Forum Konstancina
Witaj! » Zaloguj » Utwórz nowy profil » Szukaj
Re: ROWERY W KJ
31 sie 2011 - 11:25:57
w Warszawie ostatnio ścieżkę rowerową zrobili na torowisku tramwajowym.
Re: ROWERY W KJ
31 sie 2011 - 15:38:08
Mogę zapewnić solennie że nie będę respektował tego zakazu, choćby mnie mieli tymi znakami otoczyć i zadusić. W tak manifestacyjnej formie jest kosztowny, a nadto niecelowy, bo żeby zejść z roweru przy gęstej ilości przechodniów, nie potrzeba mi zakazu jazdy (przez przytłaczającą część tygodnia w parku miejsca jest DUŻO, zwłaszcza w czasie, kiedy się w nim zwykle poruszam: nad ranem i przy zmierzchaniu). W najbliższym czasie spodziewałbym się zakazu wjazdu wózków inwalidzkich i dziecięcych - są niegramotne, rozjeżdżają dukty, nadto stanowią straszliwe zagrożenie... a już najniebezpieczniejsi ze wszystkich są ludzie... na szczęscie ich też niedługo przestaniemy wpuszczać w aleje Parku
Re: ROWERY W KJ
31 sie 2011 - 15:44:25
Szczerze mówiąc to, że ty zsiadasz, nie znaczy, że każdy. I nie widziałem szarżujących inwalidów, a rowerzystów owszem.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.
Re: ROWERY W KJ
31 sie 2011 - 18:46:43
Konstancin na razie jeszcze nie jest typową małomiasteczkową dziurą, tylko jedynym uzdrowiskiem w regionie, a zatem miejscowością turystyczną. Wszędzie w takich miejscowościach stwarza się możliwość wjazdu rowerzystów do centrum po ustalonych trasach, bo to się opłaca przy promocji turystycznych walorów miejscowości. Ograniczenia dla ruchu rowerów w Parku muszą być, ale rozsądne - można by spokojnie pozostawić jedną alejkę przy rzece do przejazdu (ewentualnie z wyłączeniem weekendów w sezonie), plus ciąg wzdłuż Sienkiewicza, gdzie jest teraz bardzo dużo miejsca.

Nasze "służby bezpieczeństwa" kochają Bareję. Dziś na początek pierwszej po wakacjach sesji Rady wszyscy radni otrzymali pamiątkowe medale z okazji 20-lecia Straży Miejskiej w specjalnych pudełkach. Na oko jeden taka mosiężny krążek wart jest co najmniej tyle, co parę godzin dodatkowych patroli albo interwencji Straży. Zastanawiałem się nawet, czy przyjąć ten ozdobny przycisk do papierków gminnych, ale uznałem, że nie będę zaczynał pierwszej sesji po wakacjach od przykrego zgrzytu. Zgrzyt był zresztą chwilę później, kiedy okazało się, że Regulamin RM jest niezgodny z ustawą o samorządach w punkcie dotyczącym ustalania porządku sesji nadzwyczajnych.
Re: ROWERY W KJ
01 wrz 2011 - 21:25:10

Tomasz Zymer
Konstancin na razie jeszcze nie jest typową małomiasteczkową dziurą, tylko jedynym uzdrowiskiem w regionie, a zatem miejscowością turystyczną. Wszędzie w takich miejscowościach stwarza się możliwość wjazdu rowerzystów do centrum po ustalonych trasach, bo to się opłaca przy promocji turystycznych walorów miejscowości. [...]
[OT]
Z gory przepraszam za fundamentalny brak zrozumienia sprawy, ale czy moglby mi Pan naswietlic jak wlasciwie Konstancin wykorzystuje swoje turystyczne walory? Wlasnie sobie uswiadomilem ze biorac pod uwage ogrom srodkow pakowanych w uatrakcyjnienie miasta dla przyjezdnych(bo trudno myslec o parku zdrojowym jako o miejscu przeznaczonym dla tubylcow), nie widze zadnych wymiernych korzysci z tego wynikajacych. Nie jestesmy kurortem pobierajacym oplaty klimatyczne. wiec w imie czego? i dlaczego nam, autochtonom, nie wolno jezdzic po parku rowerem, i nie przeszkadzac przyjezdnym, skoro nic z nich nie mamy?
Re: ROWERY W KJ
01 wrz 2011 - 21:44:45

