Forum Konstancina


Akcja: Fora::Wątki

Idź do strony: <--|<-...2627282930313233343536-->
Bieżąca strona: 34 z 36
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: awanturnik (IP zapamiętane)
Data: 26.07.2011 - 08:08:18

[quote Tomasz Zymer]
Oznacza to w skrócie, że do końca roku 2015 Warszawa oraz Bielawa, Klarysew i część Jeziorny będą zabezpieczone przed wielką wodą pochodzącą z rzeki Wisły i ewentualnej cofki na Jeziorce, a [b]pozostała część gmin Góra Kalwaria oraz Konstancin pod skarpą wraz z Mirkowem, wsiami nadwiślańskimi, Oborami i in. będzie stanowiła awaryjny zbiornik retencyjny dla Warszawy na wypadek wielkiej wody[/b].[/quote]
Czyli trzeba sprzedawać swoje majątki póki są względnie w cenie. Potem to za darmo nikt nie będzie chciał...

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 26.07.2011 - 11:35:53

[quote=Potem to za darmo nikt nie będzie chciał...][/quote]

kto wie, kto wie - Wenecja ciągle na topie, a i Chińczycy też będą poszukiwali terenów do uprawy ryżu, bo u nich już ciasno się robi

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 26.07.2011 - 11:54:25

bardzo ciekawy tekst wklejony przez Hammera.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Hammer (IP zapamiętane)
Data: 26.07.2011 - 12:33:43

to jest część czyjejś pracy doktorskiej.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: adambo (IP zapamiętane)
Data: 26.07.2011 - 12:43:30

a tutaj mapa terenów zalewowych dla calej Polski:
http://maps.geoportal.gov.pl/webclient/Default.aspx?mapId=952a1e4d-6f7c-4164-a59f-814e8b59cbde

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Artek_Bartek (IP zapamiętane)
Data: 26.07.2011 - 23:21:51

[quote] do końca roku 2015 (...) będą zabezpieczone [/quote]
oby do tego czasu było cokolwiek do zabezpieczenia...
bo mówienie, ze wioski nadwiślańskie mają stanowić zabezpieczenie dla miasta do mnie jakoś nie dociera...



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-26 23:23 przez Artek_Bartek.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 27.07.2011 - 02:58:41

[quote Artek_Bartek]mówienie, ze wioski nadwiślańskie mają stanowić zabezpieczenie dla miasta do mnie jakoś nie dociera...[/quote]

Mam wrażenie, że wklejone przeze mnie informacje nie zostały do końca zrozumiane, więc posłużę się mapą (tą z Geoportalu, podlinkowaną przez Adambo):

[img]https://lh4.googleusercontent.com/-7tfUYLGhaOg/Ti9W3l966GI/AAAAAAAAAQ0/1qOe7U3y7M4/s1280/zagrozenie%252520podtopieniami%252520satelta.jpg[/img]

[color=#FF00FF][b]Różowy kolor[/b][/color] na mapie pokazuje granice terenu, jaki zostałby zatopiony, gdyby Wisła przy swoim najwyższym stanie przelała się przez wały lub je przerwała, lub przerwane zostałyby wały wsteczne Jeziorki podczas cofki. Widać, że woda sięgnęłaby pod samą skarpę wiślaną, czyli do granicy Lasu Kabackiego, zalałaby całą Bielawę (wraz z Konstancją i Szkołą Amerykańską), Mirków, sporą część Jeziorny, Łąki Oborskie, a także spory obszar zalewowy wzdłuż Jeziorki i rzeki Małej aż po Skolimów. Oczywiście wszystkie wioski pod skarpą byłyby zalane. W ubiegłym roku pokusiłem się o wyliczenie, jak głęboka mogłaby być woda w poszczególnych miejscowościach: miejscami mogłoby to być nawet do 4 metrów wody.

[color=#FF0033][b]Czerwona linia[/b][/color] to dolna Jeziorka, [color=#006600][b]zielona linia[/b][/color] - wały Wisły i Jeziorki, które będą modernizowane i/lub podwyższane (do wysokości 1,3 m ponad poziom wody miarodajnej). [color=#0033CC][b]Niebieska linia[/b][/color] to wały Wisły i Jeziorki, których województwo w najbliższych latach nie zamierza ruszać - co najwyżej miejscowe naprawy i koszenie. Te zaznaczone na niebiesko wały są w różnym wieku - odcinki bliżej Góry Kalwarii mają trzon budowany jeszcze za czasów carskich. Wał Jeziorki pochodzi z lat 1950-tych. Niebieskie odcinki są, jak wskazują analizy RZGW, w złym stanie. Przed ostatnią wielką wodą w Warszawie (maj-czerwiec 2010: 760 cm - do samej korony wałów po stronie praskiej) rozważano w planach strategicznych wysadzenie wału wiślanego koło Góry Kalwarii, ostatecznie jednak odstąpiono tym razem od tego zamierzenia.

Po modernizacji (do 2015 roku) zielone odcinki wału wstecznego Jeziorki oraz wału Wisły mają stanowić zaporę chroniącą południową Warszawę i Oczyszczalnię Południe przed wielką wodą. W przypadku przerwania lub celowego otwarcia wału, woda idąca z południa zatrzyma się na czerwonej linii rzeki Jeziorki.

