Forum Konstancina


Akcja: Fora::Wątki

Idź do strony: 1234-->
Bieżąca strona: 1 z 4
Prośba do burmistrza K-J
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 15.07.2011 - 09:12:39

Panie Burmistrzu,

proszę o wymienienie działań, jakie Pan podjął, by zapewnić mieszkańcom skuteczną ochronę przed skutkami opadów

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Hammer (IP zapamiętane)
Data: 15.07.2011 - 09:27:37

prześlij to mailem do urzędu, będzie większy skutek. O ile jakikolwiek.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Klaudiusz (IP zapamiętane)
Data: 15.07.2011 - 09:49:13

Działania swojego urzędu w tej sprawie przedstawiał burmistrz zgromadzonym mieszkańcom (Skolimów głównie) na ostatniej Komisji Ładu.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 15.07.2011 - 12:16:41

na frontowej stronce od zawsze jest info, że forum czytają urzędnicy umigu - nikt nie opublikował dementi. Więc taka forumowa prośba też zostanie przeczytana i - mam nadzieję - dostaniemy TU odpowiedź. Moje pytanie nie dotyczy mojej działki, lecz wszystkich zalewanych terenów.

Ciekawa jestem, czy wśród słownych zapewnień burmistrza znalazło się sprawozdanie z [u]systematycznego usuwania przyczyn zeszłorocznej powodzi[/u]. W BIP nie znalazłam raportu o [u]połączonych strategicznych staraniach gmin ościennych[/u], nie znalazłam wykazu udrożniania poszczególnych odcinków ani nawet info o przetargu na wykonanie tychże.
Kupa piachu i sterta worków zwalone na [u]już zalewana[/u] drogę - czy to jest ta antypowodziowa strategia umigu ? Jak się to ma to stwierdzonych przed rokiem przyczyn powodzi ?

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 17.07.2011 - 16:33:02

wydz RiOŚ

ogólnie: rolnictwo i gospodarka wodna
Iwona Śledź - p.o.kier, Agnieszka Milewska-Galczak, Beata Michalak, Elżbieta Zgagacz, Sylwia Kornaszewska, Jadwiga Lenarczyk
22 717-53-70
Zadania:
Rolnictwo m.in.
6.nadzór nad wykonaniem konserwacji urządzeń melioracyjnych na terenie Gminy,
Ochrona środowiska m.in.
19.opracowywanie planu finansowego i gospodarowanie środkami gminnego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej,

źródło: [www.konstancin.eobip.pl]

wydz. Dróg Gminnych
Mirosław Michalak - kierownik
Michał Lewandowski - zastępca kierownika
Agata Raciborska, Małgorzata Lanczak, Wojciech Demczuk
tel.22 756-40-29
zadania - m.in.

12) utrzymanie i konserwacja rowów zlokalizowanych w pasach drogowych dróg gminnych oraz wewnętrznych, których zarządcą jest Gmina,

źródło: [www.konstancin.eobip.pl]

jest jeszcze
Samodzielne Stanowisko do spraw Obronnych, Obrony Cywilnej i Zarządzania Kryzysowego
Paweł Kralik 22 711-70-10
ale ten oan zajmuje się - jak wynika z rozpiski sprawami dot obronności Kcina na wypadek najazdu obcych (np. kosmitów)

zob. zadania: [www.konstancin.eobip.pl]

Jest także
Samodzielne Stanowisko do spraw Sportu, Rekreacji, Turystyki i Bezpieczeństwa
Arkadiusz Jaskółowski 22 711-75-43
[www.konstancin.eobip.pl]

Panie Burmistrzu,

rozumiem, że wymienione powyżej wydziały i osoby:
* wywiązywały się na bieżąco ze swoich obowiązków,
* efekty swojej pracy raportowały przełożonym,
* a ci z kolei raportowali burmistrzowi.

Wszystko to jest w dokumentacji UMiG-u, prawda ? Rozumiem też, że w dokumentacji są wszystkie - doraźne i strategiczne - działania burmistrza:
* bieżące koszenie, udrożnianie i pogłębianie,
* negocjacje z Piasecznem i Lesznowolą, a także
* raporty i monity do wyższych i najwyższych instancji [u]z uaktualnianą co miesiąc ekspertyzą i z żądaniem (terminy !) likwidacji zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców. Oraz odpowiedzi tychże instancji.[/u]



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-17 16:34 przez ola.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Hammer (IP zapamiętane)
Data: 17.07.2011 - 17:16:54

To ja się spytam w imieniu urzędników:

a ileż to radni dali pieniędzy na realizację tychże zadań?

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Bogusław Komosa (IP zapamiętane)
Data: 17.07.2011 - 22:35:21

Jakie było wystąpienie tyle daliśmy.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Artek_Bartek (IP zapamiętane)
Data: 17.07.2011 - 22:39:42

a czy aby to na pewno kwestia ilości pieniędzy?
ile zostało wydanych środków z przyznanych przez Radę na cele przeciwpowodziowe?!

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Hammer (IP zapamiętane)
Data: 18.07.2011 - 06:21:39

o ile wystapil Burmistrz ktory konstruowal budzet. Co nie oznacza, ze kwtoa ta wystarcza na realizacje wszystkich zadan.

--
Kanał Jeziorki - 17 lipca 2011
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 18.07.2011 - 19:08:56

**********[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/543/fot1f.jpg/][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/6977/fot1f.jpg[/IMG][/URL]***********[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/59/fot2vy.jpg/][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/8117/fot2vy.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/89/fot3o.jpg/][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/3974/fot3o.jpg[/IMG][/URL]****[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/29/fot4nk.jpg/][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/7653/fot4nk.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/69/fot5h.jpg/][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/5023/fot5h.jpg[/IMG][/URL]****[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/855/fot6.jpg/][IMG]http://img855.imageshack.us/img855/5420/fot6.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/97/fot7y.jpg/][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/2701/fot7y.jpg[/IMG][/URL]****[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/97/fot8.jpg/][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/8613/fot8.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/718/fot9n.jpg/][IMG]http://img718.imageshack.us/img718/5751/fot9n.jpg[/IMG][/URL]****[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/696/fot10l.jpg/][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/959/fot10l.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/59/fot11c.jpg/][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/8236/fot11c.jpg[/IMG][/URL]****[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/10/fot12.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/2721/fot12.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/810/fot13.jpg/][IMG]http://img810.imageshack.us/img810/4634/fot13.jpg[/IMG][/URL]****[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/23/fot14j.jpg/][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/5476/fot14j.jpg[/IMG][/URL]

_______________________________________
[i]przepraszam - zapomniałam dodać, że autorką zdjęć jest Ola - z nad dopływu Jeziorki
m[/i]



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-18 22:04 przez mania.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 18.07.2011 - 20:48:46

na zdjęciach powyżej widać stan kanału między zach stroną Kołobrzeskiej a zalanymi posesjami w sięgaczu na Pułaskiego. Zdj 7,8,9 nie pokazują brzegu, lecz środek kanału. Tak wygląda spory kawałek Pańskiej gminy, Panie Burmistrzu.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Artek_Bartek (IP zapamiętane)
Data: 18.07.2011 - 21:34:33

ja myślę Olu, że Burmistrz doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak to wygląda...
kwestia, czy ma pomysł i determinację, by ten stan rzeczy zmienić?
ktoś musi przerwać tą grę, którą nazywasz 'to nie ja, to oni'!

--
Re: Kanał Jeziorki - 17 lipca 2011
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 18.07.2011 - 22:07:42

[quote mania]
_______________________________________
[i]przepraszam - zapomniałam dodać, że autorką zdjęć jest Ola - z nad dopływu Jeziorki
m[/i][/quote]

jestem tylko łączniczką, autor przekazał zdjęcia osobiście burmistrzowi

a co do przerwania naszej ulubionej gry, to wcale nie trzeba żadnej determinacji, tylko zwykłej przyzwoitości - systematyczne usuwanie śmiecia oraz koszenie traw, to nie walka z Hydrą czy innym smokiem !