efreet
Z gory przepraszam za fundamentalny brak zrozumienia sprawy, ale czy moglby mi Pan naswietlic jak wlasciwie Konstancin wykorzystuje swoje turystyczne walory? Wlasnie sobie uswiadomilem ze biorac pod uwage ogrom srodkow pakowanych w uatrakcyjnienie miasta dla przyjezdnych(bo trudno myslec o parku zdrojowym jako o miejscu przeznaczonym dla tubylcow), nie widze zadnych wymiernych korzysci z tego wynikajacych. Nie jestesmy kurortem pobierajacym oplaty klimatyczne. wiec w imie czego? i dlaczego nam, autochtonom, nie wolno jezdzic po parku rowerem, i nie przeszkadzac przyjezdnym, skoro nic z nich nie mamy?

Żeby coś mieć z turystyki, to najpierw trzeba coś zaoferować. Coś więcej, niż maleńką drogą tężnię i przechadzkę śladami dawnej świetności między kilkumetrowym nowobogackim parkanem z kamerkami a międzywojenną willą dogorywającą po ponad 60 latach kwaterunku. Trzeba zaoferować usługi: np. plażę, przystań i sporty wodne, cały wachlarz ogólnodostępnych zabiegów leczniczych z wykorzystaniem solanki, bulwar ze świetnymi lokalami wskrzeszającymi legendę Berentowicza, wspaniałe pieszo-rowerowe szlaki po najpiękniejszych zakątkach gminy, agroturystykę z własnymi produktami ekologicznymi, rejsy po Wiśle, itp. Nie pobiera się opłaty klimatycznej za sam smród tirów i asfaltu zmieszany z olejkiem sosnowym. Znaczy - można pobierać, tylko to nie jest na dłuższą metę żaden rozwój.

Ścieżki rowerowe, także w Parku i okolicach, mają i służyć autochtonom (coraz więcej z nas będzie się lokalnie poruszało rowerami, bo tak będzie szybciej i wygodniej), i zachęcać weekendowych turystów do wycieczki z Warszawy. Nie ma żadnej opozycji między interesem autochtonów i turystów - wręcz przeciwnie, bez przyjezdnych staniemy się wkrótce przeciętnym zapyziałym przedmieściem. Z ogromnych, gęsto zabudowanych, betonowych osiedli Ursynowa, Natolina, Kabat, Wilanowa wyruszają na południe na dwuśladach tysiące warszawiaków spragnionych zieleni, aktywnego wypoczynku, innej atmosfery, dobrej kuchni i tej odrobiny blasku, jakiego brak przedmiejskiej Warszawie. Dla naszych autochtonów to przede wszystkim okazja do inicjatywy, od skali mikro do dużych przedsięwzięć. Wszystkie gmina powinna bezwzględnie wspierać.

Nota bene: proszę spojrzeć tutaj - oferty zakupu spółki uzdrowiskowej. Jest ich na razie dziewięć: [prywatyzacja.msp.gov.pl]



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-01 22:06 przez Tomasz Zymer.
Re: ROWERY W KJ
02 wrz 2011 - 00:11:41


Mogę zapewnić solennie że nie będę respektował tego zakazu
pewnie nie jesteś wyjątkiem...ot taki nasz narodowy charakter mieć obowiązujące prawo w głębokim poważaniu...
choć w tym wypadku mozna by ten zakaz wycofać licząc na zdrowy rozsądek rowerzystów i innych uczestników parkowych alejek, na które wszyscy wydaliśmy kuuuupę kasy...
Re: ROWERY W KJ
02 wrz 2011 - 09:39:47
Możemy się spierać o cały park, oczywiście, ale na głównej alei nie ma miejsca na jadących, kiedy jest tam ruch. Każdy normalny człowiek zsiadłby sam, nie przepychając się i nie lawirując w potoku dzieci i starców.