Nie chodzi zatem wcale o zabezpieczenie wiosek nadwiślańskich, tylko o plan B dla Warszawy na wypadek, gdyby kolejna fala kulminacyjna była za wysoka lub za długa dla warszawskich wałów. Łatwiej jest uzasadnić zalanie kilku tysięcy ludzi w wioskach, Mirkowie i Oborach, niż paruset tysięcy w stolicy kraju. Taka jest całkiem oficjalnie głoszona polityka władz wojewódzkich i temu właśnie ma służyć obecnie rozpoczęta modernizacja wałów Wisły do Obórek oraz lewego wału Jeziorki.

Na spotkaniu poświęconym Łużycowi mogliśmy usłyszeć, że osadnicy we wsiach nadwiślańskich traktowali regularne powodzie jako cenę, jaką muszą zapłacić za żyzną glebę naniesioną przez rzekę - dokładnie tak, jak nad Nilem. Domy budowali na "kępach" (piaszczystych wyniesieniach biegnących wzdłuż osi rzeki), ustawiając całe podłużne gospodarstwo równolegle do kierunku wód powodziowych, tak, że woda uderzała najpierw w zabudowania gospodarcze, a sam dom sytuowano bezpiecznie za nimi od północnej strony, na wyniesieniu i wysokiej podmurówce. Dodatkowe zabezpieczenie stanowił obszerny ciepły strych przystosowany do przemieszkiwania tam wraz z dobytkiem przez całe tygodnie podczas powodzi. Dla ówczesnych "Łużyczan", powodzie były nie tylko oczywistością, ale też źródłem zamożności, która odróżniała ich od "Polesian" na piaszczystych glebach nad skarpą. Dziś żyzna gleba jest dla mieszkańców tych terenów przekleństwem, bo ponad połowa gruntów czeka na odrolnienie (na wniosek ich właścicieli), a minister nie chce wydać zgody. Jednocześnie w pozbawioną naturalnego dopływu minerałów glebę wrzuca się setki ton nawozów sztucznych i niezbędnych w monokulturach środków ochrony roślin, a winę za kłopoty rolnictwa na tym terenie zrzuca się na ograniczenia wynikające z granic uzdrowiska.

Powyżej skarpy być może wystarczy mała retencja i udrożnienie / oczyszczenie istniejących cieków. Poniżej skarpy wiślanej, jeśli przyjrzymy się datom kolejnych "wielkich wód" w stolicy, należy być gotowym w każdej chwili na ewentualność, że woda przyjdzie nie z Jeziora czy Kanału Habdzińskiego - a z Wisły. W tym kontekście należałoby pomyśleć nad głęboką rewizją zapisów o obszarach pod zabudowę w nowym studium uwarunkowań - o czym już tu wielokrotnie pisano.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: awanturnik (IP zapamiętane)
Data: 27.07.2011 - 08:27:10

Czyli w zasadzie wszystkich utopią. No nic, duży może więcej...

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: daru (IP zapamiętane)
Data: 27.07.2011 - 09:31:23

[quote TZ]Taka jest całkiem oficjalnie głoszona polityka władz wojewódzkich...[/quote]

Skoro oficjalnie ogłoszona to gdzie można się z nią zapoznać?

Zamiast wzmacniać wały na całej długości to lepiej utopić wioski a nastepnie płacić mieszkancom odszkodowania???koszty będą zapewne wyższe niż modernizacja wałów po całej długości, gdzie tu logika, dbanie o publiczne pieniadze? Chory kraj/politycy

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Hammer (IP zapamiętane)
Data: 27.07.2011 - 09:47:42

No właśnie nie będą wyższe.

Problem polega na tym, że nie można zbudować wałów przez całą długość rzeki, a zwłaszcza tak dużej jak Wisła. Bo powodowałoby to przesuwanie problemów coraz dalej.

Aż w pewnym momencie wały musiałyby mieć niebotyczne rozmiary i wytrzymałość.

Skumulowanie dużej ilości wody w międzywalu poskutkowało przerwaniem wałów w kilku miejscach, np. pod Plockiem w sposób niekontrolowany. Zagrożone były również wały w Warszawie.

Woda musi się wylewać i to jest jedyny sposób ochrony przeciwpowodziowej. Większe straty poczyniłaby w Warszawie niż w wioskach Konstancińskich.

Polityka władz powinna być taka, że buduje się lub wyznacza poldery zalewowe, czyli miejsca gdzie wodę można bezpiecznie wylać. Na codzień mogą to być pola lub pastwiska, ale ich użytkownicy są świadomi grożącego niebezpieczeństwa i powinni otrzymywać odszkodowania za zniszczenia.