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-18 22:11 przez ola.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 18.07.2011 - 22:10:20

Sprawa jest stosunkowo prosta:
1) Gminy zlewni Jeziorki muszą się domówić co do planu [b]budowy zbiorników retencyjnych[/b] w górnym i środkowym biegu kanałów i rzeczek i podzielić kosztami w zależności od liczby mieszkańców. Tereny pod zbiorniki muszą zostać natychmiast wyłączone spod zabudowy w planach miejscowych.
2) Budowę kolejnych osiedli na terenach zalewowych należy [b]ograniczyć do smutnej konieczności[/b] wynikającej z już uchwalonych planów miejscowych, tam, gdzie ich zmiana wiązałaby się z odszkodowaniami.
3) Trzeba [b]zmusić właścicieli przepustów do ich przebudowy[/b] w sposób uwzględniający aktualny wolumen wody deszczowej, jaki muszą pomieścić. Jeśli MZDW czy kolej czy inna instytucja nie zechcą, pozostaje zablokować trasę lub wyjazd do skutku. W tym chętnie pomogę - mam doświadczenie ;)
4) Zarezerwować [b]środki na oczyszczenie i pogłębienie kanałów[/b].
5) Lobbować w centrali za [b]likwidacją WZMiUW i oddaniem wszystkich środków gminom[/b].

Oznacza to, że już w przyszłym roku każda gmina musi zarezerwować spore środki na punkty 1 i 4. [b]W przypadku naszej gminy - kilka milionów[/b]. Z jakich źródeł? Moim zdaniem - po pierwsze rezygnując z budowy ratusza (który zbuduje nam prywatny inwestor w zamian za lokale - to nie moja idea, tylko burmistrza Jańczuka z jego programu wyborczego), po drugie - z prywatyzacji ZGK i sprzedaży lub dzierżawy poszczególnych usług spółki (administracja mieszkań komunalnych, konserwacja sieci wod.-kan., utrzymanie zieleni) podmiotom prywatnym, co da gminie spore oszczędności (obecnie w ramach świadczeń za usługi ZGK musimy pokrywać koszt rzędu ponad 6 milionów zł na pensje, premie oraz ZUS). Po trzecie - z egzekucji opłat adjacenckich i rent planistycznych, która obecnie idzie jak krew z nosa - trzeba złożyć się w kilka gmin na sprawnych adwokatów i wygrać sprawy z wielkimi firmami. Po czwarte - z ograniczenia o 1/3 zatrudnienia w Urzędzie Miasta i Gminy, przy jednoczesnej szybkiej komputeryzacji pracy Urzędu.

--
Re: Kanał Jeziorki - 17 lipca 2011
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 18.07.2011 - 22:28:22

wypowiedź p.radnego jest właściwie cytatem "prostej recepty" sprzed 14 miesięcy. Jak widać, [u]nawet "proste recepty" nie mają waloru samospełnienia.[/u] Zajmowanie się powodzią (czy jakimkolwiek łatwym do przewidzenia nieszczęściem), gdy już przyjdzie - to tylko malutka cząstka strategii, która [u]na pewno[/u] nie jest Strategią Przetrwania Dobra Wspólnego i żadne deklaracje czy inne odczynianie uroków nie ściemnią tej oczywistej oczywistości.
Po co mnożyć alternatywy i opcje, skoro konkluzją tego mnożenia jest ZERO ? Owo ZERO nie odzwierciedla jednak realiów, tylko potencjał mnożącego.
Istnieją takie światy i realia (wiem z literatury SF), gdzie w ogóle nie znają gry "to nie ja - to on", a naczelna reguła tej gry ("nie-da-się") jest im obca, co więcej, stoi w sprzeczności z ich matematyką (i lokalną samorządnością też)

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 18.07.2011 - 22:43:37

Nie do końca zrozumiałem tę ostatnią wypowiedź, pani Olu - jestem tylko lingwistą, nie socjologiem :)

To, czy program budowy zbiorników retencyjnych i przebudowy kanałów ruszy, zależy od 1) starosty, 2) burmistrzów, 3) rad gminnych / miejskich. Instytucje takie, jak WZMiUW i RZDW możemy w zasadzie z góry skreślić, bo gdybyśmy czekali na ich fundusze i inicjatywę, program nigdy nie wszedłby w fazę realizacji. Jeśli chodzi o naszą radę, będę lobbował za tym, żeby gmina KJ stała się motorem tego programu i żebyśmy ze swojej strony zarówno zarezerwowali środki (od 2012) i podjęli uchwały o zmianie planów miejscowych (pod budowę zbiorników - teren trzeba wyznaczyć już teraz), jak i wywierali nacisk na gminę Piaseczno - i tu dopiero niestety jest pies pogrzebany, trzeba by jakichś środków prawnych. Oni motywacji do współdziałania nie mają - jak u nich się spływ zatka, to robią szybki bypass albo włączają pompę i ostatecznie i tak woda trafia do nas. Żeby zechcieli włączyć się w program, powinien być "prikaz" z góry - wyobrażam to sobie docelowo jako ustawę sejmową. Póki nie ma takiego narzędzia, trudno będzie znaleźć bat na urzędników i radnych w Piasecznie uchwalających kolejne partie gęstej zabudowy wzdłuż Lasu Kabackiego i wydających pozwolenia na budowę. Będzie im szkoda terenu pod zalew i środków na wykup drogich gruntów (choć np. na terenie gospodarstwa Mysiadło gmina Lesznowola mogłaby spokojnie poświęcić częśc swojego "prezentu stulecia" i zrobić jezioro z funkcją rekreacyjną i sportową).

Jeśli Piaseczno nie zechce współdziałać, pozostanie nam budować zalew przy granicy naszej gminy, np. większy - za torami na południe od ul. Działkowej, ewentualnie drugi mniejszy w trójkącie między Kołobrzeską a Pułaskiego i Toczyskiego ze spustem nadmiaru wody bezpośrednio (prosto na południe) do Jeziorki za blokami przy Kołobrzeskiej.

PS. Po obejrzeniu mapy poziomicowej dochodzę do wniosku, że zalew za torami musiałby prawdopodobnie leżeć po obu stronach gminnej granicy i być budowany w kooperacji z gminą Piaskowo Górne :);)



Zmieniany 3 raz/y. Ostatnio 2011-07-18 23:37 przez Tomasz Zymer.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Artek_Bartek (IP zapamiętane)
Data: 18.07.2011 - 23:53:50

[quote]Trzeba zmusić właścicieli przepustów do ich przebudowy w sposób uwzględniający aktualny wolumen wody deszczowej, jaki muszą pomieścić[/quote]
z tego co pamiętam ze spotkania organizowanego przez Ciebie ekspert zatrudniony obecnie przez Powiat mówił, że woda, która w ubiełgym roku zalała Kołobrzeską była bodaj 2 krotnie większa niż normy a urządzenia są projektowane z bodaj 50 % zapasem ponad normy)... oznacza to tyle, że 'można przewidzieć, że wystąpią zjawiska, których nie można przewidzieć'...chodzi jednak by w sposób świadomy minimalizować skutki...

likwidacja WZMiUWu prosta nie będzie...kibicował jej jednak będę zacnie! po co nam instytucja, która na zadania statutowe ma bodaj 50 tys. PLN a podatnika kosztuje (jedynie oddział powiatowy) ponoć sporo ponad 400 tys. PLN ?!

natomiast jeśli idzie o wskazane źródła finansowania...na poziomie ogołnym propozycje mogą brzmieć sensownie...jednak myślę, że powinni się na ten temat jednak wypowiedzieć finansiści i specjaliści od zarządzania a nie lingwiści... bezrefleksyjny 'outsoursing' sam w sobie nie może być panaceum na bolączki wszelakie...
to nie jest kwestia jaki pokrywamy koszt obecnie (przyznaję, że 6 mln robi wrażenie...) tylko czy zastosowana alternatywa będzie tańsza...i nie tylko z punktu widzenia Gminy ale i mieszkańca!
najbardziej jednak zastanawia mnie skąd wziąłeś wskaźnik 1/3 redukcji aparatu urzędniczego? skąd wiedza, że komputery zastąpić mogą akurat taką ilość konstancińskich urzędników? i skąd sfinansować...szybką komputeryzację urzędu? :)

poza czernią i bielą istnieje jeszcze wiele odcieni szarości...