Ponieważ jednak debili nie brakuje, to zakaz tam musi pozostać - tyle, że raczej zamiast dostawiać tablice, trzeba egzekwować.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.
Re: ROWERY W KJ
02 wrz 2011 - 12:06:08
Właśnie przez głupie zakazy ludzie ich nie przestrzegają bo widzą ich bezsensowność. Nie zwalajmy wszystkiego na narodowy charakter, a szukajmy problemu w urzędniczych decyzjach. Jeśli juz w całym parku ma być zakaz to beznadziejnością jest robienie jego przez 24h. Powinno się go ograniczyć jedynie do weekendu w godzinach 9-20 i już, a w tygodniu gdy nie ma nikogo w parku od 15 do 20. Dla przykładu podam poranki w tygodniu gdy mijam w parku zdrojowych jedynie pracowników budowy, czy jest sens przestrzegać zakaz? Odpowiedź jest krótka - nie, bo czemu on niby ma wtedy służyć? Zresztą okoliczni mieszkańcy jeżdżą rowerami na bazar i do sklepu centralną alejką i nic sobie nie robią z ograniczeń
Re: ROWERY W KJ
02 wrz 2011 - 12:28:42
No i to jest różnica - konstruktywnie i z propozycją, a nie "co za bezsensowny zakaz, po co w ogóle jest, nie będę przestrzegać" co przypomniało mi wcześniejsze "święte oburzenie" ze starego forum w stylu "co za idiota i jakim prawem postawił słupki na chodniku dla pieszych, gdzie ja teraz będę parkowała samochód?!" ;)



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.
Re: ROWERY W KJ
02 wrz 2011 - 15:26:07

na głównej alei nie ma miejsca na jadących

główna Aleja jest jak Marszałkowska, co szkodziło wydzielić ścieżkę dla rowerów?
Re: ROWERY W KJ
02 wrz 2011 - 15:52:34
z obserwacji ścieżek rowerowych w Warszawie widzę że gdy ścieżka jest wydzielona, rowerzysci pędzą jak szaleni, bo 'to ich scieżka'... Myslę że przy skrzyżowaniach alejek ze ścieżką rowerową mogło by dochodzić do kolizji.
Ścieżkę rowerową prędzej bym widział przy ul Źródlanej koło Konstancji.
Mówimy oczywiście o zatłoczonym parku w weekendy. I również jestem zdania że tylko wtedy potrzebny jest zakaz jazdy rowerem.

Ja pewnie w tygodniu też będę łamał ten zakaz, chociaż nie ukrywam że podczas jazdy rowerem będę się starał unikać park jak i ul Sienkiewicza... po tym bruku jeździ się fatalnie.
Anonimowy użytkownik
Re: ROWERY W KJ
02 wrz 2011 - 16:32:00
[#$%&] czy to nie jest jednak dobre rozwiązanie .i do wszystkich tych ,którzy obszar parku uważają za enklawę . to ja się pytam czy ktoś kto mieszka np. na ul. Brzozowej i ma pojechać na pocztę przy ul.Wilanowskiej - będzie fruwał ,ma jechac ul. Wierzejewskiego ? Park jest naturalnym łącznikiem ,zawszw był .prosze nie robić czegoś sztucznego .mogę porównać to tylko do wydeptanych scieżek na pięknych trawnikach /tz.skrótach/



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-02 16:34 przez babet.
Re: ROWERY W KJ
02 wrz 2011 - 22:26:46
Bartku i Artku Bartku, zważcie, że nikt normalny nie pisze instrukcji obsługi młotka. W ogóle przekonanie, że wszystkie dziedziny życia muszą być opatrzone zakazami, nakazami, wytycznymi, to przekonanie typowe dla systemów centralistycznych i u nas pokutuje o czasów socjalizmu. Podobnie wzór obywatela, który stosuje się literalnie do wszystkich, nawet najbardziej absurdalnych, przepisów, był wpajany w tamtych czasach. Nie chodzi o to by przeciwstawiać się takiemu regulatorowi jakim jest prawo, ale faktem jest, że obecnie owego typu myślenie jest wypierane przez postulaty słusznościowe (bo życie ludzkie to nie system zero-jedynkowy: podpada ale nie podpada pod przepis - coraz częściej mówi się, że w wymiarze sprawiedliwości trzeba się odwołać do kategorii słuszności).