Bo inaczej tworzy się coś takiego:

[img]http://img808.imageshack.us/img808/2048/zelazo.jpg[/img]
rys. J. Żelazo



Zmieniany 2 raz/y. Ostatnio 2011-07-27 09:49 przez Hammer.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: kaan (IP zapamiętane)
Data: 27.07.2011 - 13:06:53

Interesująca a co ważniejsze pouczająca / zapewne NIEKTÓRYCH /wymiana informacji i prezentacja wiedzy.W trosce o zachowanie tego "klimatu" pozwalam sobie na rozszyfrowanie podpisu pod "tym coś takim".Ten "jakiś tam" J.Żelazo to uznany europejski autorytet naukowy Prof. dr hab. Jan Żelazo.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 27.07.2011 - 15:09:54

[quote daru][quote TZ]Taka jest całkiem oficjalnie głoszona polityka władz wojewódzkich...[/quote]

Skoro oficjalnie ogłoszona to gdzie można się z nią zapoznać?

Zamiast wzmacniać wały na całej długości to lepiej utopić wioski a nastepnie płacić mieszkancom odszkodowania???koszty będą zapewne wyższe niż modernizacja wałów po całej długości, gdzie tu logika, dbanie o publiczne pieniadze? Chory kraj/politycy[/quote]

Ochrona Oczyszczalni Południe jest wymieniona jako oficjalny powód modernizacji wałów wstecznych Jeziorki w paragrafie 1 porozumienia zawartego 8 listopada 2004 r. między Miastem Stołecznym W-wa, Samorządem Wojew. Mazowieckiego, WFOŚiGW oraz Gminą Konstancin-Jeziorna w sprawie przebudowy wałów Wisły i wstecznych Jeziorki. Porozumienie jasno określa, że przebudowane będą tylko wały lewobrzeżne Jeziorki oraz krótkie fragmenty na prawym brzegu (podane). Zadanie miało zostać zakończone do 28 lipca 2011 (to chyba jutro :) ). W tym roku burmistrz Jańczuk podpisał aneks do tego porozumienia rozciągający prace do roku 2015. W żadnym punkcie porozumienia nie ma mowy o ochronie wiosek nadwiślańskich. Natomiast w maju i czerwcu 2010 z wypowiedzi wojewody podczas warszawskiej powodzi wynikało jednoznacznie, że wały wsteczne Jeziorki mają zabezpieczyć południową Warszawę przed zalaniem.

Logika jest oczywista - fale powodziowe na Wiśle są coraz dłuższe i wyższe. Podniesienie wałów o 30 cm (co już jest ogromną inwestycją) nic tu nie zmieni, bo bardzo długa fala i tak rozmiękcza wał. Natomiast skierowanie wody na duże tarasy zalewowe przed Warszawą zmieni kształt fali, obniży ją zdecydowanie i osłabi jej siłę. Poszkodowani i odszkodowania będą zawsze - ale inne są skutki zalania Opaczy, a inne - osiedla Gocław, Saskiej Kępy, Pragi II czy całego Czerniakowa.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Soltys Skolimowa (IP zapamiętane)
Data: 28.07.2011 - 12:56:03

W "Nad Wisłą" jest artykuł o osiedlu Arche. Proponuję by mieszkańcy osiedla pozwali do sądu dewelopera za wady ukryte. Wybudowanie osiedla na terenie które nigdy nie wysychało. I niech nie interesują Was odpowiedzi typu, że woda z ulicy Bielawskiej zalewa teren. Przez 5 lat chodziłem torami mogę być świadkiem, że tam woda nie wysychała NIGDY. Nawet wtedy gdy na ul.Spacerowej był 5 m wykop. Dlatego " kiedy lało, woda tryskała ze studzienek kanalizacyjnych". Wszelkie pokrętne wyjaśnienia podtopień to "duby smalone". Deweloper powinien ponieść koszty zalania i pompowania wody. Państwo Makowscy piszcie do Dewelopera o odszkodowanie. Niech cwaniacy poniosą karę za CELOWE narażenie na straty.
W nieszczęściu zawsze możecie liczyć na straż. Przyjadą, wypompują. Tylko że zaleje was znowu. Przy najbliższej ulewie. Walczcie o swoje z winnym, nie z Gminą.

Trzymam kciuki pozdrawiam.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 28.07.2011 - 13:33:41

wczoraj w "Faktach" obejrzałam relacje z zalanej Polski ... oraz wysłuchałam wypowiedzi ministra MSWiA Jerzego Millera, stwierdzającego, że:
1. to nie żadna powódź, tylko [u]podtopienia normalne w lipcu pod naszą szerokością geograficzną[/u] ( na ekranie - mężczyzna stoi w swoim dopiero co wyremontowanym domu w wodzie po pas) oraz
2. takie "podtopienia", to w ogóle nie jest sprawa ministerstwa czy innych wysokich urzędów, lecz władz lokalnych, bo do nich należy "utrzymanie przepustów".

O polderach, zbiornikach retencyjnych i całościowym podejściu do działań p/powodziowych nic nie był wyrzekł - co wszak jest w pełni zrozumiałe, bo nie mamy żadnej powodzi, tylko [u]"normalne i zwyczajne podtopienia"[/u].

Dopóki władze lokalne nie dopilnują, by w opisie gruntów na sprzedaż znalazła się [u]obligatoryjna info o "normalnych, corocznych podtopieniach",[/u] dopóty deweloperzy będą wciskać ludziom mokry kit. W szkole uczą budowy stułbi, ale nie uczą asertywności (w tym - odporności na "reklamę").

