Forum Konstancina


Akcja: Fora::Wątki

Idź do strony: <--1234567891011-->
Bieżąca strona: 9 z 11
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: johny (IP zapamiętane)
Data: 03.02.2011 - 16:45:29

[quote mania]..
Protokół PIP jest gdzieś tu na forum wklejony. Urzędnicy mieli opuścić budynki do sierpnia ub.r (czyli szybko po kontroli) słowa "śmiercią i kalectwem" dodała moja przewidująca natura, gdy widziałam urzędników drepczących po dośc stromych schodach, po których płynęła woda. Poza tym wdychanie oparów z zagrzybionych ścian i wyziewów z nieszczelnej kanalizacji tez nie wpływa na kondycję przcowników.[/quote]

Maniu, w ocenie zaistnialej sytuacji istotne sa fakty,i latwiej bedzie nam wspolnie siebie zrozumiec, jesli pohamujemy nasze 'przewidujace natury'. Jak rozumiem zadne z ustalen PIP nie odwoluja sie do zagrozenia zycia,czy tez kalectwa?! Ktore to schody stwarzaly takie zagrozenie? w budynku stanowiacym wlasnosc czy tez w budynku wynajmowanym? podobnie w kwestii zagrzybionych scian i kanalizacji; ktorego z budynkow dotyczyly Twoje spostrzezenia?

[quote mania]
Skowroński wyjęczał żeby termin przedłużyć do końca marca br i poprzestał na marzeniach o ratuszu przy oczku wodnym. [/quote]

i chwala chociaz za to.


[quote mania] Pzrez 7 miesięcy mozna było wymysleć rózne rozwiązania, nie tylko szkołę na Mirkowskiej,zwłaszcza ze piszacy na forum podawali różne rozwiązania.[/quote]

W pelni zgadzam sie z Toba!

[quote mania] Juz nie będę pisać co było priorytetem pzrez ost m-ce sprawowania władzy przez..., bo Leki mnie rozjedzie.[/quote]

Maniu, jak wiesz nie zglaszalem checi i nie aplikowalem nigdy o przyjecie do fun-clubu MS,osobiscie powatpiewam czy robil to Leki, jednak wielokrotnie kilka osob na tym forum zwracalo uwage na zakres odpowiedzialnosci bylego Burmistrza.Otoz Maniu byly Burmistrz nie powinien odpowiadac za dzume w Etiopii,tsunami na Wyspach Goa,lyse opony w taksowce nr boczny 007, a takze za syndrom dnia wczorajszego ktory ja rzadko miewam.
Dajmy juz spokoj ocenie pracy MS,mamy ten okres za soba i zaprzestanmy odwolywania sie do tej ery.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: johny (IP zapamiętane)
Data: 03.02.2011 - 17:19:04

[quote mania] ...gdy widziałam urzędników drepczących po dośc stromych schodach, po których płynęła woda. Poza tym wdychanie oparów z zagrzybionych ścian i wyziewów z nieszczelnej kanalizacji tez nie wpływa na kondycję przcowników.

...[/quote]
Maniu, dziekuje ze tak szybko odnalazlas stosowny dokument.Odniose sie jedynie do uwag PIP dotyczacych budynku bedacego wlasnoscia gminy czyli Warszawska 32. Tak po szybkiej lekturze, widze ze duza czesc uwag dotyczy warunkow pracy nie zwiazanych z kondycja samego budynku.Jak wczesniej przypuszczalem,zastrzezenia sa wynikiem zbyt malej powierzchni a takze zlej organizacji samej pracy poszczegolnych referatow.W protokole brak jest wspominanych przez Ciebie Maniu uwag dotyczacych zawilgocenia, zagrzybienia itp. co tylko potwierdza moje obserwacje, a takze konkluzje o mozliwosci remontu tego budynku. Brak jest uwag co do stanu/zawilgocenia schodow. Najogolniej najwiecej uwag dotyczy szerokosci otworow,przejsc, takze drzwi glownych. Kilkukrotnie raport wspomina o braku wentylacji.Wymienione usterki (wentylacja,szerokosc drzwi) sa jednymi z tych, ktore mozna w trakcie remontu naprawic,nie odwolujac sie jednoczesnie do koniecznosci zmian konstrukcyjnych w budynku ( wiem ze za chwile sprowokuje czakanorisa). Kwestie jakosci oswietlenia, usytuowania sprzetu,lampek,organizacji stanowisk pracy,regulacji wysokosci blatow biurek,szybkiego dostepu do tablicy bezp, naprawy gniazd, pozostawie bez komentarza .
Po przeczytaniu raportu zdecydowanie podtrzymuje swoje stanowisko o stanie istniejacego budynku, kwalifikujacym go do remontu a takze w mojej ocene relatywnie nieduzych kosztach koniecznego remontu.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 03.02.2011 - 20:02:14

BYły dwa protokoły - jeden opisywał stan budynków, a drugi sporządzony po kontroli na wniosek urzędników ze wzgl na warunki pracy i płacy. Pewnie to ten udało mi się zdobyc.
m

--
Niestety teraz nadszedł czas żniw
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 03.02.2011 - 20:48:43

ale nie ma czego żąć, bo rola źle uprawiona.