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: riding (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 00:16:14

[quote=Tomasz Zymer]Moim zdaniem - po pierwsze rezygnując z budowy ratusza (który zbuduje nam prywatny inwestor w zamian za lokale - to nie moja idea, tylko burmistrza Jańczuka z jego programu wyborczego),[/quote]
Czy Pan popiera ten pomysł jako dobry dlatego , ze jest autorstwa burmistrza , czy jako dobry w rzeczy samej ? Czy zna Pan wszystkie słabe strony PPP ? Skąd ten zachwyt dla PPP ?

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 00:24:07

DO ARTKA-BARTKA:

- normy przepustowości okazały się nieaktualne w związku z zabudową terenów wyżej położonych, a nie z powodu jakiejś jednorazowej katastrofy; trzeba walczyć o aktualizację norm;
- WZMiUW i tak ma być likwidowany / łączony z RZDW - pytanie, kto po nim dostanie środki;
- zgadzam się, że lingwista nie powinien wskazywać źródeł finansowania, ale już radny ma taki obowiązek, jeśli chce postulować wydatki budżetowe. Nie nazwałbym moich sugestii "bezrefleksyjnym 'outsourcingiem' ": chociaż ZGK jest zakładem budżetowym (nie jednostką), gmina ma w tej chwili nikły wpływ na jego zarządzanie i strukturę - układanie się z inną firmą wcale nie musi być trudniejsze, niż z tym państwem w państwie. Poza tym - po co gmina ma trwonić czas i środki na coś, co z zyskiem w ramach wolnej konkurencji może zrobić prywatna firma zarządzająca nieruchomościami czy dzierżawiąca łącza? I po co budować za dziesiątki milionów pomnik własnej megalomanii (ratusz), skoro można zgrabnie ułożyć się z inwestorami, którzy z wielką chęcią pobudują komercyjne centrum służące nie tylko urzędowaniu, lecz także rozrywce, zakupom, gastronomii, leczeniu, itp.? Jedyny problem, jaki widzę, to idiotyczny zapis w rozporządzeniu ministra o tym, że umowy PPP obciążają rachunek długu gminy (niby jak?). Jest kilka dziedzin, które muszą pozostać publiczne: bezpieczeństwo (częściowo), zarządzanie oświatą (ale niekoniecznie same szkoły), ochrona środowiska i lasy, planowanie przestrzenne, opieka socjalna (tu także możliwy outsourcing)... Ta lista zresztą z dekady na dekadę się kurczy.
- dlaczego redukcja zatrudnienia o 1/3? Cóż, każda symulacja profesjonalna zawodzi w obliczu czegoś takiego, jak szczegóły dobrej organizacji pracy. System 1/3 znam z dużych agencji tłumaczeniowych, w których pracowałem. Reorganizujemy biuro w kierunku optymalizacji narzędzi (bazy danych, system mailingowy, digitalizacja obiegu dokumentów, proste procedury, itp.), zwalniamy co trzecią osobę wg zasług, reszcie dajemy system motywacji finansowej. Okrutne, ale bywało skuteczne.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: czaknoris (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 01:15:15

[quote Tomasz Zymer]Sprawa jest stosunkowo prosta:[/quote]

W teorii banalnie prosta. W praktyce pomysły nie do zrealizowania.


[quote Tomasz Zymer]1) Gminy zlewni Jeziorki muszą się domówić co do planu [b]budowy zbiorników retencyjnych[/b] w górnym i środkowym biegu kanałów i rzeczek i podzielić kosztami w zależności od liczby mieszkańców. Tereny pod zbiorniki muszą zostać natychmiast wyłączone spod zabudowy w planach miejscowych.[/quote]

Sam już napisałeś dlaczego gminy "nie domówią się" i jedyne co z tego będzie to może kilka spotkań i pustych deklaracji.


[quote Tomasz Zymer]2) Budowę kolejnych osiedli na terenach zalewowych należy [b]ograniczyć do smutnej konieczności[/b] wynikającej z już uchwalonych planów miejscowych, tam, gdzie ich zmiana wiązałaby się z odszkodowaniami.[/quote]

To możesz zrobić tylko w gminie Konstancin-Jeziorna. Inne gminy uchwalają co chcą i to nie my wybieramy ich gminne rady.
Chyba, że załatwisz odpowiednie zapisy na "wyższych szczeblach planowania" i tak jak np. są rezerwy pod różnego rodzaju "autostrady", których miejscowa władza nie może tknąć, tak może ktoś wyżej zaplanuje wybudowanie zbiornika wodnego i nie pozwoli gminnym włodarzom zaplanować czegoś innego.
Gdyby taki zbiornik zaplanowano w Polsce "ludowej" i "utrwaliłby się" w kolejnych papierach, często bezsensownie przepisywanych do następnej pięciolatki, to może byłaby szansa.
Dzisiaj nie widzę takiej możliwości, żeby ktoś wyżej zaczął planować budowę zbiorników pod Warszawą. Żyjesz już na tyle długo, że z pewnością zdążyłeś się zorientować jak silne są wpływy i powiązania różnych ludzi, którzy dorabiają się na "deweloperce" i obrocie nieruchomościami.
Przykładów z naszego gminnego podwórka mamy aż za nadto jak to można było załatwić bardzo wysoko coś, co leży w interesie ludzi znanych z pierwszych stron gazet.


[quote Tomasz Zymer]3) Trzeba [b]zmusić właścicieli przepustów do ich przebudowy[/b] w sposób uwzględniający aktualny wolumen wody deszczowej, jaki muszą pomieścić. Jeśli MZDW czy kolej czy inna instytucja nie zechcą, pozostaje zablokować trasę lub wyjazd do skutku. W tym chętnie pomogę - mam doświadczenie ;)[/quote]

Ktoś kiedyś wybudował, może nawet dostał na to pozwolenie, a skoro tak, to teoretycznie spełniało ówczesne wymogi.
Dzisiaj zwiększyła się ilość wody odprowadzanej do takiego cieku, więc jedyne co możesz wytargować u takiego "właściciela przepustu", to jego zgoda na to, że będziesz mógł go przebudować za własną (czyli np. gminną) kasę, pod różnymi warunkami, które postawi.


[quote Tomasz Zymer]4) Zarezerwować [b]środki na oczyszczenie i pogłębienie kanałów[/b].[/quote]

Super. Tylko najpierw należałoby przestać trwonić posiadane środki w dopłatach np. do dróg powiatowych i wojewódzkich.


[quote Tomasz Zymer]5) Lobbować w centrali za [b]likwidacją WZMiUW i oddaniem wszystkich środków gminom[/b].[/quote]

WZMiUW jest jednostką samorządu województwa więc można ją zlikwidować, tak samo jak ją powołano.
Jednostka wypełnia obowiązki nałożone ustawowo na samorząd wojewódzki. Czy samorząd będzie wykonywał te obowiązki osobiście rękami zarządu i kilku urzędników, czy powoła sobie jednostkę, to drugorzędna sprawa.