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Soltys Skolimowa (IP zapamiętane)
Data: 28.07.2011 - 14:38:52

[quote=deweloperzy będą wciskać ludziom mokry kit][/quote]
Gdzie są zaniedbania Gminy to widać gołym okiem . Ale należy uświadomić cwaniaczkom deweloperom, że jeśli sprzedaje się mieszkania z 100% marżą własną, to trzeba zapewnić 100% jakość towaru !!! Jak sprzedam Oli cuchnącą kiełbasę to ją zwróci i zażąda pieniędzy. Niech Oni nie udają głupola i nie wysyłają biednych ludzi do Gminy, i gazet.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 28.07.2011 - 16:21:16

[quote Soltys Skolimowa] (...) jeśli sprzedaje się mieszkania z 100% marżą własną, to [b][u]trzeba[/u][/b] zapewnić 100% jakość towaru !!! (...) [/quote]

noooo, niby trzeba, ale dlaczego ? Bo wymaga tego przyzwoitość ? Sołtysie, Sołtysie, są umowy, są mpzp, są warunki zabudowy oraz nasz ulubiony PINB. A dla tych, którzy [u]nie[/u] grają w grę "To nie my - to oni" jest - przede wszystkim ! - wolna wola i własny rozum.
...a do do tej cuchnącej kiełbasy, to chyba przeceniasz swój urok osobisty (który miałby mnie pozbawić rozumu oraz zmysłów w kontakcie z Twoim towarem) ::o

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Artek_Bartek (IP zapamiętane)
Data: 28.07.2011 - 22:59:37

[quote]inne są skutki zalania Opaczy, a inne - osiedla Gocław, Saskiej Kępy, Pragi II czy całego Czerniakowa.[/quote]
a na czy polega ta 'inność' skutków z punktu widzenia tych, których dobra zostały zalane?
[quote]przyzwoitość [/quote]
Olu...to nas na pewno nie uratuje :(

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 28.07.2011 - 23:28:32

[quote Artek_Bartek][quote TZ]inne są skutki zalania Opaczy, a inne - osiedla Gocław, Saskiej Kępy, Pragi II czy całego Czerniakowa.[/quote]
a na czy polega ta 'inność' skutków z punktu widzenia tych, których dobra zostały zalane?[/quote]
Z punktu widzenia zalanych - nie ma oczywiście żadnej różnicy.
Z punktu widzenia państwa lub jednostki samorządu - znacznie mniejsze są na wsi straty materialne, mniejsza liczba ludności do ewakuacji i "opieki", mniejszy wysiłek logistyczny, mniejszy wydźwięk medialny i co za tym idzie - polityczny.

Ja nie twierdzę, że to jest dobra polityka (ochrona Warszawy kosztem obszarów dalej w górę rzeki), ale twierdzę, że jest ona już teraz całkiem z premedytacją wprowadzana i musimy sobie z tego jako potencjalni powodzianie zdawać sprawę.



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-28 23:31 przez Tomasz Zymer.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 29.07.2011 - 08:21:33

[quote Artek_Bartek] przyzwoitość ...to nas na pewno nie uratuje :([/quote]

no przecież wiem, dlatego piszę o mpzp, pinb, warunkach zabudowy etc, co zgrabnie ujął p.TZ:


[quote=Tomasz Zymer] (...) grupa radnych też wystąpi z projektem uchwały o podstawowych kierunkach zmian w studium uwarunkowań w związku z planami rozwoju uzdrowiska oraz bezpieczeństwem powodziowym.
Punkt 1: Żadnych nowych terenów w planach miejscowych pod zabudowę mieszkalną poniżej skarpy wiślanej z wyjątkiem zabudowy zagrodowej związanej z gospodarstwami rolnymi.
Punkt 2: Grunty klas I,II i III pozostają rolne w planach miejscowych na całym obszarze pod skarpą, ewentualnie z wyjątkiem enklaw, gdzie już zmieniono ich przeznaczenie w planach już uchwalonych (z możliwością korekty także i tych enklaw, tam, gdzie to jeszcze możliwe).
Punkt 3: Wykluczenie możliwości prowadzenia na terenie gminy wszelkich form produkcji wpisanych na listę Ministra Infrastruktury jako mogące znacząco oddziaływać na środowisko, oraz zakładania nowych baz transportowych.
Punkt 4: Wykluczenie możliwości sytuowania nowej zabudowy wielorodzinnej poza już istniejącą z wyjątkiem terenu Mirkowa (tu także istotne ograniczenia).
:) [/quote]

... martwi mnie jednak ta uśmiechnięta buźka ... - bo czy oznacza ona radosną gotowość do wymienionych działań, czy raczej wręcz przeciwnie ...???