Tyle zmarnowanych lat i jeszcze mogła być kontynuacja. Facet nie ma za grosz honoru.

[quote=Dajmy juz spokoj ocenie pracy MS,mamy ten okres za soba i zaprzestanmy odwolywania sie do tej ery.][/quote]

Dałabym spokój, gdyby nie totalna olewka spraw smieciowych.
A komu innemu jak nie burmistrzowi gminy uzdrowiskowej i jednoczesnie członkowi zarządu Stowarzyszenia Gmin Uzdr, powinno bardziej zależeć by nie mówiono o moim mieście UZDROWISKO - ŚMIECIOWISKO.
Ile było propozycji mieszkańców, ile obietnic MS, ze juz, że komposter się załatwia, że segregacja (odpadów) na takim poziomie jak w innych gospodarnych gminach i d...

Mam osobisty żal i dlatego pyskuję. Możecie tego nie czytac, ale może zobaczy to MS (jak nauczy sie obsługiwać komputer)

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: babet (IP zapamiętane)
Data: 03.02.2011 - 22:12:38

i


_______________________________________________________
[color=#6600FF]usunęłam dwa takie same wpisy - z tajemniczą literka "i"
mod m[/color]



Zmieniany 2 raz/y. Ostatnio 2011-02-04 14:37 przez mania.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: Klaudiusz (IP zapamiętane)
Data: 03.02.2011 - 22:33:04

[quote babet]Rozumiem,ze pisanie gęsim piórem uwłacza ineligenci i pozbawia rozumu.[/quote]

Nie wiem czy czegoś pozbawia, ale ineligenci mogą mieć swoje zdanie.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: johny (IP zapamiętane)
Data: 03.02.2011 - 22:50:44

[quote mania]... zwłaszcza przy usilnym staraniu się o pracę w banku czy w innych instytucjach.
[/quote]

Maniu, przy okazji, czy wiesz cos nt. znajomosci przez MS jezyka angielskiego , ktora to kiedys nasz byly Fuhrer przechwalal sie w najrozniejszych wyborczych ulotkach? Czy ktos slyszal MS mowiacego w obcym jezyku (dowolnym,angielskim,czeskim,arabskim,innym)? od pewnego czasu ciekawi mnie ta sprawa :-)

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: babet (IP zapamiętane)
Data: 03.02.2011 - 22:50:59

sory -ne umiem obsługiwać komputera.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: Hammer (IP zapamiętane)
Data: 04.02.2011 - 06:52:11

Podejrzewam, że łacinę to on zna... :)

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: Bartek (IP zapamiętane)
Data: 04.02.2011 - 08:47:50

[color=#FF0000]Wracamy do tematu, bo będą cięcia offtopa.[/color]

Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 04.02.2011 - 09:47:48

Wywaliłam swoje przekomarzania, ale jeszcze daleko do ratusza. Mo ze pzreniesmy dyskusje do Hyde-Parku?

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: babet (IP zapamiętane)
Data: 04.02.2011 - 14:05:08

jeszcze jeden głos w dyskusji .http://azamber.bloog.pl/id,328643151,title,RATUSZ-MOJ-WIDZE-MALENKI-Malenkoscia-nasza,index.html

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: efreet (IP zapamiętane)
Data: 04.02.2011 - 23:14:01

[quote babet]jeszcze jeden głos w dyskusji .http://azamber.bloog.pl/id,328643151,title,RATUSZ-MOJ-WIDZE-MALENKI-Malenkoscia-nasza,index.html[/quote]
Boruta napisal cztery rzeczy.
1. Potepil Manie za ton jej wypowiedzi. Niestety spoznil sie, jako ze samokrytka dokonala sie wczesniej
2. Skrytykowal burmistrza za [i]niepodanie pelnej informacji[/i]. Nie wyjasnil jednak na czym ta pelna informcja miala by polegac. Tym bardziej ze nic jeszcze nie wiadomo.
3. Podzielil obawy rodzicow w kwestii uposledzenia placowki przez przeniesienie ratusza do budynkow ZS.
4. Potepil TVN na nierzetelny reportaz.