W domu też nie piszecie regulaminów dla rodziny i nie wydajecie zezwoleń, nie stawiacie znaków zakazu, nakazu. Sądzę, że w społeczności samorządowej też są sfery, gdzie niektóre rzeczy lepiej egzekwować nie w drodze aktu administracyjnego (jakim jest decyzja o postawieniu znaku), ale w drodze bardziej bezpośredniej. Jak już zaszedł jakiś konkret, np. gość rozpędzony omal nie potrąca dzieci w parku, to znak tu sytuacji nie ratuje. Więcej daje zaś interakcja bezpośrednia, jakby za delikwentem ryknąć, upomnieć. Nie jest to niezawodne, ale statycznie skuteczniejsze. Trzeba mieć wyczucie, gdzie ładować się z administracyjnymi normami imperatywnymi, a gdzie zostawić pole do popisu dla społeczności Na pewno nie zakazywałbym jazdy rowerem w parku.
Re: ROWERY W KJ
03 wrz 2011 - 16:56:19
Drogi Jerzy - z całym szacunkiem - jeśli jest zakaz, to część zsiądzie i poprowadzi rower, także ci, którzy być może by woleli jechać. Jeśli nie będzie, to być może niektórzy tak, ale większość nie.

A ja, ni martw się, interweniuję. Ale wolę w sytuacji "Proszę zsiąść" "Bo co?" odpowiedzieć "Bo tu zakaz" niż się kopać z koniem i tłumaczyć, że niebezpiecznie lawiruje między ludźmi.

Więc zakaz niech będzie. Owszem, przemyślany i dostosowany, ale niech będzie. Nie wierzę w ludzkość, sorry.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.
Re: ROWERY W KJ
04 wrz 2011 - 20:30:13