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 29.07.2011 - 09:49:16

Buźka oznacza, że staram się być optymistą i wierzę, że Rada będzie potrafiła samodzielnie przeprowadzać własne uchwały w istotnych kwestiach niezależnie od tego, czy się która władzy wykonawczej spodoba, czy też nie.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 29.07.2011 - 10:23:52

[quote=wierzę, że Rada będzie potrafiła samodzielnie przeprowadzać własne uchwały w istotnych kwestiach niezależnie od tego, czy się która władzy wykonawczej spodoba, czy też nie.][/quote]

I to pisze radny, który ma - jak mówią w maglu - zostać przewodniczącym komisji rozwoju?
- ma być odwołany ten "ZŁOŚLIWY RADNY KOMOSA".

członkowie komisji rady mogą występować z inicjatywami uchwałodawczymi
paragr.23 Statutu gminy K-J oraz par. 25 Regulaminu RM K-J

Czy uchwała zostanie przyjęta, zależy czy składający radny lub grupa radnych potrafi przekonać większość RM

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 29.07.2011 - 10:49:46

[quote mania] (...) Czy uchwała zostanie przyjęta, zależy czy składający radny lub grupa radnych potrafi przekonać większość RM[/quote]

przekonanie RM - to jest wisienka na torcie i La Grande Finale; najpierw trzeba się (oraz samą inicjatywę) [u]bardzo dokładnie[/u] przygotować, m.in. uprzedzając argumenty frakcji niechętnych tej inicjatywie. Obecność niedawnego radnego gminnego w Radzie Powiatu pokazuje, jak powinna wyglądać długofalowa strategia.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 29.07.2011 - 16:04:34

[quote mania][quote=wierzę, że Rada będzie potrafiła samodzielnie przeprowadzać własne uchwały w istotnych kwestiach niezależnie od tego, czy się która władzy wykonawczej spodoba, czy też nie.][/quote]

I to pisze radny, który ma - jak mówią w maglu - zostać przewodniczącym komisji rozwoju?
- ma być odwołany ten "ZŁOŚLIWY RADNY KOMOSA".

członkowie komisji rady mogą występować z inicjatywami uchwałodawczymi
paragr.23 Statutu gminy K-J oraz par. 25 Regulaminu RM K-J

Czy uchwała zostanie przyjęta, zależy czy składający radny lub grupa radnych potrafi przekonać większość RM[/quote]

[offtopic]
Maniu, ja nie odpowiadam za sformułowania użyte przez dziennikarzy Naszego Miasta. Uważam atakowanie Bogusława Komosy w taki sposób po nazwisku w nagłówku na pierwszej stronie gazety za niezbyt właściwe. O tym, że rzekomo mam zostać przewodniczącym komisji, pierwszy raz czytam tu w Twoim komentarzu. Nic mi nie wiadomo o takiej inicjatywie radnych z komisji. Czy to Ty zgłaszasz moją kandydaturę? Jestem mocno zaskoczony.

Z inicjatywą uchwałodawczą już w tej kadencji występowałem i znam zasady, nie musisz mi ich przypominać. Mój projekt został "wykoszony" na etapie sprawdzania przez gminnego prawnika. Prawnik przedstawił swoje obiekcje (całkiem słuszne), ale nie zaproponował mi żadnych innych rozwiązań (chodziło o uchwałę o transmisji obrad), mimo, że go o to przy świadkach prosiłem, a w ogóle miał dla mnie od biedy 15 minut. Że sprawa jest trudna, dowodzi decyzja wojewody, który uchylił w tym roku podobną uchwałę rady miejskiej w Warce (o rejestracji audio i wideo obrad samorządu: http://www.nadwisla.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4997&Itemid=183) stosując dość kontrowersyjne uzasadnienie, jakoby ustawa w całości regulowała tę kwestię (w rzeczywistości wielu prawników m.in. ze Wspólnoty uważa, że Rada powinna tę sprawę uregulować w Regulaminie Pracy Rady). Zakichanym obowiązkiem prawnika gminnego jest pomoc w pracy nad sformułowaniem zapisów uchwały, a nie tylko stwierdzenie, że "to się nie nadaje".

Po 8 miesiącach kadencji gmina zatrudnia nadal tylko jednego mecenasa (pozostali odeszli jeszcze w grudniu), który nigdy nie pojawia się na posiedzeniach komisji, a na sesjach, jeśli akurat jest na miejscu (często wychodzi) jego interpretacje stoją w sprzeczności z wiedzą uzyskaną z innych źródeł przez radnych. Jak wiadomo, pan ten musi zaopiniować każdy projekt uchwały, zanim wejdzie ona pod głosowanie. W tej chwili obsługa prawna radnych, mimo obietnic burmistrza, nie istnieje. Radny musi na własną rękę i na własny koszt zbadać lub zlecić zbadanie zgodności z prawem każdego przedstawianego wniosku czy projektu (co zresztą radni dość często robią), a potem ewentualnie spierać się bez sensu na sesji z kochanym panem mecenasem, który ma odmienne zdanie. Takie spory - akurat nie ze mną, ale z p. radną Izą Skonecką i p. radną Anną Lewandowską miały już kilkakrotnie miejsce. Na tym się rola jaśnie oświeconego mecenasa kończy. Jego rola sprowadza się zatem do blokowania samodzielnej inicjatywy radnych za pomocą autorytatywnych komentarzy, których sens nierzadko podważa wkrótce lektura przepisów i ustaw. Ciekawe, czy to świadoma polityka urzędu, że obsługa prawna Rady tak wygląda, czy też jest to zwykła indolencja.