Poza punktem drugim nie jest to zadna miara nowy glos. Punkt drugi z kolei wymagalby jakiegokolwiek rozwiniecia, bo mimo calej sympatii jakiej do Niego[Boruty] zywie, wyglada to bardziej na machanie rekoma i bicie piany niz probe powiedzenia czegokolwiek konstruktywnego ;/

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: ola (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 07:52:05

jakieś konkrety ? terminy ? alternatywne lokalizacje ? coś "do przodu", zamiast jałowego "do tyłu" ? 8-)

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: avanti (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 15:30:07

Byłoby do przodu , gdyby ktoś z gminnych "mądrali" zechciał dokładnie przeczytac to . co napisał johny . A może to o to chodzi żeby tego nie zauważac ? Halo Panowie radni . B.Komoso i T.Zymerze . co Wy na to ? A szczególnie p.Komoso !!!

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 16:16:13

Czytałem uważnie to, co napisał Johny. Pomysł jest jak najbardziej do rozważenia, ale stanu budynku nie ocenia się "na oko" wchodząc do kilku pokojów, nawet jeżeli Johny jest wybitnym ekspertem budowlanym (a z tego, co wiem, pracuje raczej w finansach). Potrzebna jest rzetelna ekspertyza stanu tej "Halinówki", czy jak jej tam - wraz z badaniem stropów, fundamentów, stanu ścian nośnych, itp. Ja sam widziałem na jesieni, jak woda w kancelarii na parterze lała się po ścianach i kapała z sufitu. Wiem również, że budynek jest bardzo stary i zamortyzowany. Może się okazać, że da się go odnowić i przebudować stosunkowo niewielkim kosztem, ale równie dobrze może być tak, jak z Hugonówką - tyle, że tam walących się ścian nie można zbudować od nowa, bo konserwator zabytków nie pozwala. Trzeba się uczyć na własnych błędach. Może być tak, że zaczniemy jakieś przeróbki i znów okaże się, że trzeba wymieniać dach, stropy, odgrzybiać i wzmacniać fundamenty, a na koniec zostanie wielka dziura w ziemi i kilka - kilkanaście milionów kredytu. Jedyna instytucja, która na tym na pewno skorzysta, to bank. Twierdzę zatem, że dopóki nie ma gruntownej ekspertyzy stanu budynku, nie można się wypowiadać w kwestii opłacalności tego wariantu. Oczywiście ekspertyzę można i warto zamówić.

Tak czy inaczej, w budżecie przez najbliższe parę lat nie będzie pieniędzy na przebudowę - rozbudowę - remont tego budynku. Tymczasowo zatem należy znaleźć jakieś lokale - i tutaj opcja ze szkołą na Mirkowskiej była dobra.

W skrzydle C byłem trzy i pół roku temu, kiedy nasza szkoła Montessori szukała pomieszczeń klasowych na czas remontu. Pamiętam zacieki na ścianach (ale ten problem został już chyba rozwiązany przy ostatnim gruntownym remoncie i ociepleniu). Podłoga PCV - klepki połamane luzem, całkowicie do wymiany. W najgrszym stanie łazienki - tam cała instalacja do wymiany i udrożnienia. Kaloryfery w salach chyba też. Poza tym trzeba by odmalować, położyć jakieś tanie podłogi, usunąć archaiczne spuszczane tablice (albo zostawić dla kolorytu). W sumie ocenialiśmy wtedy taki bardzo podstawowy remont tego skrzydła, bez żadnych luksusów, na ok. 300 tys, zł. Gmina mogłaby pokryć tę sumę jedynie na zasadzie zwolnienia z czynszu przez odpowiedni okres (budynek jest powiatowy) lub przejęcia budynku na własność. Druga opcja jest taka, że z tego, co się orientuję, dla obecnych uczniów wystarczy w zasadzie jedno skrzydło (to najnwocześniejsze - A) ewentualnie plus jakieś sale w skrzydle B, więc nawet bez remontu skrzydła C jakąś część skrzydła B zapewne dałoby się wynająć bez szkody dla uczniów i zakłóceń w planie lekcji.

