Forum Konstancina


Akcja: Fora::Wątki
Zapomniana rocznica
Autor: Bogusław Komosa (IP zapamiętane)
Data: 10.07.2011 - 22:18:38

W nocy 11 lipca 1943 r. Ukraińcy zaatakowali Polaków mieszkających na Wołyniu i ich bestialsko, bez różnicy płci i wieku - zamordowali. Dziś mija 66 lat od tych tragicznych wydarzeń.

Zginęło wówczas ok. 60 tys. Polaków, z powierzchni ziemi zniknęły tysiące polskich wsi i osad. Do dziś sprawcy nie ponieśli odpowiedzialności za te zbrodnie, a prawda o tych strasznych wydarzeniach wciąż jest słabo zakorzeniona wśród Polaków, Ukraińcy zaś starają się zbrodnie UPA pomniejszać i stawiać oprawców w roli bohaterów.

Działania przeciwko Polakom - mieszkańcom Wołynia miały miejsce już od końca 1942 r. Jednak 11 lipca 1943 r. rozpoczęła się planowa i zorganizowana akcja mordowania Polaków na Wołyniu. Nie znamy dotąd treści dyrektywy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w tej sprawie, materiały źródłowe wskazują jednak, że taki rozkaz został wydany i nakazywał całkowitą, fizyczną eksterminację Narodu Polskiego.

UPA zaatakowała 167 miejscowości, w których mieszkali Polacy. Mordowano wszystkich, bardzo często podczas nabożeństw w kościołach (była niedziela), dobytek rabowano, a zabudowania palono. Kilka dni wcześniej we wsiach ukraińskich odbywały się spotkania, na których uświadamiano miejscową ludność o konieczności wymordowania wszystkich Polaków. Przekonywano, że "za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły", a polskie wsie "powinny zniknąć z powierzchni ziemi" (z jednego z tajnych rozkazów wydawanych na podstawie dyrektywy kierownictwa OUN)/-źródło:Aspekt Polski

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 10.07.2011 - 23:55:28

Był wśród konstancinian wybitny pisarz, grafik, rzeźbiarz i muzyk, Leopold Buczkowski, który rzeź na Wołyniu przeżył i częściowo opisał. Rodem z Podola, podczas okupacji sowieckiej - we Lwowie, w 1943 roku wrócił do rodzinnego Podkamienia, gdzie przed wojną prowadził pozostały w spadku po ojcu warsztat rzeźbiarsko-kamieniarski oraz kierował amatorskim teatrem. Tu przyłączył się do grup polskiej samoobrony przed ukraińskimi nacjonalistami. Podczas rzezi w Podkamieniu i okolicy w marcu 1944 roku Ukraińcy zabili ok. 2 tys. ludzi, w tym dwóch braci Buczkowskiego. On sam z przyszłą żoną uciekł do Warszawy, gdzie przeżył powstanie.

W Konstancinie przeżył 40 lat. Po jego śmierci notatki z rzezi ukraińskiej podzieliły los zniszczonych rzeźb, zaginionych obrazów i zrujnowanej willi. Ówczesne władze Konstancina-Jeziorny odmówiły wszelkiej pomocy w ratowaniu spuścizny artysty. Zdesperowany syn Leopolda wywiózł w końcu zachowane pozostałości dorobku Buczkowskiego do Chorwacji. [offtopic]
Możliwe, że ten pan pojawi się na jesieni tego roku w KDK na spotkaniu poświęconym Buczkowskiemu - jest zaproszony, podobnie, jak wnuczka z Ameryki.
[/offtopic]

Warto pamiętać, że kiedy w latach 30-tych Buczkowski napisał powieść obyczajową [i]Wertepy[/i] o życiu na wołyńskiej wsi, polska cenzura policyjna zarekwirowała książkę i uniemożliwiła jej wydanie, bo za dużo było w niej prawdy o warunkach życia ukraińskich chłopów i o polityce władz polskich. To był tego samego lata roku 1938, gdy na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu polska młodzież w asyście policji w dwa miesiące rozebrała lub zrównała spychaczami z ziemią 127 prawosławnych cerkwi (w tym najcenniejsze zabytki) w ramach rządowej akcji, która stawiała znak równości między prawosławiem a rosyjską piątą kolumną. Polska miała wtedy federacyjne zamysły Piłsudskiego już daleko za sobą, a plutokracja chciała państwa jednolitego narodowo i religijnie, co w warunkach II Rzeczypospolitej musiało oczywiście prowokować konflikty z mniejszościami. To oczywiście nie tłumaczy w żaden sposób zbrodni OUN i UPA, ale to także są fakty historyczne.