Z tego co widzę, chcesz kompetencje (obowiązki) samorządu wojewódzkiego przekazać gminom, a do tego celu musisz zmienić ustawę prawo wodne i pewnie jeszcze o samorządzie. Z tym to do parlamentu, albo do rządu, który podejmie inicjatywę ustawodawczą. Może po kilku latach...

Likwidacja WZMiUW, to nie jest problem. Jeżeli przekażesz ustawowo kompetencje, to istnienie WZMiUW nie będzie miało racji bytu i jednostka formalnie zostanie rozwiązana. Nie licz, że urzędnicy wylecą na zbity pysk, bo ci sami znajdą zatrudnienie w innych jednostkach, które trzeba będzie powołać, a tylko oni będą mieli "doświadczenie w zarządzaniu i planowaniu w zakresie urządzeń wodnych w strukturach samorządowych" :).

Poza tym przekazanie kompetencji bardzo często nie idzie w parze z przekazaniem odpowiednich środków na te cele. Ile to już było ustawowych obowiązków nałożonych na gminy, bez zwiększenia dotacji z budżetu centralnego, a nawet jak dadzą, to po roku-dwóch obetną.


[quote Tomasz Zymer]Oznacza to, że już w przyszłym roku każda gmina musi zarezerwować spore środki na punkty 1 i 4. [b]W przypadku naszej gminy - kilka milionów[/b].[/quote]

O matko! Jak zamierzasz zgwałcić burmistrza i połowię składu rady, żeby na to poszli? :).


[quote Tomasz Zymer]po drugie - z prywatyzacji ZGK i sprzedaży lub dzierżawy poszczególnych usług spółki (administracja mieszkań komunalnych, konserwacja sieci wod.-kan., utrzymanie zieleni) podmiotom prywatnym,[/quote]

[quote Tomasz Zymer]chociaż ZGK jest zakładem budżetowym (nie jednostką), gmina ma w tej chwili nikły wpływ na jego zarządzanie i strukturę - układanie się z inną firmą wcale nie musi być trudniejsze, niż z tym państwem w państwie. Poza tym - po co gmina ma trwonić czas i środki na coś, co z zyskiem w ramach wolnej konkurencji może zrobić prywatna firma zarządzająca nieruchomościami czy dzierżawiąca łącza?[/quote]

Prywatyzacja ZGK nie będzie lekarstwem, a może się okazać przekleństwem w naszej rzeczywistości. Zakład jest zarządzany w sposób *** i to trzeba zmienić.
Dlaczego prywatyzacja się nie uda było już kilka razy.
Zielenią już zajmują się prywatne firmy i to nie pierwszy rok.

Oddanie sieci wod-kan w ręce prywatnego operatora skończy się tragedią, bo nadzoru nie będzie i po kilkunastu latach okaże się, że mamy sieć w agonalnym stanie, którą trzeba będzie znów przejąć i ratować z gminnej kasy. Prywatna firma nastawiona jest na zysk i będzie łatać najniższym kosztem, aby tylko dotrwać do końca umowy. Nawet jak wszystko zawali się przed, to firma powie "dziękujemy, nam już się nie opłaca, radźcie sobie sami", a gmina dostanie odszkodowanie tak jak rząd od Chińczyków za autostradę.
Obowiązuje prosta zasada maksymalizacji zysku, więc działa się najmniejszym kosztem. Jak coś się rozleci, to Ty nie będziesz miał wody przez tydzień w każdym miesiącu, bo im nie opłaca się szybciej robić i dbać o to, żeby przerw w dostawie nie było. Są monopolistą, bo nie każdy ma studnie, z której może skorzystać i zbiornik na "szambo" tak "na wszelki wypadek".

Zarządzanie tą infrastrukturą przez ZGK też wymaga zmian, ale dzisiaj można jest bardzo łatwo wprowadzić i wystarczy kilka prostych działań burmistrza.
Mylisz się, że gmina nie ma wpływu na to co robi ZGK. Wpływ jest, bo do jasnej cholery to gmina jest właścicielem tego bu..... tzn. budżetowego zakładu, ale [b]trzeba chcieć z tego wpływu skorzystać[/b]!

[quote Tomasz Zymer]co da gminie spore oszczędności (obecnie w ramach świadczeń za usługi ZGK musimy pokrywać koszt rzędu ponad 6 milionów zł na pensje, premie oraz ZUS).[/quote]

Jaki problem, żeby burmistrz wymienił dyrektora ZGK, zmienił strukturę zakładu i godziwie płacił, ale bezwarunkowo wymagał za to uczciwej pracy?


[quote Tomasz Zymer]Po trzecie - z egzekucji opłat adjacenckich i rent planistycznych, która obecnie idzie jak krew z nosa - trzeba złożyć się w kilka gmin na sprawnych adwokatów i wygrać sprawy z wielkimi firmami.[/quote]

Wiesz jak to się skończy? Opłaty będą ściągane z prostych ludzi, bo od firm i VIPów urzędy trzymają się z daleka. Taki Kowalski, który coś tam miał do czynienia z rodzinną nieruchomością nie będzie w stanie zatrudnić prawnika i pewnie zapłaci. Od firm i ludzi ze znanymi nazwiskami nie zobaczysz ani złotówki i mecenasi za ciężkie pieniądze nie pomogą.
Są opłaty, to powinno się je ściągać, ale nie obdzierać ludzi i to tych, którzy nie potrafią się bronić. Problem równości wobec prawa jest szerszy i nie dotyczy tylko naszej gminy. Nie sądzę, żeby udało Ci się to zmienić, więc jak zwykle po dupie dostanie Kowalski, a nie firma czy inny VIP.


[quote Tomasz Zymer]Po czwarte - z ograniczenia o 1/3 zatrudnienia w Urzędzie Miasta i Gminy, przy jednoczesnej szybkiej komputeryzacji pracy Urzędu.[/quote]

Bomba! Jak stanie się cud, to może za 200 lat tego doczekamy, ale nie w obecnej rzeczywistości.
Pomysł super, ale nie wiem jak zamierzasz przekonać radę i wymóc na burmistrzu jego realizację. Znowu gwałtem? :).




A na koniec najważniejsze z kwestii zasadniczych - "powodziowych".

Nie będzie porozumienia między gminami, nie dogadasz się ze starostą, a z samodzielnej budowy zbiornika retencyjnego na terenie gminy mogą wyniknąć nie korzyści, ale dodatkowe problemy.

Kto inny wydaje pozwolenia wodnoprawne (czyli np. zgodę na zrzut deszczówki do cieku), kto inny zarządza ciekiem, a często jeszcze inna instytucja zarządza różnymi urządzeniami powiązanymi z prowadzeniem wody w cieku i samym jego utrzymaniem.
Niby robi się operaty, zbiera uzgodnienia, ale tym sobie możesz dupę wytrzeć, bo często uzgodnienia i pozwolenia są a dopiero po kilku miesiącach czy latach jednostka, która je wydała budzi się z ręką w nocniku i mówi ustami rzecznika, że to "pomyłka", że zostali "wprowadzeni w błąd", że "opacznie zostali zrozumiani", a w najlepszym razie, że "błąd popełnił urzędnik, który już nie pracuje".