Moim zdaniem obie opcje (B i C) powinny być nadal rozważane, nie należy się na siebie obrażać tylko siadać wspólnie do stołu i zastanawiać nad najlepszym wyjściem. Szkoła i tak wkrótce będzie musiała wynająć część pomieszczeń, żeby być w stanie pokryć koszty utrzymania. Jeśli nie wynajmie ich urzędowi, to będą tam prywatne firmy, kursy językowe czy nawet prywatna szkoła (na podstawie własnych doświadczeń z Montessori wiem, że zapotrzebowanie na takie placówki jest duże - mamy chętnych mimo fatalnych warunków lokalowych i sąsiedztwa asfalciarni).

Przepraszam, że nie poczekałem, aż wypowie się mój bardziej doświadczony kolega (Boguś). Jeśli Johny dysponujesz już jakąś wstępną ekspertyzą stanu technicznego budynku na Warszawskiej (nie warunków sanitarnych itp.), albo wiesz, jak do niej dotrzeć, proszę o namiary. Niezależnie zapytam w UMiG kiedy już będę "na chodzie" ([offtopic]
w tej chwili mam obustronne zapalenie płuc i zakaz opuszczania łóżka :(
[/offtopic]



Zmieniany 2 raz/y. Ostatnio 2011-02-05 17:25 przez Tomasz Zymer.

--
A może ratusz tam gdzie ratusz?
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 17:18:11

Nareszcie udało mi się w miarę spokojnie pzreczytać wiadomośc Johny.

Remont ładnej willi Halina (chyba ta nazwa) i dobudowa cd. pomieszczeń była proponowana pzrez kilku radnych tzw opozycji IV kadencji.
Niestety rozwiązanie nie znalazło poparcia, bo w zamysle była inna lokalizacja. Późniejszy pomysł oddania policji sporego placu na którym mogłyby powstać parkig przekreslił tę lokalizację ratusza. Szkoda.
Willa Wwska 32 jest własnością gminy.
Choć może warto wrócić do tej koncepcji, parking urządzając na działce obok OSP (nie wiem jednak do kogo należy teren). Potrwałoby trochę - projekt, pozwolenie na budowę, realizacja - tak czy owak urzędnicy muszą znaleźć jakieś czasowe schronienie.
Przy okazji wspomnę, że pzry planowanym ratuszu na Wilanowskiej tez nie było miejsca na parking.

Zagrzybiony, śmierdzący budynek po drugiej str ulicy (Wwska29) jest prywatną własnością p. Czułba. Pomimo iż gmina każdego miesiąca płaci czynsz 10 tys zł + opłaty za media, właścicielka nie robi żadnych remontów, choć było to zapisane w umowie. Mamy więc wiecznie zatkane szambo, ledwie zipiący piec CO, w opłakanym stanie instalacja elektr i wodociągowa, dziurawy dach i grzyb.
Budynek nadaje się do rozbórki, ale to problem p. Czułby.



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-02-05 17:21 przez mania.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 17:31:35

Miałbym wątpliwości co do określenia budynku przy Warszawskiej 32 mianem "ładnej willi". Jest to zwykła czynszówka z czasów, w których kamienicznikom zależało na prestiżu i ładnym frontonie, szczególnie przy głównych ulicach. Reszta jest wszystko jak w starej czynszówce: wąskie korytarzyki, klitki, brak miejsca do wypełniania dokumentów i do oczekiwania na swoją kolej. Co nie znaczy, że nie można tego przebudować na ratusz - pod warunkami, jakie podałem wyżej.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: Bogusław Komosa (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 17:55:57

Oczywiście po wyprowadzeniu urzędników należy przystąpić do remontu Halinówki.Należy przedtem zbadać piwnicę:stan ścian, itd.Przybudówki trzeba zrównać z ziemią i na ich miejscu dobudować budynek z prawdziwego zdarzenia.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: AK (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 18:14:00

To tak może już ostatni raz w tej kwestii. Reasumując, z wiadomości mi dostępnych:
- nie byłoby żadnych kłopotów z ewentualnymi protestami szkoły, gdyby gmina wzięła budynek C. Wszyscy rozumieli sytuację w jakiej znalazła się zarówno szkoła jak i gmina,
- nie wiem na jakiej podstawie gazeta (na którą Mania powoływała się wyzej - sam też czytałem ten artykuł) w swoim artykule wskazała na blok C, ponieważ sam p. Burmistrz przekazał informację, że chodzi mu o budynek A lub B (i nie mówię tu o oświadczeniu p. Burmistrza),
- wg. analizy p. dyr. Głuszkowskiego wynajęcie któregoś z bloków A lub B mogło spowodować, min. konieczność dla uczniów pracy na dwie zmiany ,
- TVN został zaproszony przez Radę Rodziców (co było błędem zważywszy nie tylko na jakość i rzetelność programu lecz również na wynikłe później emocj i nieporozumienia),
- celem nie było zaszkodzenie p. Burmistrzowi.