To prawda, że ukraińskie książki i filmy nie uczą prawdy o rzeziach na Wołyniu i Podolu. Prawdą jest także, że Polacy niewiele lub nic nie wiedzą o akcji burzenia cerkwi czy nawet o Akcji Wisła i powojennej polityce wynaradawania Łemków i Ukraińców w ich przesiedleńczych siedzibach na Dolnym Śląsku, Pomorzu i Mazurach. Choćby z tego względu, że Polacy i Rusini przez 400 lat byli obywatelami jednej Rzeczypospolitej (tyle, że nie przyznano niestety Rusinom praw Trzeciego Narodu) oraz ze względu na obecny interes ekonomiczny i polityczny wolnej Polski i Ukrainy, najwyższy czas spróbować uczciwie opisać historię obu narodów po obu stronach obecnej granicy. Pokolenie, które pamięta rok 1943-44, już prawie odeszło. Młodym pozostaje zapamiętać, dobrze zapamiętać - ale jednak podać sobie ręce i skupić się na przyszłości stosunków polsko-ukraińskich nie pozwalając, by upiory przeszłości znowu opanowały serca i umysły.



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-11 00:01 przez Tomasz Zymer.

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: BB (IP zapamiętane)
Data: 11.07.2011 - 10:21:38

Straszne czasy to były ... oby już nigdy się takie dramaty nie mogły powtórzyć.
Urodziłem się w wiosce, która do 44-go była zamieszkała w większości przez Ukraińców, mordy tego typu, na mniejszą skalę, były przez lata na porządku dziennym ...
Dobrze że P. Bogusław rocznicę przypomniał. Nie podał co prawda źródła ... ale to częsta przypadłość. Jeśli to tekst autorski - to przepraszam.

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: BB (IP zapamiętane)
Data: 11.07.2011 - 10:33:45

Dobrze też oczywiście byłoby nie zapominać o Jedwabnie ... Wszystkie narody mają w swej historii chwile, których powinny się wstydzić. I o nich pamiętać.

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: Bogusław Komosa (IP zapamiętane)
Data: 11.07.2011 - 11:29:39

Jest między tymi wydarzeniami diametralna różnica.Nikt w Jedwabne piłą nie ciął, ani siekierami dzieci nie zabijał.Liczba ofiar nieporównywalna.Miedzy 200-300 w Jedwabne a 120 tyś na Wołyniu i Podolu.Niestety w Wolnej Ukrainie gloryfikuje się przestępców-w wielu miastach widziałem ulice mordercy Stepana Bandery,a pomniki chwały UPA są budowane jak nowe cerkwie, prawie w każdej wsi i mieście.Odnosi się to do zachodniej Ukrainy gdzie rozwój tego regionu odbywał się dzięki inicjatywie Polaków i pokojowym współżyciu różnych nacji i religii.
Warto obejrzeć film "Ogniomistrz Kaleń".Wprawdzie odnosi się do terenów Bieszczad, ale przeżycie grozy tamtych lat niezapomniane.Teraz panuje w tych tematach zmowa milczenia.

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: Bogusław Komosa (IP zapamiętane)
Data: 11.07.2011 - 11:47:32

Warto jechać do Lwowa i posłuchać aktywistów Swobody-agitują na ulicach.Będziemy mieli mistrzostwa.

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: Klaudiusz (IP zapamiętane)
Data: 11.07.2011 - 11:55:05

"Ogniomistrz Kaleń" nie jest dobrym przykładem Bogdanie... To pełna zakłamania i propagandy próba gloryfikacji działań podjętych w ramach akcji "Wisła", których największą ofiarą była ludność cywilna zamieszkująca Bieszczady od pokoleń.

A skala i mechanizm planowego wyniszczenie narodu polskiego przez nacjonalistów spod znaku UPA i OUN jeszcze dzisiaj budzi we mnie grozę.



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-11 12:17 przez Klaudiusz.