[b]Gmina K-J wybuduje za grube miliony zbiornik, który trzeba będzie utrzymywać, a gmina położona wyżej (czy ktoś na jej terenie) zrobi "ekspertyzę" na podstawie której załatwi pozwolenie wodnoprawne na zrzut deszczówki z połowy miasta, bo... w Konstancinie (frajerzy) wybudowali zbiornik, to woda "się zmieści".
Zapewniam, że oni to pozwolenie dostaną, a Ty (czy gmina, której jesteś radnym) będziesz miał gówno do powiedzenia i dowiesz się o tym po fakcie jak już wszystko będzie prawomocne.[/b] Jak jakimś cudem dowiesz się wcześniej i nawet zostaniesz uznany za stronę, to i tak Twojego zdania nikt nie uwzględni, bo gmina formalnie do zarządzania rzeką nic nie ma, a to że wybudowałeś zbiornik za swoje (który będziesz musiał za swoje utrzymać, ale którym pewnie nie będziesz mógł według uznania dysponować), to Twój problem.

A nawet jak nie będą mieli pozwolenia, to jak sam napisałeś [i]"robią szybki bypass albo włączają pompę i ostatecznie i tak woda trafia do nas"[/i], bo w Konstancinie jest zbiornik, więc nawet rozgrzeszenie dostaną u księdza dziekana.


Co wobec tego można zrobić? To o czym mówi Ola.

[quote ola]wcale nie trzeba żadnej determinacji, tylko zwykłej przyzwoitości - systematyczne usuwanie śmiecia oraz koszenie traw, to nie walka z Hydrą czy innym smokiem ![/quote]

Wszelkimi sposobami trzeba zmusić odpowiedzialnych do tego, żeby to bieżące utrzymanie było jednak prowadzone, a jeżeli naprawdę "nie da się", to trzeba wejść w ich buty (a przy tym przestać wspierać finansowo samorząd powiatu i województwa) i te podstawowe prace wykonać gminnymi środkami, ale nie wikłaj gminę w budowę zbiorników retencyjnych na Jeziorce.
[b]Retencja tak, ale w skali gminnej na ciekach w obrębie gminy, a nie na rzekach przebiegających przez kilka gmin czy nawet więcej niż jeden powiat. Szukajmy możliwości "magazynowania" deszczówki z terenu miasta zanim zrzucimy ją do cieków na terenie gminy i zalejemy centrum Konstancina, Habdzin itd.
[u]A zacząć należy od od przywrócenia do stanu używalności tego co było wybudowane kilkadziesiąt lat temu.[/b][/u]

[color=#FF0000]Wszystkie krzaki i drzewa z Jeziorki muszą zostać wycięte [b][u]i wykarczowane[/u][/b], żeby nie było więcej takich przypadków, że wycina się a po kilku latach znowu kilkumetrowe drzewa i krzaki między wałami.
Koryto trzeba oczyścić, tam gdzie potrzeba wykonać najprostsze umocnienia i ukształtować odpowiednio obszar międzywala, tak żeby woda mogła swobodnie spłynąć ("wrócić") do koryta i nie zalegała w zastoiskach u podstawy wału. A potem dbać o to, co odtworzono.[/color]



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-19 01:28 przez czaknoris.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 01:51:43

DO CZAKNORISA:
Oczywiście masz tradycyjnie rację w tych komentarzach do mojego "projektu". Natomiast nie wierzę, że samo koszenie, karczowanie i czyszczenie międzywali "załatwi" nam sprawę.

Z wyczyszczonych rowów melioracyjnych i kanałów woda i tak się rozleje szeroko przed zbyt wąskimi albo zatkanymi przepustami w czyjejś tam gestii, jak to było w maju 2010 przed ul. Pułaskiego. Póki nie zmusimy właścicieli przepustów (często są to osoby prywatne) do ich utrzymania i przebudowy, rzeka Mała i Kanał Jeziorki będą lokalnie wylewać po obfitszych ulewach, tym bardziej, że ich wody spłukują tony śmieci, które gromadzą się w tych przepustach - butelek, plastiku, drobnych gałęzi, zwykłej zawartości czyjegoś "bytowego" worka. Możesz zagwarantować, że gmina będzie codziennie, po każdej wichurze, każdym weekendzie czyścić wszystkie rowy i kanały z śmieci? Jakimi siłami, za czyje pieniądze?

Nie rozumiem też, gdzie chcesz magazynować deszczówkę przed zrzuceniem jej do rowów i dalej do kanału zbiorczego. To by można było zrobić chyba tylko na prywatnych posesjach, każdy dla siebie. Ja akurat mam taką instalację z własnej woli, ale ilu mieszkańców będzie zainteresowanych taką inwestycją?

To, co budowano kilkadziesiąt lat temu (system melioracji) już nie wystarczy, bo już nie ma tych pól i łąk, dla których ten cały system budowano. Powtarzam to tyle razy i jakoś mi nie wierzą :( . Nie może rowek budowany dla pól z kapustą przejąć wody z kilku-kilkunastu tysięcy hektarów zabetonowanych osiedli, gdzie powierzchnia "wsiąkania" składa się ze skromnego ubitego trawniczka przy podjeździe.

Prawdą jest, że systemu zarządzania urządzeniami i ciekami nie zmienimy z poziomu gminy. Jednak [b]o jakieś[/b] szczątkowe chociaż [b]porozumienie w sprawie retencji i kierunków zrzutu deszczówki można chyba walczyć[/b]. Wiadomo, że będzie trudno, ale [b]założyć przegraną z góry to chyba przesada[/b]. Pod naciskiem społecznym, medialnym, może czasem nawet i politycznym (przedwyborczym) jesteśmy chyba w stanie "ugrać" jakieś kompromisy z Piasecznem, Lesznowolą i Ursynowem.

Natomiast muszę przyznać Ci rację, że nie powstrzymamy podłączania kolejnych kwartałów zabudowy do tych naszych rowków i kanałków - i właśnie dlatego wydaje mi się, że w perspektywie wieloletniej samo utrzymanie bieżące i naprawa sieci melioracji nie wystarczą. To tak, jakby się dorosły słoń chciał wykąpać w niemowlęcej wanience i twierdził, że jak się tę wanienkę umyje, to i słoń się zmieści. :)

PS. Tak z czystej ciekawości, wytłumacz mi proszę, Czak, jedną kwestię, bez żadnej ironii. Wały rzeczne to są chyba pryzmy piasku z rdzeniem z gliny i warstwą darni utrudniającą wypłukiwanie, ewentualnie z jakąś dodatkową siatką przeciw kopaniu nor czy specjalną folią. Natomiast od milionów lat głównym elementem zabezpieczającym brzegi naturalnych rzek przed wypłukiwaniem były drzewa i krzewy, ich korzenie zatrzymujące glebę, na których osadzały się żyzne mady naniesione przez wody zalewowe. Tam, gdzie te drzewa usunięto mamy dziś albo erozję na katastrofalną skalę (np. Mississippi), albo trzeba było wybetonować całe koryto (np. rzeki w Niemczech), na co nas tu na pewno nie stać. Bobry też budują swoje konstrukcje hydrotechniczne na ramie z gałęzi, a nie - z piachu. Z piachu i gliny to dzieci budują zamki nad wodą, codziennie od nowa. Dlaczego zatem zakładamy, że sztuczne koryto rzeki zawarte między dwoma wałami z gliny i piasku będzie stabilniejsze, jeśli wykarczujemy całą roślinność z wyjątkiem trawy? Czy przypadkiem usunięcie całej sieci korzeni nie spowoduje przyśpieszonego wymywania podłoża u podstawy wałów przez szybko wzbierającą wodę? Czy Holendrzy nie sadzili przypadkiem wierzb dla wzmocnienia grobli i wałów wzdłuż polderów? Czy pusta niecka z piachu i gliny będzie bardziej trwała, niż niecka w której rosną (regularnie krótko przycinane) krzewy nadwodne? Możliwe, że się bardzo mylę, ale może Ty ze swoją techniczną orientacją będziesz w stanie to wytłumaczyć. Tylko nie pisz, że każdy krzew rozsadza skarpę, bo gdyby tak było, to nagie skarpy byłyby stabilniejsze, niż zalesione, a jest akurat odwrotnie.