Ps. sądzę, że można było uniknąć całej sytuacji, gdyby p. Burmistrz jako inicjator i pomysłodawca zorganizował spotkanie zainteresowanych stron (rodzice, uczniowie, pracownicy), tworząc płaszczyznę porozumienia opartej na rzetelnej informacji.
[b]Jeszcze raz podkreślę, szkoła/rodzice rozumieli i zgadzali się na oddanie gminie bloku C.[/b]

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: and (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 18:20:39

[quote Tomasz Zymer]C Potrzebna jest rzetelna ekspertyza stanu tej "Halinówki", czy jak jej tam - wraz z badaniem stropów, fundamentów, stanu ścian nośnych, itp. Ja sam widziałem na jesieni, jak woda w kancelarii na parterze lała się po ścianach i kapała z sufitu. Wiem również, że budynek jest bardzo stary i zamortyzowany. Może się okazać, że da się go odnowić i przebudować stosunkowo niewielkim kosztem, [/quote]

[quote Tomasz Zymer]W skrzydle C byłem trzy i pół roku temu, kiedy nasza szkoła Montessori szukała pomieszczeń klasowych na czas remontu. Pamiętam zacieki na ścianach (ale ten problem został już chyba rozwiązany przy ostatnim gruntownym remoncie i ociepleniu). Podłoga PCV - klepki połamane luzem, całkowicie do wymiany. W najgrszym stanie łazienki - tam cała instalacja do wymiany i udrożnienia. Kaloryfery w salach chyba też. Poza tym trzeba by odmalować, położyć jakieś tanie podłogi, usunąć archaiczne spuszczane tablice (albo zostawić dla kolorytu).[/quote]

Przepraszam najmocniej, że wtrace swoje 3 grosze , nie jestem może tak biegły w ekspertyzach budowanych ale patrząc na wszelakie remonty tak starych obiektow o ktorych piszecie to przede wszystkim należy pamiętać o instalacji elektrycznej .
Podejrzewam że jest ona tak w szkole budynek C , jak i na Warszawskiej z zeszlej epoki czyli przewody aluminiowe , a co za tym idzie instalcja dwu przewodowa zamiast trój przewodowej ( użytkownicy na tym forum zajmujący sie elektryką , wiedzą o czym mówię ) przewody o przekrojach ktore przy dzisiejszych odbiornikach beda sie grzały a co za tym idzie izolacja przewodów traci swoje właściwości

tak że przeprowadzając badania budynku nie należy zapominać o elektryczności chyba że urzędnicy nie beda posiadać komputerow i innych urzadzeń biurowych i wszystko beda robic na kartce papieru z długopisem w ręku

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: czaknoris (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 18:27:00

[quote Tomasz Zymer]Twierdzę zatem, że dopóki nie ma gruntownej ekspertyzy stanu budynku, nie można się wypowiadać w kwestii opłacalności tego wariantu. Oczywiście ekspertyzę można i warto zamówić.[/quote]

Ekspertyza określa stan budynku w chwili jej wykonania i nawet jeżeli stan budynku nie będzie się znacząco pogarszał, to taki dokument będzie "ważny" przez rok-dwa. Później można to traktować tylko jako dokumentacje archiwalną, wskazówkę, ale nie "ekspertyzę", bo autor już nie weźmie za to odpowiedzialności.
Ani teraz, ani za rok takiego dokumentu nie warto zamawiać, bo jego sporządzenie, w takim kształcie jaki masz na myśli, będzie kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych (bliżej 60-80 niż 20) i będzie to kolejny dokument, który pójdzie do szuflady. Stać nas na to, żeby równowartość niezłego samochodu wydać na ekspertyzę, która trafi na półkę?

Kolejność powinna być zupełnie inna. Najpierw trzeba sprawdzić możliwości zabudowy od strony warunków mpzp (dopuszczenie funkcji, powierzchni zabudowy, wysokości, liczby kondygnacji itd.). Jeżeli planów nie ma, to ustalić przybliżone warunki jakie mogą zostać wydane.
Później sprawdzić dokładnie granice działek (jaki tytuł prawny ma do tych działek gmina) i dopiero na podstawie tego wszystkiego określić orientacyjne możliwości zabudowy, bo na samym początku może okazać się, że nic z tego nie będzie, bo albo nie ma uregulowanej własności gruntu, albo warunki planowania przestrzennego nie pozwalają na taką inwestycję i wtedy ekspertyzą za kilkadziesiąt tysięcy można sobie napalić w kominku.