Wszystko to oznacza w praktyce, że projekty złożonych uchwał radni muszą przygotować w całości poza UMiG, zweryfikować we własnym zakresie, a potem być gotowym na spór z gminnym papugą.[/offtopic]



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-29 16:26 przez Tomasz Zymer.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 29.07.2011 - 16:34:35

z tego offtopicu wyłania się niepokojący obraz Prawa Wcielonego w osobę jakiegoś prawnika, który:
[quote]nigdy nie pojawia się na posiedzeniach komisji, a na sesjach jego interpretacje stoją w sprzeczności z wiedzą uzyskaną z innych źródeł przez radnych[/quote]
W dodatku ma taką MOC, że:
[quote]Jego rola sprowadza się do [u]blokowania samodzielnej inicjatywy[/u] radnych za pomocą autorytatywnych komentarzy, których sens nierzadko podważa lektura przepisów i ustaw. [/quote]

... czyli ów słabo dostępny i ..hm.. kontrowersyjnie zorientowany Pan Prawnik ma pełną władzę nad radnymi ?? Radni mówią "A", mecenas (?) mówi "nie-A" i na tym koniec ?
Przy taaakiej sile perswazji ów prawnik wybroni gminę przed dyktaturą deweloperów i powiatu oraz w ogóle przed wszelkimi skuchami :P Możemy spać spokojnie

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 29.07.2011 - 18:29:08

[offtopic]
Nie ma żadnej władzy nad radnymi, ale bywa, że mąci zamiast pomagać i nie ma go tam, gdzie jest bardzo potrzebny (komisje), choć jest zatrudniony przez gminę do pomocy.
Dlaczego ja jako radny mam ciągle błąkać się po rozmaitych kancelariach i znajomych prawnikach i nierzadko płacić za sprawdzenie przygotowanych dokumentów pod względem prawnym? Czy nie jest oczywiste, że obsługę prawną pracy Rady powinna zapewnić gmina?
W tym wypadku byłbym zobowiązany, gdyby Pani, Pani Olu, porzuciła typowo prześmiewczy ton, bo sprawa nie jest do śmiechu, tylko do pilnego naprawienia przez burmistrza i jego urząd.[/offtopic]
Dyskusja jest w tym wątku całkiem nie na temat, więc jeśli kogoś temat zainteresował, proponuję przenieść do wątku o pracy Rady



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-29 18:35 przez Tomasz Zymer.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 29.07.2011 - 20:32:10

[quote=Czy to Ty zgłaszasz moją kandydaturę? Jestem mocno zaskoczony.][/quote]

Nie, nie ja zgłaszam, przecież nie jestem radną - piszę co gadają ludzie, juz dotarło do mnie 3 razy, więc cos jest na rzeczy. Tez jestem zaskoczona.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 30.07.2011 - 14:21:07

[color=#006600][/color][color=#006600][/color][color=#006600][/color][quote Tomasz Zymer]
Dyskusja jest w tym wątku całkiem nie na temat, więc jeśli kogoś temat zainteresował, proponuję przenieść do wątku o pracy Rady[/quote]

nawet posty, w których każde słowo było baaardzo poważne oraz miało wodne i wodniste konotacje, nie były [u]dyskusją "na temat"[/u] - ot, zalani ponarzekali i już. Żaden członek/ członkini RM nie wziął strony tej "mokrej frakcji", nie przyłączył się do narzekań, by jakimś sensownym "głosem władzy" przeobrazić lamenty w [u]dyskusję w stylu:[/u]

[b]mamy poważny problem z tą powodzią, teraz robię to i to, a w ciągu miesiąca zrobię tamto i owamto; co Wy na to ? do tego i owego (konkrety) potrzebuję Waszego wsparcia - kto się zgłasza ?
[/b]
Paaaaanie Tomku, skłonność do prześmiewczości lokuje mnie w wybornym towarzystwie - jesli już nie samego Arystotelesa, to chociaż Umberto Eco i Stanisława Tyma B)-

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Bogusław Komosa (IP zapamiętane)
Data: 30.07.2011 - 21:51:52

Stanisław Tym to chyba pomyłka.Dla mnie nie jest śmieszny.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 31.07.2011 - 01:49:54

[quote ola]Żaden członek/ członkini RM nie wziął strony tej "mokrej frakcji", nie przyłączył się do narzekań, by jakimś sensownym "głosem władzy" przeobrazić lamenty w [u]dyskusję w stylu:[/u][b]mamy poważny problem z tą powodzią, teraz robię to i to, a w ciągu miesiąca zrobię tamto i owamto; co Wy na to ? do tego i owego (konkrety) potrzebuję Waszego wsparcia - kto się zgłasza ?[/b][/quote]

W artykule w ostatnim numerze Nad Wisłą można znaleźć na ten temat bardzo interesującą wskazówkę: http://nadwisla.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5129&Itemid=147 :
[i]
"Jeszcze więcej strachu najedli się mieszkańcy Zalesia Dolnego, którzy mówią, że nigdy w życiu nie widzieli takiej wody. Poziom na Jeziorce podniósł się o ponad 60 cm powyżej stanu alarmowego. [b][color=#009900]Tu z pomocą przyszedł radny gminy Andrzej Mizerski, który użyczył swoich koparek i podnośników do wyciągania leżących w rzece drzew.[/color][/b] – Pracowaliśmy tam kilka dni, ale i tak woda dostała się do mieszkań. Koryto Jeziorki jest strasznie zaniedbane – powiedział „NW” Mizerski."[/i]