Zmieniany 3 raz/y. Ostatnio 2011-07-19 02:42 przez Tomasz Zymer.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: czaknoris (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 03:02:59

[quote Tomasz Zymer]Oczywiście masz tradycyjnie rację w tych komentarzach do mojego "projektu". Natomiast nie wierzę, że samo koszenie, karczowanie i czyszczenie międzywali "załatwi" nam sprawę.[/quote]

Oczywiście, że to "nie załatwi sprawy" i nie rozwiąże problemu do końca, ale od czegoś trzeba zacząć. Jak rozpoczynać budowę zbiornika retencyjnego kiedy rzeka zarośnięta.
Od czego zaczynasz przygotowanie posiłku jak jesteś biedny, głodny, siedzisz w ciemnej norze a na stole brudne sztućce i talerze? Od zamówienia dziczyzny i wina za kilka stów, czy może od umycia naczyń i zakupu podstawowych produktów żywnościowych?
Owszem, nie najesz się "po królewsku", ale przeżyjesz, przetrwasz. Poza tym jak najesz się dziczyzny w brudzie to szybko pobiegniesz do WC zwracać. Skutek? Pieniądze wydane, dziczyzna i wino były, przyjemność z jedzenia minimalna (chyba, że ktoś lubi z brudzie konsumować), a potem dolegliwości i pusty żołądek.

Idealnie mieć czystą jadalnię, czystą zastawę i dobre jedzenie. Na razie możemy mieć czyste naczynia i kromkę chleba, a przy dobrym działaniu nieco posprzątaną "norkę".


[quote Tomasz Zymer]Z wyczyszczonych rowów melioracyjnych i kanałów woda i tak się rozleje szeroko przed zbyt wąskimi albo zatkanymi przepustami w czyjejś tam gestii, jak to było w maju 2010 przed ul. Pułaskiego. Póki nie zmusimy właścicieli przepustów (często są to osoby prywatne) do ich utrzymania i przebudowy, rzeka Mała i Kanał Jeziorki będą lokalnie wylewać po obfitszych ulewach, tym bardziej, że ich wody spłukują tony śmieci, które gromadzą się w tych przepustach - butelek, plastiku, drobnych gałęzi, zwykłej zawartości czyjegoś "bytowego" worka. Możesz zagwarantować, że gmina będzie codziennie, po każdej wichurze, każdym weekendzie czyścić wszystkie rowy i kanały z śmieci? Jakimi siłami, za czyje pieniądze?[/quote]

Przepusty trzeba przebudowywać lub przynajmniej dbać o ich utrzymanie.
Możesz je przebudować, ale za publiczne pieniądze i to pewnie gminne.
Dlaczego nie zmusisz właściciela (czyli np. zarządcy drogi), już napisałem wcześniej.
"Nie ma takiej rury, której by się nie dało zatkać", więc nawet jak będziesz miał gigantycznej średnicy przepust a nie będziesz go czyścił dwa razy do roku, to też może okazać się, że po oberwaniu chmury zalało.
Nikt nie mówi o codziennym sprzątaniu, ale dwa razy do roku zrobić to trzeba i na to muszą znaleźć się pieniądze u zarządców. Jeżeli nie, to musi to zrobić gmina (jeżeli nie chce szukać schronienia powodzianom) i dochodzić zwrotu poniesionych kosztów w sądzie.


[quote Tomasz Zymer]Nie rozumiem też, gdzie chcesz magazynować deszczówkę przed zrzuceniem jej do rowów i dalej do kanału zbiorczego. To by można było zrobić chyba tylko na prywatnych posesjach, każdy dla siebie. Ja akurat mam taką instalację z własnej woli, ale ilu mieszkańców będzie zainteresowanych taką inwestycją?[/quote]

Na prywatnej działce niewiele możesz zrobić. Chodzi o rozwiązania na poziomie gminy.
Deszczówkę zbierają rożne kolektory (tam gdzie jest kanalizacja a nie system studni chłonnych lub w ogóle brak odwodnienia) i zrzucają ją do rożnych cieków. Zrzut odbywa się do Jeziorki i do mniejszych kanałów, które sprawiają problemy.
Jeżeli znajdziesz miejsce przy takim kanale w okolicy zrzutu (albo przy kanale w jego dolnym biegu), to możesz zgromadzić wodę z kanalizacji deszczowej i opóźnić jej wprowadzenie do tego cieku, który jest już na granicy przepełnienia i może spowodować zalanie położonych dalej zabudowań.
Często kanalizacja deszczowa kończy się rzędną poniżej dna odbiornika. Wtedy buduje się pompownię, która jest projektowana na jakieś tam ilości wody i bywa, że może działać tylko do jakiegoś tam poziomu wody w odbiorniku.
Mając do dyspozycji zbiornik, do którego dokonasz zrzutu grawitacyjnie, a później dopiero wodę odprowadzisz do odbiornika zyskujesz tyle, że np. woda spływająca z terenów wyżej położonych nie zaleje tych niżej wylewając się z kanalizacji, która nie ma w tym momencie zapewnionego (z różnych powodów) odpływu równemu aktualnemu wydatkowi w końcowym odcinku sieci.
Opóźniając zrzut do odbiornika zyskujesz czas na obniżenie poziomu wody w nim i tym samym nie zalejesz tego co leży w jego dolnym biegu.


[quote Tomasz Zymer]To, co budowano kilkadziesiąt lat temu (system melioracji) już nie wystarczy, bo już nie ma tych pól i łąk, dla których ten cały system budowano. Powtarzam to tyle razy i jakoś mi nie wierzą :( . Nie może rowek budowany dla pól z kapustą przejąć wody z kilku-kilkunastu tysięcy hektarów zabetonowanych osiedli, gdzie powierzchnia "wsiąkania" składa się ze skromnego ubitego trawniczka przy podjeździe.[/quote]

Rowek do pola kapusty nie będzie w stanie "obsłużyć" blokowiska, ale nawet te "kapuściane rowki" muszą być utrzymane co najmniej w takim stanie jak były projektowane. Dzisiaj nie są i stan urządzeń melioracyjnych jest opłakany. Melioracja z nazwy zgodnie z prawem służy tylko potrzebom wynikającym z produkcji rolnej, ale to teoria. Praktyka jest inna.
Jeżeli te "kapuściane" rowki będą należycie utrzymane, to zyskasz tyle, że przy oberwaniu chmury woda może się rozleje, ale nie na takim obszarze jak wcześniej i nie na taką wysokość, więc straty będą mniejsze.

To trochę tak jak z komunikacją miejską w gminie. Na 710 i 724 kursów jest ileś tam i więcej nie będzie, ale można tym skromnym zasobem maksymalnie dobrze gospodarować np. zmieniając trasę, tak żeby ograniczyć opóźnienia. Nie będzie super, ale będzie lepiej i o to chodzi, żeby zrobić jakiś krok do przodu na miarę skromnych możliwości, a nie trwać w obecnym stanie, bo "to i tak nic nie da".


[quote Tomasz Zymer]Natomiast muszę przyznać Ci rację, że nie powstrzymamy podłączania kolejnych kwartałów zabudowy do tych naszych rowków i kanałków - i właśnie dlatego wydaje mi się, że w perspektywie wieloletniej samo utrzymanie bieżące i naprawa sieci melioracji nie wystarczą. To tak, jakby się dorosły słoń chciał wykąpać w niemowlęcej wanience i twierdził, że jak się tę wanienkę umyje, to i słoń się zmieści. :)[/quote]

"W perspektywie wieloletniej", to ja pewnie przytyję i będą musiał wymienić całą garderobę.
Piszę o tym [b]od czego należy zacząć i co zrobić teraz[/b], a w tym czasie można zacząć rozmawiać i snuć teorie budowy zbiorników retencyjnych na Jeziorce w kilku gminach.
Jak za dużo jesz, przytyjesz i przy kolejnym posiłku poplamisz ciuchy, to zaczniesz od wymiany garderoby, czy może od uprania tego co jest i dorobienia dodatkowego otworu w pasku?