Każde takie opracowanie kosztuje i niedawny nagłośniony przykład z Opaczy pokazuje, że dokumentację trzeba po kilku latach poprawiać, bo się zdezaktualizowała, albo wykonać od nowa. Wychodzi też "profesjonalizm" autora, który za to co napisał w kilku miejscach...
Opracowanie jednak przyjęto, faktury zapłacono, a dokument trafił na półkę i przypadkiem ujrzał światło dzienne przy przetargu na... kolejną dokumentację.

Jest też nauczka z Hugonówką, gdzie jedna dokumentacja zamienna goni następną. Rozczarowanie nastąpiło również w Piasecznie, gdzie budynek (dawna siedziba policji przy rynku) praktycznie trzeba było rozebrać (też wyszło to dopiero w trakcie prac) i rekonstruować, a nie przebudowywać.

Na Hugonówkę też była ekspertyza (jakieś 6 lat temu, za kwotę około 40 tysięcy), też był projekt przebudowy i co z tego?


[b]Trzeba jasno określić kierunki działania, rozpoznać sytuacje wykorzystując etatowych pracowników urzędu i potem podjąć męską decyzję, że realizujemy najlepszy wariant.[/b] Póki co to sprawa się toczy chyba na poziomie "wstępnych rozmów i intencji".
Dla mnie sprawa jest dość prosta i wymaga 2 tygodni przygotowań żeby przedłożyć Radzie pomysł wraz z projektem niezbędnych uchwał. W wypadku pozytywnej decyzji realizacja.
...ale to nie ja jestem burmistrzem i nie ja zasiadam w radzie :).


[quote Tomasz Zymer]Tak czy inaczej, w budżecie przez najbliższe parę lat nie będzie pieniędzy na przebudowę - rozbudowę - remont tego budynku.[/quote]

Tym bardziej trzeba działać w sposób racjonalny i przemyślany.



[quote Tomasz Zymer]Tymczasowo zatem należy znaleźć jakieś lokale - i tutaj opcja ze szkołą na Mirkowskiej była dobra.[/quote]

Z jednej strony dobra, z drugiej praktycznie chyba nierealna. Wielu jest zgodnych co do tego, że szkoła nie może odczuć negatywnie tego wynajmu, uczniowie nie mogą się przenosić do starych sal, korzystać z innego wejścia, czy wspólnego z urzędem.
Urząd mógłby zająć część, która zostanie skutecznie wydzielona od szkoły (nie zastawieniem korytarza starymi szafami, czy roślinnością doniczkową), będzie miała osobne wejście, toalety itd.

Trzeba wyłożyć pieniądze na remont, a raczej adaptację na potrzeby urzędu. Starosta nie będzie chciał tego oddać w czynszu, bo sam wiele razy powtarzałeś tutaj jakie to przygody z powiatem miała prywatna placówka, w której pracujesz. W stosunku do gminy nie należy się spodziewać innej postawy, bo na każdym kroku są przykłady jak to powiat chce realizować swoje zadania sięgając do gminnego budżetu.
Poza tym spodziewam się przeszkód od strony formalnej, które z miejsca taki pomysł wyeliminują, a "osoby niesprzyjające" obecnemu burmistrzowi postarają się o zawiadomienia odpowiednich organów i oczywiście mediów gdyby jednak chciano ten pomysł realizować. Burmistrz chyba nie jest samobójcą?



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-02-05 21:09 przez czaknoris.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 18:28:22

AK, przyznasz, że jest punkt wyjścia do rozmów. A jakie mamy teraz alternatywy? Kontenery (pośmiewisko na cały świat - stołeczne uzdrowisko z ratuszem w kontenerach), w sumie jednak też sporo kosztują. Pomieszczeń od banku jest za mało i są za drogie. Ewentualny remont / przebudowa budynku Warszawska 32 lub innego gminnego z racji finansowych w tym roku się nie zacznie.