Myślę, że przykład wzorowej postawy pana Mizerskiego daje nam bardzo cenną wskazówkę, jak "zrobić to i owamto": w kolejnych wyborach należy [b]głosować na radnych z własną koparką i sprzętem[/b]. W naszej gminie jest wielu przedsiębiorców budowlanych i drogowych. Niektórzy, jak pan Szostek w Habdzinie, udzielali się społecznie i za darmo wykonywali prace melioracyjne swoimi maszynami. Głosując na takich radnych, mielibyśmy gwarancję, że prace zostaną wykonane bez konieczności przeznaczania na nie sporych sum w budżecie gminy albo walki z wojewódzkimi "wiatrakami" (WZMiUW, RDGW). Na przykład pewien przedsiębiorca, właściciel willi w samym prestiżowym centrum Konstancina, na ulicy Batorego, ma duże przedsiębiorstwo drogowe i fabryczkę asfaltobetonu w Mirkowie. Gdyby to on został np. przewodniczącym Rady albo jeszcze lepiej - burmistrzem, możliwe, że mielibyśmy sprzęt za darmo do czyszczenia rzeczki Małej (okolice jego posiadłości) plus np. 10% zniżki na nakładki na drogach gminnych :);) Deal is deal. Można także głosować na osoby, które wykonują prace melioracyjne za sąsiadów na cudzych działkach na własny koszt - to w końcu świadczy o ich społecznej postawie. Jedną taką osobę już znam :)

Oczywiście - radni mogą też pisać do WZMiUW, RZGW, starosty, do prasy, naciskać na burmistrza, "kochać, walczyć i prosić" - wszystko to zresztą robią - ale żadne z tych działań nie przyniosą tak spektakularnych i natychmiastowych efektów, jak własna koparka. Żyjemy bowiem w kraju, gdzie najszybciej i najskuteczniej jest DIY, czyli Zrobić To Samemu, nie czekając, aż zrobi ten, kto za to bierze pensję albo kogo obliguje do tego prawo. Na ten temat tym samym artykule interesująca informacja:

[i]Próbowaliśmy ocenę Dunina [członka zarządu powiatu] skonfrontować ze zdaniem piaseczyńskiego inspektoratu Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Niestety, jego kierowniczka Dorota Winiarska do końca lipca jest na urlopie, a jej pracownicy nie chcieli udzielić nam żadnych wyjaśnień.[/i]

Roczny koszt pensji w piaseczyńskim WZMiUW parokrotnie przekracza fundusz tej instytucji na zadania statutowe. W tym kontekście powyższa wiadomość jest symptomatyczna.

Jeszcze kilka fragmentów z tej samej gazety:

GMINA GRÓJEC: [b]Na ulicy Spokojnej wciąż niespokojnie.[/b][i]"[...] Kiedy pada, jesteśmy odcięci od świata – narzekają.[...]Gminni urzędnicy byli więc zdania, że jedyną możliwością rozpoczęcia jakichkolwiek prac na tej drodze jest przekazanie jej gminie przez starostę w formie darowizny."[/i]

GMINA GÓRA KALWARIA: [b]Bo deszcz był za duży.[/b] [i]"Po potężnych opadach z czwartku na piątek dziesiątki mieszkańców potrzebowało pomocy.[...]po każdych intensywnych opadach deszczówka z targowiska i kilku sąsiadujących z nim ulic spływa na łąki pomiędzy ulicami Marianki i Kalwaryjską. Dalej spływać nie chce, bo napotyka na zbyt małe lub pozatykane przepusty. Tłumaczyła to gminnym urzędnikom, ale nie przejęli się.[...]Jak twierdzą poszkodowani, stosunki wodne w miejscowości zmieniło powstające nieopodal pole golfowe.Wcześniej nas nie zalewało – mówi mąż pani Grażyny. Mężczyzna jest zły także na straż pożarną. Od 2 w nocy przez sześć godzin do niej telefonował i nie mógł doczekać się połączenia. – Niestety, i linie alarmowe mają swoją przepustowość. O tej porze dzwoniło do nas około 200 osób. Nie byliśmy stanie przyjmować wszystkich zgłoszeń na bieżąco, choć przy telefonach stale były trzy osoby, a później więcej – ubolewa st. kpt. Maciej Kołakowski, rzecznik państwowej straży w Piasecznie. Burmistrz Dariusz Zieliński tłumaczy nam, że „całkiem nowa sytuacja w Brześcach jest dokładnie diagnozowana”[...] nasze działania nie przyniosą skutku, jeśli Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych nie udrożni czterech cieków, które odbierają w naszej gminie wodę z melioracji – mówi Zieliński."[/i]