Tomasz Zymer
Ścieżki rowerowe, także w Parku i okolicach, mają i służyć autochtonom (coraz więcej z nas będzie się lokalnie poruszało rowerami, bo tak będzie szybciej i wygodniej), i zachęcać weekendowych turystów do wycieczki z Warszawy. Nie ma żadnej opozycji między interesem autochtonów i turystów - wręcz przeciwnie, bez przyjezdnych staniemy się wkrótce przeciętnym zapyziałym przedmieściem. Z ogromnych, gęsto zabudowanych, betonowych osiedli Ursynowa, Natolina, Kabat, Wilanowa wyruszają na południe na dwuśladach tysiące warszawiaków spragnionych zieleni, aktywnego wypoczynku, innej atmosfery, dobrej kuchni i tej odrobiny blasku, jakiego brak przedmiejskiej Warszawie. Dla naszych autochtonów to przede wszystkim okazja do inicjatywy, od skali mikro do dużych przedsięwzięć. Wszystkie gmina powinna bezwzględnie wspierać.
a czy w UMiG-u jest osoba odpowiedzialna za koordynacje dzialan rowerowych(i rolkowych) na terenie gminy? cos w rodzaju oficera rowerowego, jaki byl przez chwile w w-wie?
ogolnie, zastanawiam sie czy Konstancin przy calych swoich aspiracjach uzdrowiskowych, odnajduje w nich miejsce dla rowerzystow, czy wszystko co sie robi jest przypadkowe, i wynika z potrzeby chwili?.
Ja zgadzam sie z tym co Pan napisal, zarowno w kwestii wizji Konstancina jako zielonej enklawy, jak i tego ze fajniej i zdrowiej na rowerze niz samochodem. Zastanawiam sie tylko czy gmina ma zamiar w sposob aktywny, planowy, i sensowny wspierac rozwoj infrastruktury rowerowej, a takze wprowadzac przepisy promujace taki sposob komunikacji(spedzania wolnego czasu).
Tak odnoszac sie bezposredbio do tego co Pan napisal, to te tlumy Warszawiakow zmierzajacych do K-cina lepiej wygladaja na rowerach niz w samochodach.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-04 20:49 przez efreet.
Re: ROWERY W KJ
04 wrz 2011 - 21:54:16
Nie ma świadomej strategii rozwoju sieci ścieżek rowerowych i promocji tej formy transportu w gminie. Kiedy powstaje jakaś nowa droga lub stara jest przebudowywana, to często w projekcie znajduje się odcinek ścieżki rowerowej, jak na drodze 724 (Warszawska) czy ciąg pieszo-jezdny (np. Mirkowska), ale nikt nie myśli o tym, żeby połączyć ten nowy odcinek z już istniejącymi. Nikt też nie patrzy na układ ścieżek jako na całościowy plan komunikacyjny. Mapa ścieżek opracowana ok. 2002 jest już całkiem nieaktualna i ścieżki te w większości nie powstaną, bo zmieniła się własność wielu działek lub ich przeznaczenie w planach miejscowych (np. Borowina). Na domiar złego na bieżąco wiele projektowanych (szczególnie a terenach wiejskich) ścieżek rowerowych i ciągów spacerowych jest świadomie wykreślana z projektów zatwierdzanych planów pod hasłem "to niekonieczne, pojadą przecież szosą" albo "uwzględniliśmy zarzut właściciela do planu, bo sprawa była błaha, dotyczyła ścieżki rowerowej." Tak było ostatnio np. w planach Łęgu i Czernideł.