Pan Jańczuk był dyrektorem tej szkoły przez kilkanaście lat. Doskonale wie, jak zbudowany jest tam plan lekcji, ile sal na ile godzin jest potrzebne. Jeśli występował ze swoją propozycją, to znaczy, że miał jakąś koncepcję i nie sądzę, żeby tą koncepcją była praca na dwie zmiany bo sam słyszałem, jak parokrotnie mówił (m.in. w wywiadzie), że zmianowość w szkołach nie jest do przyjęcia w naszej gminie. Czy zatem jest jednak możliwość, że strony się spotkają i omówią szczegóły (włącznie z pokryciem kosztów remontu budynku C)? Mam nadzieję, że jednak spokojne rozmowy się odbędą.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 18:43:14

Czaknoris, rozumiem, że te "przeszkody natury formalnej" to brak możliwości umiejscowienia ratusza na terenie i w budynkach szkolnych. Ale mam pytanie - PINB i duża część starostwa przez dłuższy czas mieściły się w zdewastowanych salach w technikum na Chyliczkowskiej. Wspólne z uczniami wejście, korytarz słabo oznakowany dla "klientów", zapachy ze stołówki. Jak uzyskano pozwolenie?

Nie wiem, czy starosta (i Rada Powiatu) podejdzie tak samo do sprawy czynszu dla Urzędu Gminy, jak dla małej prywatnej szkółki. Tutaj mamy znacznie bardziej medialną, gardłową sprawę, a starosta lubi być "mężem opatrznościowym", przynajmniej na potrzeby mediów. Poza tym już za parę tygodni może się okazać, że będzie nowy starosta.



Zmieniany 2 raz/y. Ostatnio 2011-02-05 18:47 przez Tomasz Zymer.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: czaknoris (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 18:46:25

[quote Tomasz Zymer]Kontenery (pośmiewisko na cały świat - stołeczne uzdrowisko z ratuszem w kontenerach), w sumie jednak też sporo kosztują.[/quote]

Każdy ma swój punkt widzenia.
Do niektórych nie dociera jakie obiekty zestawia się z kontenerów dzisiaj, jakie warunki oferują i jak wyglądają z zewnątrz. Jest to rozwiązanie tymczasowe na kilka lat (4-5).

Wiele sołectw w naszej gminie zamiast domagać się kontenerów na potrzeby wsi powinny wymagać postawienie murowanego budynku, nie gorszego niż ten wynajmowany w Słomczynie, bo to co mają teraz to "pośmiewisko na cały świat".

To, że ludzie pracują w takich warunkach ja teraz nie jest pośmiewiskiem. Ja wolałbym pracować w tym śmiesznym kontenerze i nie nabawić się astmy i różnych alergii.

Co do kosztów, to proponuję policzyć ile będzie kosztowała adaptacja wynajmowanego budynku (pieniądze, których nie da się odzyskać), koszty dzierżawy i porównać to z opcją zakupu kontenerów (płatność w ratach też jest możliwa), które zostaną do wykorzystania w Gminie lub w ostateczności mogą zostać sprzedane.



[quote Tomasz Zymer]Ale mam pytanie - PINB i duża część starostwa przez dłuższy czas mieściły się w zdewastowanych salach w technikum na Chyliczkowskiej. Wspólne z uczniami wejście, korytarz słabo oznakowany dla "klientów", zapachy ze stołówki. Jak uzyskano pozwolenie?[/quote]

Zapytaj tego, kto je załatwił. A najpierw zapytaj czy w ogóle miał "pozwolenie". Później przypomnij sobie inne "pozwolenie" na wykonanie słynnego zbiornika bezodpływowego na ścieki, które w tamtym postępowaniu było tyle samo warte co zaświadczenie o spowiedzi od księdza.



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-02-05 18:52 przez czaknoris.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: AK (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 18:51:57

[quote Tomasz Zymer]A jakie mamy teraz alternatywy? [/quote]

tak, jak pisałem powyżej - blok C, co do którego nie ma sprzeciwu jeżeli chodzi o szkołę. Zgadzam sie również z Czakiem: [i]"...Wielu jest zgodnych co do tego, że szkoła nie może odczuć negatywnie tego wynajmu, uczniowie nie mogą się przenosić do starych sal, korzystać z innego wejścia, czy wspólnego z urzędem.
Urząd mógłby zająć część, która zostanie skutecznie wydzielona od szkoły (nie zastawieniem korytarza starymi szafami, czy roślinnością doniczkową), będzie miała osobne wejście, toalety itd..."[/i]

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: Tomasz Zymer (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 18:53:42

Jest jednak różnica między świetlicą sołecką a ratuszem w stołecznym uzdrowisku.

Nie wiem, na ile trwałe są te moduły. Jeśli po kilku latach nie będą na złom, jak te, które oglądałem w Warszawie, to można myśleć. Ale czy ktoś robił analizę porównawczą kosztów na te warianty tymczasowe?