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: pionek AGORY (IP zapamiętane)
Data: 11.07.2011 - 12:06:36

[quote Bogusław Komosa]Jest między tymi wydarzeniami diametralna różnica.Nikt w Jedwabne piłą nie ciął, ani siekierami dzieci nie zabijał..[/quote]

faktycznie,zginąć od uderzeń siekiery a zginąć spalonym żywcem to diametralna różnica. jedna mniej bolesna od drugiej... :O

nie chce porównywać skali obu haniebnych wydarzeń, oba jednak były spowodowane nienawiścią do 'innych'. I naprawdę nie widzę różnicy między jednym i drugim bestialskim [b]sposobem[/b] zadania śmierci.

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: Bogusław Komosa (IP zapamiętane)
Data: 11.07.2011 - 18:01:24

Na Ukrainie też palono Polaków ,nawet w kościołach.W filmie O.Kaleń nie bardzo widzę powiązanie z akcja Wisła.Jest w tym filmie trochę komunistycznej propagandy ale ona nie przeważa.

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: AK (IP zapamiętane)
Data: 12.07.2011 - 13:00:31

Niestety, nie było innej alternatywy dla Akcji "Wisła".

Co do Jedwabnego - bez dwóch zdań była to zbrodnia, którą należy potępić. Zakłamywaniem jednak jest przedstawianie samego mordu bardzo często w oderwaniu od kontekstu i istniejących wtedy okoliczności.

Dwa lata temu żona była na wycieczce we Lwowie. Chcieli pójść pod pomnik Mickiewicza. Przewodnik wyraźnie się bał i powiedział, że mogą to zrobić indywidualnie, a nie jako zorganizowana wycieczka z Polski. A słyszeliście o marszu weteranów UPA w Przemyślu?

--
Re: Zapomniana rocznica
Autor: Leki (IP zapamiętane)
Data: 12.07.2011 - 16:29:21

Diamteralna różnica jest pomiędzy skalą obu zjawisk - nie negując potrzeby prawdy o WOłyniu czy Jedwabnem (BB: Jedwabno to taka mała miejscowość na Mazurach - mogliby się obrazić, że ich kojarzysz z pogromem...), nie można tego ustawiać w jednym szeregu, bo tracimy wszelkie proporcje w ocenie zjawisk historycznych.

Wołyń był klasycznym ludobójstwem - czystką etniczną, zaplanowaną i przeprowadzoną w sposób zorganizowany (na miarę możliwości) w celu depolonizacji Wołynia i pozbawienia rządu polskiego argumentów na przynależność Wołynia do Polski. NIe był to jednostkowy wybryk, pogrom czy też incydent ograniczony do jednego lub kilku miasteczek (jak miało to miejsce w przypadku pogromów w Jedwabnem, Wąsoszu, Radziłłowie, etc.).

Pożalowania godna decyzja o rozbiorze cerkwi w 1938 r. też nijak się ma do Wołynia - to nie ona byla przyczyną masakr na Wołyniu ale polityczne dążenia UPA i akceptacja skrajnie nacjonalistycznej ideologii Doncowa przez tę organizację. Warto przypomnieć, że do 1938 r. Wołyniem rządził wojewoda Józewski, znany z sympatii dla ukraińskich dążeń - w przeciwieństwie do Galicji, na Wołyniu nie było pełzającej irredenty ukraińskiej.

W sumie też nie można zaakceptować tezy o bezalternatywności akcji "Wisła". G. Motyka wykazał, że do pewnego momentu komunistyczne władze były dużo bardziej zainteresowane zwalczaniem antykomunistycznego podziemia (np. żubrydowców) niż UPA. Sotnie UPA przybyły w Bieszczady ze wschodu i do pewnego momentu cieszyły się bardzo ograniczonym wsparciem lokalnych Rusinów i Łemków - dopiero działania w ramach akcji "Wisła" wepchnęły te grupy w objęcia UPA jako ich jedynych obrońców. Przesiedlenia w ramach "Wisły" były po prostu działaniem "na skróty", niepotrzebnym i jednak dość wstydliwym, chociaż na pewno nie można ich porównywać do Wołynia.

--



Akcja: ForaWątkiSzukajZaloguj
Archiwum forum jest w trybie tylko do odczytu. Zapraszamy do dyskusji na nowe forum Konstancina-Jeziorny.

Wszystkie publikowane wypowiedzi są prywatną własnością ich autorów, a internauci ponoszą wyłączną i całkowitą odpowiedzialność za swoje wypowiedzi.
Wyrażone opinie nie muszą i często nie odzwierciedlają poglądów redakcji serwisu. Wszelkie zastrzeżenia do wypowiedzi / opinii powinny być kierowane do ich autorów.
This forum powered by Phorum.