W kwestii dorosłego słonia (wód opadowych) i dziecięcej wanienki (istniejącego systemu odwodnienia) nie chodzi o umycie wanienki. Ta wanienka jest pokryta brudem z kilku pokoleń słoniowych maluchów i może zmieścić 1/4 tego co na początku. Mycie nie wystarczy, trzeba z niej ten syf wyrzucić, nie przy pomocy szmatki, ale łopaty.
Dla dorosłego słonia nie będzie odpowiednia, ale pomieści znacznie więcej i przy dobrych chęciach można tego dorosłego słonia umyć "na raty", bo noga mu się zmieści...

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: czaknoris (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 04:34:22

[quote Tomasz Zymer]Wały rzeczne to są chyba pryzmy piasku z rdzeniem z gliny i warstwą darni utrudniającą wypłukiwanie, ewentualnie z jakąś dodatkową siatką przeciw kopaniu nor czy specjalną folią.[/quote]

Nie do końca. To trochę bardziej skomplikowane, a techniki budowy są różne. Buduje się z tego co jest i do tego dobiera technologię.
Rdzeń sugeruje, że coś jest w środku, a to tak nie jest do końca. Grunt nieprzepuszczalny (a raczej trudnoprzepuszczalny) jest (powinien być) częściowo w środku i "na zewnątrz" od strony odwodnej.
To tak w wielkim uproszczeniu.
"Siatki i folie", to inna bajka.
Oczekujesz prostego wyjaśnienia w jednym zdaniu, a to tak się nie da.


[quote Tomasz Zymer]Natomiast od milionów lat głównym elementem zabezpieczającym brzegi naturalnych rzek przed wypłukiwaniem były drzewa i krzewy, ich korzenie zatrzymujące glebę, na których osadzały się żyzne mady naniesione przez wody zalewowe. Tam, gdzie te drzewa usunięto mamy dziś albo erozję na katastrofalną skalę (np. Mississippi), albo trzeba było wybetonować całe koryto (np. rzeki w Niemczech), na co nas tu na pewno nie stać.[/quote]

Po co szukać przykładów za granicami jak mamy tutaj. Mamy skarpę wiślaną, która nie wzięła się znikąd.
Drzew wtedy nie brakowało, a rzeka i tak zrobiła swoje tak "jak chciała".

Rzeki i tak są w "sztucznych" korytach często dodatkowo obwałowanych, więc i sztucznie chroni się przed erozją brzegu.

Kiedyś jak nie było zabudowań, drzewa i krzewy rosły na brzegu, ale nie chroniły przed rozlaniem się wody na całą okolicę.
Po jakimś czasie woda opadła i wróciła do koryta, którego brzegi w pewnym stopniu kształtowała roślinność.

Dzisiaj w korycie i międzywalu chcemy przeprowadzić jak najwięcej wody w jak najkrótszym czasie. Roślinność wysoka w tym obszarze ogranicza przepływ, powoduje spiętrzenie wody i wydłuża czas potrzebny na przeprowadzenie tej wody.


[quote Tomasz Zymer]Bobry też budują swoje konstrukcje hydrotechniczne na ramie z gałęzi, a nie - z piachu. Z piachu i gliny to dzieci budują zamki nad wodą, codziennie od nowa.[/quote]

Dzieci budują z piasku, bo są w stanie z niego coś zrobić. W glinie się nie bawią, chyba że rozmokniętej, której przydatność w takim stanie z punktu widzenia budownictwa jest znikoma.
Po to człowiek się rozwijał i uczył, żeby wiedzieć jak tych materiałów używać wykorzystując ich wady i zalety.
"Ramę z gałęzi" pokrywaną gliną z dodatkiem zwierzęcych odchodów mają również chaty w odległych krajach.
My też wykorzystywaliśmy i wykorzystujemy "ramę z drewna". W zamierzchłych czasach wzmacniano w ten sposób różne obwałowania (raczej obronne z punktu widzenia militarnego), a w dzisiejszych mamy coś takiego co nazywa się "kaszyca".

Używa się materiałów pochodzenia roślinnego, piasku, gliny, kamienia itd.
Trzeba tylko wiedzieć co z czym, gdzie i jak.



[quote Tomasz Zymer]Dlaczego zatem zakładamy, że sztuczne koryto rzeki zawarte między dwoma wałami z gliny i piasku będzie stabilniejsze, jeśli wykarczujemy całą roślinność z wyjątkiem trawy?[/quote]

Co znaczy stabilniejsze? Koryto nie zapadnie się ani nie podniesie. Wały mamy takie jakie mamy i przy długiej ekspozycji na działanie wody będą przesiąkały, a w skrajnych wypadkach ulegały uszkodzeniom.
Usunięcie tych krzaków i drzew ma zapewnić obniżenie poziomu wody (im niższy poziom wody tym mniejsze parcie na konstrukcję wału) i możliwość przeprowadzenia większej ilość w krótszym czasie (ograniczenie ekspozycji wału na działanie wysokiej wody). Do tego czyścimy koryto, żeby woda "nie wychodziła" z niego częściej niż "musi".


[quote Tomasz Zymer]Czy przypadkiem usunięcie całej sieci korzeni nie spowoduje przyśpieszonego wymywania podłoża u podstawy wałów przez szybko wzbierającą wodę?[/quote]

Jak są te krzaki to woda wzbiera jeszcze szybciej. Żeby nie było wymywania to w niektórych miejscach stosuje się umocnienia, które jednak nie powodują piętrzenia wody i nie ograniczają jej przepływu.


[quote Tomasz Zymer]Czy Holendrzy nie sadzili przypadkiem wierzb dla wzmocnienia grobli i wałów wzdłuż polderów? Czy pusta niecka z piachu i gliny będzie bardziej trwała, niż niecka w której rosną (regularnie krótko przycinane) krzewy nadwodne?[/quote]

Rozmawiamy o samosiejkach, dziko rosnących drzewach i krzakach, czy o roślinności specjalnie dobranej w celu umocnienia brzegu i odpowiednio utrzymywanej?
To jest zasadnicza różnica.


[quote Tomasz Zymer]Możliwe, że się bardzo mylę, ale może Ty ze swoją techniczną orientacją będziesz w stanie to wytłumaczyć. Tylko nie pisz, że każdy krzew rozsadza skarpę, bo gdyby tak było, to nagie skarpy byłyby stabilniejsze, niż zalesione, a jest akurat odwrotnie.[/quote]

Nie tyle mylisz się co mieszasz różne rzeczy i wychodzi z tego dziwny obraz.

Zdecydowano się na taki a nie inny sposób zagospodarowania rzeki, w okół powstały zabudowania i teraz nie ma od tego odwrotu.
Nie można wrócić do dzikiej roślinności, która owszem rosła sobie, ale nie zabezpieczała przed rozlaniem się wody na okoliczne tereny.

Nie każda roślinność "rozsadza" skarpy, bo różne rośliny są używane do ich umacniania, ale robi się w sposób zaplanowany, używa się konkretnych roślin i odpowiednio je sadzi.
Samosiejki zwykle przynoszą więcej szkód niż pożytku.
O wierzbach tez możemy sobie dyskutować. Kiedyś nie było w wodach tyle związków, które powodują bardzo szybki wzrost roślinności. Wierzba rośnie dość szybko, a potem okazuje się, że bryła korzeniowa jest duża na tyle, żeby rozwalić kawałek wału jak drzewo się przewróci, ale jednocześnie jest na tyle słaba, że nie może utrzymać takiego kolosa, często spróchniałego i pustego w środku.
Samosiejki po jakimś czasie wegetacji obumierają i pozostawiona w gruncie bryła korzeniowa początkowo może stanowić wzmocnienie (chociaż nie zawsze), ale później będzie osłabiała np. podstawę wału, gdzie kiedyś rosło to drzewo.

