Forum Konstancina


Akcja: Fora::Wątki
Konstancińskie - sentymentalne - wspomnienia
Autor: Henryk (IP zapamiętane)
Data: 28.12.2010 - 13:25:02

W sierpniu maiłem trochę wolnego i zastanawiałem się czym może nie pojechać w strony, gdzie kiedyś spędziłem 13 lat, mieszkając na ulicy Czarnieckiego a później na Sobieskiego.
Po przyjeździe pociągiem z Gliwic do Piaseczna, pierwsze kroki - na rowerze (z moim pieskiem) - skierowałem do Konstancina, a po wstępnym zwiedzeniu Królewskiej Góry, wróciłem do Piaseczna, gdzie dzięki uprzejmości mojego brata, zakwaterowałem się w Żabieńcu. Oczywiście brat z bratową nie mogli tego zrozumień, jak mogę mieszkań w namiocie na ich działce, gdy oni przecież będą chętnie mnie gościć w swoim piaseczyńskim mieszkaniu. Jednak byłem bardzo stanowczy w swoim postanowieniu, i rodzinka chociaż niezbyt rada (bo co to powiedzą ludzie) pozwoliła mi rozstawić namiot na swojej posiadłości.
Przez ponad 10 dni miałem możliwość - z Żabieńca - jeździć do Konstancina i okolic, zwiedzając co tylko się dało zobaczyć. Objechałem wszystkie trzy swoje szkoły podstawowe (w Skalimowie, Konstancinie i Jeziornej) do których chodziłem, gdy mieszkałem w Konstancinie-Jeziornie. Byłem w Oborach, a od miejscowości Gassy dojechałem brzegiem Wisły aż do końca Wałów Zawadowskiego. Na Królewskiej Górze prowadzono roboty drogowe na kilku ulicach i z tego powodu na pewno jest teraz łaniej aniżeli przed tymi pracami ulicznymi. Na jakimś skwerku (gdzież na wysokości wieży wodociągowej) trwały prace przy wykonywaniu chodników spacerowych, młodzi pracownicy wylegiwali się na trawie, a jakaś urodziwa pani w średnim wieku - może ich szefowa - dzwoniła z telefonu komórkowego.
Odwiedziłem naleśnikarnię, gdzie dwa naleśniki z dżemem lub serem można było zjeźdź odpowiednio za 9 lub 11 złotych. Ceny w "starej papierni" też nie były zbyt na moją kieszeń. Zastanawiałem się czy te miejsca odwiedzają miejscowi, czy tylko bogaci kuracjusze. Może człowiek jest przyzwyczajony do cen z "Biedronki" i wszystko inne wydaje się jemu drogie?
Gdy byłem w tej starej papierni, wydawało się że przy jednym ze stoików - na dworze - tam ustawionych siedział ktoś, kto mi przypominał swoim wyglądem p. Miętka (tego który kiedyś był we władzach samorządowych tego miasta) ale jakoś nie miałem śmiałości spytać się czy to on. Może dzięki temu straciłem okazję porozmawiać sobie z kimś, kogo pamiętam jak "wieki temu" grywał na gitarze.
Byłem również koło tężni, ale do środka nie wchodziłem, bo tam z pieskami nie wolno wchodzić, ale pochodziłem sobie koło tężni. Z mostku nad Jeziorką pooglądałem sobie Kaczki z niebieskim piórem. Odwiedziłem sklep z kominkami w Jeziornie, na które nie mogłem się napatrzyć, chyba każdy z nas chciałby mieć w domu taki kominek.
Byłem w Konstancinie - ze swoją małżonką - kilkanaście lat temu, no i miałem jakiś punkt odniesienia. Wtedy w wieży wodociągowej była jakaś kawiarenka, a w czasie mojej sierpniowej bytności wisiała na þłocie oferta sprzedaży tego obiektu za pośrednictwem jakiegoś biura nieruchomości. Pamiętam że kiedyś była - koło ulicy Sobieskiego - restauracja która bodajże nazywała się "Biała Dalia" czy coś w tym rodzaju, a przy wejściu czekali kelnerzy i zapraszali do środka. Teraz mogłem to miejsce tylko powspominać, widocznie firma splajtowała. Na ulicy Czarnieckiego 4 był - ostatnio - szpital, a teraz ten obiekt jest w kompletniej ruinie. Podobnie na terenie byłego sanatorium przy ulicy Żółkiewskiego
W Konstancinie i okolicy zauważyłem również dożo obiektów do sprzedania, zarówno tych super wyremontowanych jak i w stanie do remontu.
Z dzieciństwa pamiętam takie miejsce - staw - o nazwie bodajże "dzieciak", gdzie dzieci i młodzież chodziła się kąpać, ale mimo moich usilnych starań, nie mogłem odnaleźć tego miejsca, 30 lat zrobiło swoje.