Jeśli nie powstanie, np. na bazie forum Rowerowy Konstancin oraz tej grupy osób, które piszą znakomite pisma interwencyjne do MZDW, ZMIDu itp., świadome i aktywne lobby organizujące kampanie medialne, masy krytyczne i zasypujące urzędników wnioskami, to prawdziwa sieć ścieżek w naszej gminie raczej nie ma szansy powstać w najbliższym czasie. Bardzo mnie ucieszyły działania kilku osób w tej sprawie, liczę na Państwa i chętnie zaangażuję tu swój czas a nawet fundusze, jeśli chodzi o jakieś akcje publiczne.
Re: ROWERY W KJ
05 wrz 2011 - 10:48:02
Panie Tomaszu,proszę Państwa rower to nie tylko wygoda i szybsze przemieszczanie się w terenie .To także ,a może przede wszystkim "zdrowie" /w szczególności dla osób Tych wcześniej urodzonych i Tych mniej "wysmukłych" /.Dlatego też uważam że dotychczasowa dyskusja oparta o "fałszywe" podziały piesi i rowerzyści scieżka rowerowa i chodnik jest błędna. Park /ten u Nas też/ to miejsce relaksu,wyluzowania.Wprowadzanie administracyjnych rygorów o których ta dyskusja ,powinno być ograniczone do minimum.Sądzę że powodem zamieszania są braki wyczucia WSPÓŁŻYCIA SPOŁECZNEGO przez "magistrackich pseudoekspertów" . Marzy mi się jadący po parku na rowerze Burmistrz Konstancina mijący spieszonych lub na rowerze, pozdrawiących Go spacerowiczów i mieszkańców /wyborców/.Sądzę jednak, że na ten "obrazek" przydzie Nam jeszcze trochę poczekać.Póki co ,Panie Tomaszu proponuję wyjazdowe spotkanie Rady z mieszkańcami na terenie Parku /Radni i urzędnicy na rowerach mile widziani/.Pozdrawiam
Re: ROWERY W KJ
11 wrz 2011 - 01:49:52
Jesli chodzi o wiejskie sciezki rowerowe, niechetnie(bo wbrew ogolnej zasadzie), ale jestem w stanie uznac sensownosc tego argumentu. Poza wyjatkami, kiedy drogi ewidentnie lokalne staly sie drogami przelotowymi, a wiec intensywnosc ruchu stwarza koniecznosc separacji rowerow od samochodów(vide droga przez Bielawe, i jej kontynuacja za szkoła amerykańska). Przy calej wygodzie wynikajacej z alternatywy do Warszawskiej, nikt nie zauwazyl ze ta droga jest wzglednie logicznym traktem rowerowym do Warszawy. Szczególnie, w obliczu braku ciagu wzdluz glownej drogi.
Ale ja nie o tym chcialem. Pisze Pan że cała nadzieja w pilnowaniu urzędników. I wysyłaniu pism. I kontrolowaniu, strofowaniu, pouczaniu. Aktywnym stymulowaniu procesow myslowych, im glosniej tym lepiej.
A mi, przyznam sie, to sie za bardzo nie podoba. Chcialbym wierzyc ze UMiG, realizujac wizje podwrszawskiego uzdrowiska, i o takich rzeczach mysli. Słusznie Pan wspomniał o drodze 724. Dlaczego zaden urzednik gminy, przegladajac plany, nie zastanowil sie nad tym dlaczego tam nie ma drogi rowerowej(a ta ktora jest, jest licha)? Czyzby nie wiedzial, ze jest to w pewien sposob wpisane w klimat uzdrowiska? Nie wspominajac o standardach cywilizacyjnych.
Wroce jeszcze do wygodnego przykladu drogi za szkola amerykanska. Pamietam ze kilka lat temu, K-cin wylal beton do granic stolicy. Pozniej trzeba bylo kilku lat naciskow, by W-wa pociagnela inwestycje po swojej stronie. Ale te naciski byly. Czy podobnie bedzie np w sprawie kontynuacji sciezki wzdluz warszawskiej? Czy stanie sie tak, ze problem zostanie zmarginalizowany, i gdzies sie rozmyje. Bo przeciez na rower jest o trzy kola, i worek spalin mniej wazny niz samochod...
To co chcialem napisac, to ze o ile naciski oddolne bywaja skuteczne, o tyle znacznie lepsza jest realizacja pewnej polityki. I przyznam, ze oczekuje tego od obecnych wladz. Bardzo ladnie pisal Pan o pewnej wizji. Ciekaw jestem czy jest jakakolwiek szansa na jej instytucjonalizacje. I czy ktorykolwiek z radnych(a takze burmistrz), widza taka potrzebe.
Re: ROWERY W KJ
11 wrz 2011 - 08:11:21

efreet
(...) cała nadzieja w pilnowaniu urzędników? I wysyłaniu pism. I kontrolowaniu, strofowaniu, pouczaniu? (...) im glosniej tym lepiej. A mi (...) to sie za bardzo nie podoba. Chcialbym wierzyc ze UMiG, realizujac wizje podwrszawskiego uzdrowiska, o takich rzeczach mysli. (...) Dlaczego zaden urzednik gminy, przegladajac plany, nie zastanowil sie nad tym dlaczego tam nie ma drogi rowerowej (...)? (...) o ile naciski oddolne bywaja skuteczne, o tyle znacznie lepsza jest realizacja pewnej polityki. I przyznam, ze oczekuje tego od obecnych wladz. (...).

ja też !! ja też !! efreet, lektura Twojego postu - to naprawdę wyborny początek dnia smiling smiley - bo choć przebijam Cię liczbą postów wielokrotnie, to wciąż podzielam Twoje nadzieje i oczekiwania, a także wiarę, że po to mamy "naszych ludzi u sterów", by się z tymi oczekiwaniami liczyli i każdą kadencją zbliżali nasze miasto do upragnionej i nazwanej wizji smoking smiley
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Dostępni użytkownicy
Goście: 38
Najwięcej uzytkowników: 20 19 sty 2013
Najwięcej gości: 1644 04 wrz 2017