Wszelkie drzewa i krzaki bardzo lubią bobry. My też lubimy bobry, ale nie bardzo chcemy, żeby osiedlały się np. nad Wisłą czy Jeziorką. Jak nie będzie drzew i krzewów w pobliżu koryta i wałów, to bóbr nie będzie miał budulca i żywności.
Wtedy to środowisko staje się dla niego nieprzyjaznym i on nie jest głupi, więc nie będzie się osiedlał tam gdzie nie ma dobrych warunków do życia, tak jak T.Z. nie osiedlił się w schronie na dnie jeziora, tylko na ładnej działce "na górce".
Zamiast te zwierzęta zabijać i wydawać pieniądze (których nie ma) na pokrywanie wałów stalowymi siatkami mozemy zrobić coś prostszego i tańszego.
To jest kolejny argument za uporządkowaniem rzeki.

Ktoś kiedyś zdecydował, że tak będzie z rzeką i być może wdepnął w miękkie. Odwrotu już nie ma i trzeba się na coś zdecydować. Albo naturalne samosiejki i rozlewająca się rzeka, albo wały i oczyszczone międzywale.



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-07-19 04:39 przez czaknoris.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Hammer (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 07:48:28

WZMiUW jest samorządowy, ale realizuje zadania rządowe i pieniądze na to otrzymuje od wojewody.

Niedawno rząd przesłał do Sejmu ustawę o przeciwdziałaniu skutkom powodzi (czy jakoś tak) gdzie tylnymi drzwiami planowana jest likwidacja RZGW i WZMiUW i przeniesienie ich kompetencji (i ludzi) do Urzędów Wojewódzkich. Sejm nad tym proceduje i nie wiadomo co postanowią.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 08:27:32

Panie Tomku, proponuję, by Pan oficjalnie i [u]zwięźle[/u] przedstawił Burmistrzowi moje pytania (te w punktach), m.in. o:
* raport z systematycznego usuwania przyczyn zeszłorocznej powodzi. W BIP nie znalazłam raportu o połączonych strategicznych staraniach gmin ościennych, nie znalazłam wykazu udrożniania poszczególnych odcinków ani nawet info o przetargu na wykonanie tychże
* raport z ewaluacji pracy odpowiednich wydziałów i osob w umigu:
- wywiązywały się na bieżąco ze swoich obowiązków,
- efekty swojej pracy raportowały przełożonym,
- a ci z kolei raportowali burmistrzowi.

* dostep do dokumentacji UMiG-u nt wszystkich - doraźnych i strategicznych - działan burmistrza:
- bieżące koszenie, udrożnianie i pogłębianie,
- negocjacje z Piasecznem i Lesznowolą, a także
- [u]raporty i monity do wyższych i najwyższych instancji z uaktualnianą co miesiąc ekspertyzą i z żądaniem (terminy !) likwidacji zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców. Oraz odpowiedzi tychże instancji[/u].

Odpowiedź bur na te pytania da nam znacznie więcej niz Pańskie nocne przygody z poziomicami. W powodzi słów powyżej znalazłam Pańskie kuriozalne stwierdzenie, cos w rodzaju "nie ma pewności, że koszenie i udrożnianie cos da". No, nie ma. Ale nie zweryfikujemy tej tezy bez zrobienia czegokolwiek.
[color=#FF0000]Jeśli sie jednak okaże, że samorząd i bur nie zrobili NIC spośród wymienionych przeze mnie działań, wówczas sytuacja okaże się zdumiewająco jasna. Konstancin jest przeznaczony na zalew, bo NIC SIE NIE DA ZROBIĆ[/color]

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Hammer (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 08:40:52

Wycięcie krzaków powinno spowodować spadek fali wezbraniowej o około 10-15%.

Jak ktoś ma czas to polecam poczytać Program Małej Retencji dla województwa mazowieckiego.

Jest tam informacja, że planowany termin modernizacji jazu na Jeziorce to lata 2011-2015, natomiast innych urządzeń wodnych "po 2015" czyli święte nigdy.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 09:50:10

[quote Hammer]Wycięcie krzaków powinno spowodować spadek fali wezbraniowej o około 10-15%.
[/quote]

i to jest konkret, którego [u]nie[/u] wdrożono. Wszystkie inne wywody i "uświadamianie przypowieściami", to zwykłe wodolejstwo (co prawda uzasadnione wodnym tematem wątku). Mam dość wody.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Artek_Bartek (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 10:09:42

Do Tomka...Czak ma rację!!! Od ubiegłego roku powtarzałem tu wielokrotnie to co pisze również Czak tj.
[u][quote][b]A zacząć należy od od przywrócenia do stanu używalności tego co było wybudowane kilkadziesiąt lat temu[/b][/quote][/u]
zgadzam się, że na terenach silnie zurbanizowanych nie będą to działania wystarczające.
Jednak czy tereny wiejskie m.in. Habdzin do takich należą?
Sołtys Habdzina wymusiła w WZMiUWie kosztorys wykonania najpilniejszych prac.
Wyszło tego około....4 tys. PLN... tylko...nie ma tego komu zapłacić! WZMiUW twierdzi, że nie ma a Gmina, że nie może dać...tj. nasza Gmina bo Góra Kalwaria [b]na podstawie tych samych przepisów[/b] podpisała porozumienie i swoich mieszkańców stara się ratować! a u nas? Skarbnik twierdzi, że 'się nie da!'
Ogólnie 'się nie da!'...tylko...qźwa chodzi o to, by się wreszcie dało!!!

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: kaan (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 10:34:33

[ Tomasz Zymer: jestem tylko lingwistą, nie socjologiem ]

Witam.Panie Tomaszu był Pan dla mnie i niech tak pozostanie "jasnym punktem" na "szarym wizerunku" zespołu Statystów Elity.Ta precyzyjna deklaracja pańskiej specjalizacji jest wyrazem poprawności ..czy urlopowego "luzu" ?
Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku.

--
Re: Prośba do burmistrza K-J
Autor: Hesia-Mela (IP zapamiętane)
Data: 19.07.2011 - 10:40:31

Za radą T.Zymera (chyba w tym wątku) obejrzałam jeszcze raz film ze spotkania w Stocerze z listopada 2010, na którym zresztą byłam.

Wnioski są takie:

[b]1. WZMiUW wszystko wie jak powinno być, ale nie ma kasy.

2. Starostwo - cytat: "Jeśli chodzi o współpracę, oczywiście idziemy w tym kierunku" J.Dąbek.

3. UMiG K-J - wiemy, ale nic nie możemy.[/b]

Wygląda, że jeśli mieszkańcy nie wezmą spraw w swoje ręce, nadal będziemy tkwić w martwym punkcie.

--

Idź do strony: 1234-->
Bieżąca strona: 1 z 4



Akcja: ForaWątkiSzukajZaloguj
Archiwum forum jest w trybie tylko do odczytu. Zapraszamy do dyskusji na nowe forum Konstancina-Jeziorny.

Wszystkie publikowane wypowiedzi są prywatną własnością ich autorów, a internauci ponoszą wyłączną i całkowitą odpowiedzialność za swoje wypowiedzi.
Wyrażone opinie nie muszą i często nie odzwierciedlają poglądów redakcji serwisu. Wszelkie zastrzeżenia do wypowiedzi / opinii powinny być kierowane do ich autorów.
This forum powered by Phorum.