduje kilkakrotnie większy stres. Dlatego wydaje nam się, że każda sytuacja z udziałem motocykla jest niebezpieczna, a z udziałem samych samochodów tylko te najgroźniejsze.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 23 mar 2012 - 19:40:52


Leki

Nie wiem, czy ignorancja ma koncepcje ale ewidentnie skutkuje zbędną agresją i - całkiem nierzadko - nietrafionymi złośliwościami.


Bardzo dobrze powiedziane.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: czaknoris (---.adsl.inetia.pl)
Data: 23 mar 2012 - 20:55:53


Leki
Ażebyś wiedział, że wina może mieć koncepcję i to niejedną. Niespodzianka? No całe życie się człowiek uczy...

Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz. Rozpoznać zdania twierdzącego też nie umiesz.
Całe życie się uczysz i ciągle nie błyszczysz, nawet po kilkudniowym pisaniu odpowiedzi.



Leki
krótko mówiąc, jeżeli motocyklista będzie znacznie przekraczał prędkość i uderzy w samochód, który wyjechał z podporządkowanej ulicy, to raczej kierowca samochodu zostanie uznany zawinnego - jako ten, który bardziej przyczynił się do zaistnienia samego wypadku.

Jeżeli motocyklista przeżyje, to najprawdopodobniej zostanie ukarany za przekroczenie dopuszczalnej prędkości (jeżeli ją przekroczył i zostanie mu to udowodnione), co nie zmienia faktu, że sprawcą wypadku jest kierowca samochodu. Wina jest oczywista.
O ile prędkość motocykla w momencie zdarzenia można ustalić praktycznie jedynie na drodze ekspertyzy, to wymuszenie pierwszeństwa zazwyczaj jest ewidentne i wina nie budzi wątpliwości. Przekroczenie prędkości jest wykroczeniem, wymuszenie pierwszeństwa może mieć dalej idące konsekwencje.

Wyjaśnienia: "bo on za szybko jechał", "bo zbyt gwałtownie hamował" słyszy każdy policjant wydziału ruchu drogowego, każdy prokurator i sędzia zajmujący się takimi sprawami. Gadać sobie można, co w dalszym ciągu nic nie zmienia. Winny jest ten, który nie ustąpił pierwszeństwa.

Jeżeli ktoś nie potrafi wyjechać z drogi podporządkowanej i próbuje swoją winę usprawiedliwiać prędkością pojazdu znajdującego się na drodze z pierwszeństwem przejazdu, to chyba pora zacząć bać się wychodzić z domu.
Wina w takich zdarzeniach jest oczywista, ale jak ktoś chce, to może prowadzić różne wywody, których efektem będą błyskotliwe stwierdzenia, podobne do takiego, że: "ofiara gwałtu przyczyniła się do zdarzenia wyzywającym ubiorem".

Należy się cieszyć, że nie ma u nas takich autostrad jak w Niemczech, bo statystyki wypełniłby się wypadkami przy zmianie pasa ruchu, bo przecież "on za szybko jechał" i "mógł uważać jak ja zmieniam pas".



Leki
Nie wiem, czy ignorancja ma koncepcje ale ewidentnie skutkuje zbędną agresją i - całkiem nierzadko - nietrafionymi złośliwościami.

O tym było już powyżej, więc przestań bredzić smiling smiley.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Re: Wypadek na Wojska Polskiego
Wysłane przez: Anonimowy użytkownik (---.adsl.inetia.pl)
Data: 24 mar 2012 - 00:11:15


czaknoris
"pojęcie o koncepcji winy w wypadku drogowym". Publikację zrób z takich bredni i na mównicę do sejmu najlepiej.
Wina może mieć koncepcję... Ciekawe czy głupota i ignorancja też.

Leki
Ażebyś wiedział, że wina może mieć koncepcję i to niejedną. Niespodzianka? No całe życie się człowiek uczy...

czaknoris
Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz. Rozpoznać zdania twierdzącego też nie umiesz.
Całe życie się uczysz i ciągle nie błyszczysz, nawet po kilkudniowym pisaniu odpowiedzi.

Ja tez sie całe zycie uczę. Teraz się nauczyłem , że najpierw można się po czyjejś wypowiedzi "przejechać" (motorem ? ) , po czym uznać tę "przejechaną" wypowiedź za słuszną , bo wina , która może mieć koncepcję, znalazła się w zdaniu twierdzącym. Genialne.

Opcje: OdpowiedzCytuj
Strony: <--12345-->
Bieżąca strona: 4 z 5


Akcja: ForaWątkiSzukajZaloguj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.