Znałem kiedyś taką osobę o imieniu Danuta (nazwisko miała na K) i mieszkała w okolicy ulicy Literatów i Mickiewicza, urodziła się 3 maja 1955 roku (tak jak i ja). Kiedyś była aktywnym instruktorem ZHP, podobnie jak jej matka. Ciekawe czy jeszcze mieszka w Konstancinie?
Trochę żałuję, że o zamiarze odwiedzenia Konstancina, nie napisałem na tym forum, bo może za jego pośrednictwem mógłbym umówić się na jakąś rozmowę i powspominać "stare" czasy.

--
Re: Konstancińskie - sentymentalne - wspomnienia
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 28.12.2010 - 13:37:37

Tu jest link do osób, które dzielą się wspomnieniami o Konstancinie

http://www.konstancin.com/forum/read.php?3,68333

Może napiszesz na PW do Obserwatora2 - on wszystkich zna. Resztę przeczytaj na PW.
m

--
Re: Konstancińskie - sentymentalne - wspomnienia
Autor: pionek AGORY (IP zapamiętane)
Data: 28.12.2010 - 13:49:06

Danuta K.... może chodzi o byłą kierownik konstancińskiego domu kultury, Danutę Kalugę? ona zawsze taka aktywna, na gitarze uczyła grać, mieszkała dawniej na grapie (chociaż bliżej ul Kopernika)?

--
Re: Konstancińskie - sentymentalne - wspomnienia
Autor: Henryk (IP zapamiętane)
Data: 28.12.2010 - 14:31:02

[quote mania]Może napiszesz na PW do Obserwatora2 - on wszystkich zna. Resztę przeczytaj na PW.[/quote]

Serdeczne dzięki za namiary, chętnie skorzystam. :)

[quote pionek AGORY]Danuta K.... może chodzi o byłą kierownik konstancińskiego domu kultury, Danutę Kalugę? ona zawsze taka aktywna, na gitarze uczyła grać, mieszkała dawniej na grapie (chociaż bliżej ul Kopernika)?[/quote]

Kalugi - bliźniaczki - znałem, ale one były/są chyba młodsze.

Pozdrawiam serdecznie,
Henryk Mościbrodzki

--
Re: Konstancińskie - sentymentalne - wspomnienia
Autor: pionek AGORY (IP zapamiętane)
Data: 28.12.2010 - 14:37:12

są bliźniaczki ale i jest ich starsza siostra... ale faktycznie jest chyba kilka lat młodsza niż Pan :) Życzymy powodzenia i zachęcamy do podzielenia się swoimi wspomnieniami odnośnie Konstancina na forum, a niebawem mam nadzieję na specjalnej stronie :)

--
Re: Konstancińskie - sentymentalne - wspomnienia
Autor: TRAPER (IP zapamiętane)
Data: 28.12.2010 - 14:49:40

Byłeś Heniu w PDDz? Czarnieckiego 4?

--
Re: Konstancińskie - sentymentalne - wspomnienia
Autor: Henryk (IP zapamiętane)
Data: 28.12.2010 - 15:32:04

Jakoś się tak złożyło w moim życiu, że zaliczyłem pobyt w tamtym miejscu ...

--
Re: Konstancińskie - sentymentalne - wspomnienia
Autor: smerfetka (IP zapamiętane)
Data: 28.12.2010 - 15:46:37

Panie Henryku ! Dysponuję prywatnymi (nr.tel. i adres mail ) namiarami do p. Danusi Kalugi. Proszę o kontakt na priv.

--
Re: Konstancińskie - sentymentalne - wspomnienia
Autor: Henryk (IP zapamiętane)
Data: 28.12.2010 - 20:30:08

[quote pionek AGORY]są bliźniaczki ale i jest ich starsza siostra... ale faktycznie jest chyba kilka lat młodsza niż Pan :)[/quote]

Nie wiedziałem że bliźniaczki mają starszą siostrę, ale ta Danuta powinna coś tam wiedzieć o tamtej Danucie. Przypuszczam że mama tej Danuty co jej szukam była nauczycielką, bo kiedyś był taki "zwyczaj" że nauczyciele - często - byli instruktorami ZHP, a córka załapała bakcyla po swojej mamie. Danka prowadziła drużynę zuchów.



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2010-12-28 20:35 przez Henryk.

--



Akcja: ForaWątkiSzukajZaloguj
Archiwum forum jest w trybie tylko do odczytu. Zapraszamy do dyskusji na nowe forum Konstancina-Jeziorny.

Wszystkie publikowane wypowiedzi są prywatną własnością ich autorów, a internauci ponoszą wyłączną i całkowitą odpowiedzialność za swoje wypowiedzi.
Wyrażone opinie nie muszą i często nie odzwierciedlają poglądów redakcji serwisu. Wszelkie zastrzeżenia do wypowiedzi / opinii powinny być kierowane do ich autorów.
This forum powered by Phorum.