GMINA PIASECZNO: [b]Woda jak zwykle nie do zatrzymania[/b] [i][...] "Podtopieniom w gminie Piaseczno winne są długoletnie zaniedbania w konserwacji koryta Jeziorki – uważa Stefan Dunin, członek zarządu powiatu. – Pisaliśmy do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, że sytuacja spowodowana brakiem ich działań może być przyczyną kolejnych dramatów, jednak zawsze tłumaczyli się brakiem funduszy. Teraz obiecują, że przystąpią do uprzątania koryta we wrześniu – informuje Dunin i podpowiada poszkodowanym: – Powinni wystąpić z pozwem zbiorowym przeciw Skarbowi Państwa, bo te instytucje, które go reprezentują, mają w obowiązkach utrzymanie dobrego przepływu rzeki.[/i]

GMINA PIASECZNO: [b]Umywanie rąk (w deszczówce)[/b] [i]"– Po każdej burzy woda wdziera się nam do domów. Boimy się epidemii – alarmują mieszkańcy osiedla w Wólce Kozodawskiej.
– Woda niszczy nasze domy, a nikt nie chce nam pomóc. Wszyscy umywają ręce – [...]– Wybija u nas kanalizacja, do której spływają fekalia z wszystkich domów. [...] Winą obarczają gminny samorząd. – Jak rok temu robili drogę przez Wólkę, to obiecali rów melioracyjny, którego nadal nie ma – skarży się pani Irena. – [...] Zapytany o problem burmistrz Zdzisław Lis odpowiada krótko. – Nie da się zrobić wszystkich rowów naraz. Mamy plan przygotowany przez specjalny wydział i tego się trzymamy."[/i]

GMINA PIASECZNO: [b]Podtopieni pytają: Jak tu żyć?[/b][i]"[...] Woda, która spadła z nieba w nocy z czwartku na piątek, zamieniła gospodarstwa państwa Woźniaków oraz Augustyniaków przy ul. Głównej w Ławkach w rozległy staw. Już po raz drugi w tym roku. – Brakuje odcinka rowu przydrożnego, który połączy system melioracji. Gdyby istniał, woda na pewno nie stałaby u tych dwóch rodzin – uważa Krzysztof Kopka, gminny radny z tego terenu. Od początku roku interweniuje u wójta, by koparka przyjechała do Ławek jak najszybciej, ale – jak mówi – na razie bez żadnego efektu.[...]Nasze działania napotykają problemy wynikające nie tylko z braku pieniędzy, ale i trudnych negocjacji z właścicielami gruntów, bez zgody których część robót po prostu nie może dojść do skutku – uzupełnia wójt Pruszczyk."[/i]

Pozwoliłem sobie przytoczyć tu te fragmenty, ponieważ wyłania się z nich bardzo spójny i jednostajny krajobraz: wszędzie zalewa mieszkańców, którzy narzekają na burmistrza, wójta lub starostę. Ten albo wymawia się brakiem pieniędzy, albo sugeruje, żeby mieszkańcy zaskarżyli Skarb Państwa, bo instytucje wojewódzkie się nie wywiązują, albo twierdzi, że nie może się dogadać z właścicielami prywatnych działek, albo, że czeka na dokumenty ze starostwa. W międzyczasie deszcz pada a ludzie czekają na Godota. Dzieje się tak zarówno w gminach, które ogłosiły alarm przeciwpowodziowy i uruchomiły sztaby kryzysowe, jak i w tych, które tego nie zrobiły. Na tym tle złotymi zgłoskami zapisują się działania rozmaitych radnych i społeczników, którzy nie czekając na instytucje odpowiedzialne żwawo ruszają swoim własnym czołgiem na odsiecz rodakom. Wot gieroje tankisty! Na ich cześć taka stara piosenka w nowej wersji:

[i]Bronia kriepka, ekskawatory naszi bystry
I naszi ludi mużestwa połny,
Stojat w stroju obszczestwienniki tankisty…

Dieputat gieroj, gieroj Mizierskij
On wsio wriemia wpieriedi.
On komandował swoim otriadom
Wiesielił swoich bojcow.

Gaspadin dieputat był gieroj
Na razwiedkie bojewoj.
Oj, oj, nasz gieroj
Na razwiedkie bojewoj.[/i]



Zmieniany 6 raz/y. Ostatnio 2011-07-31 03:22 przez Tomasz Zymer.

--
Re: Zagrożenie powodziowe
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 31.07.2011 - 11:13:47

MAmy dość pokaźną i znaczącą reprezentację w Radzie Powiatu - może ich zapytać co w sprawach powodziowych uczynili.
Bieganie w kaloszach z workiem piasku po rozlewisku na Kołobrzeskiej w czerwcu 2010 to nie wszystko. To może ładnie wyglądało i skutkowało w wyborach samorządowych. Tylko co nam z tego?

--

Idź do strony: <--|<-...2627282930313233343536-->
Bieżąca strona: 34 z 36



Akcja: ForaWątkiSzukajZaloguj
Archiwum forum jest w trybie tylko do odczytu. Zapraszamy do dyskusji na nowe forum Konstancina-Jeziorny.

Wszystkie publikowane wypowiedzi są prywatną własnością ich autorów, a internauci ponoszą wyłączną i całkowitą odpowiedzialność za swoje wypowiedzi.
Wyrażone opinie nie muszą i często nie odzwierciedlają poglądów redakcji serwisu. Wszelkie zastrzeżenia do wypowiedzi / opinii powinny być kierowane do ich autorów.
This forum powered by Phorum.