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: johny (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 19:06:31

[quote czaknoris]...Ekspertyza określa stan budynku w chwili jej wykonania i nawet jeżeli stan budynku nie będzie się znacząco pogarszał, to taki dokument będzie "ważny" przez rok-dwa. Później można to traktować tylko jako dokumentacje archiwalną, wskazówkę, ale nie "ekspertyzę", bo autor już nie weźmie za to odpowiedzialności.
Ani teraz, ani za rok takiego dokumentu nie warto zamawiać, bo jego sporządzenie, w takim kształcie jaki masz na myśli, będzie kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych (bliżej 60-80 niż 20) i będzie to kolejny dokument, który pójdzie do szuflady. Stać nas na to, żeby równowartość niezłego samochodu wydać na ekspertyzę, która trafi na półkę?[/quote]

Nie kwestionujac niczego co napisales pozniej,tj. szczegolnie oceny formalno-prawnej dla tej lokalizacji, nie zgodzilbym sie w kwestii ewentualnych kosztow ekspertyzy.Espertyza swoim zakresem dla tego budynku powinna objac jedynie zakres konstrukcyjny, w tym stan fundamentow, scian,stropow i dachu. Z zakresu wylaczone bylyby np. schody, ktore moglyby powstac w ramach rozbudowy w czesci poludniowej budynku i sluzyc jednoczesnie jako komunikacja dla nowobudowanej czesci.Nie znajduje uzasadnienia podawanie ocenie stolarki budowlanej, wszystkich instalacji ( w tym elektrycznej),pokrycia samego dachu, stanow czesci sanitarno-socjalnej ( do remontu/wykonania w calosci). W tym miejscu zauwaze, odpowiadajac na jeden z wczesniejszych postow, ze koszty wykonania nowej instalacji elektrycznej dla budynkow o takiej funkcji i zapotrzebowaniu mocy,sa w odniesieniu do ogolnych kosztow remontu, relatywnie niewielkie.



Zmieniany 1 raz/y. Ostatnio 2011-02-05 19:18 przez johny.

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: czaknoris (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 19:09:30

[quote Tomasz Zymer]Jest jednak różnica między świetlicą sołecką a ratuszem w stołecznym uzdrowisku.[/quote]


Wysypisko w Łubnej też jest "stołeczne"...


[quote Tomasz Zymer]Nie wiem, na ile trwałe są te moduły. Jeśli po kilku latach nie będą na złom, jak te, które oglądałem w Warszawie, to można myśleć. Ale czy ktoś robił analizę porównawczą kosztów na te warianty tymczasowe?[/quote]

Prowadząc bieżącą konserwację (wymaganą w każdym obiekcie) i utrzymując czystość można takim zasobem gospodarować nie 5, nie 10, a spokojnie 30 lat. Każdy obiekt można zdewastować i oddać potem "na złom".

A to co trafia "na złom" niektórzy "z dojściami" po cenie złomu odkupują, malują, wymieniają poszycie na ścianach i suficie, wykładzinę na podłodze i sprzedają jako pełnowartościowy obiekt.
Dziwne, że taki złom z wojska, instytucji, czy państwowej firmy bardzo trudno kupić osobie z zewnątrz, prawda?

--
Re: Ratusz mój widzę ogromny
Autor: mania (IP zapamiętane)
Data: 05.02.2011 - 19:11:57

[quote=Kontenery (pośmiewisko na cały świat - stołeczne uzdrowisko z ratuszem w kontenerach),][/quote]

Oj nie smiej się, obecne kontenery, to nie dawniejsze baraki dla budowlańców. Rozejrzyj się w Internecie.
Z kontenerów jest zbudowany szpital powiatowy, którym chwali sie Piaseczno na poł Mazowsza, buduje się pzredszkola, szkoły, hotele i in. obiekty które składają się z modułów odpowiedniej wielkości oraz rodzajów (sale konferencyjne, biurowe + eleganckie sanitariaty, kuchenki. Nawet w bogatszych krajach stawiają takie - jak raczyłeś nazwać "posmiewiska".
Po złożeniu do kupy, zaaranzowaniu wnętrz i ozdobieniu z zewnątrz nikt nie bedzie w stanie odróznić od (niestety) ruinki na Mirkowskiej.

wpisałam do google kontener szkoła biuro i .... czy poznałbyś że to kontenerów
http://www.geekweek.pl/dom-szkola-i-praca-w-kontenerach/57311/
Oczywiście nie jest to cud piekności ale przez trzy/ cztery lata da sie przeżyć

To wcale nie jest drogi biznes - firmy przywożą obiekt w kawałkach, składają, podłaczają - wszystko wliczone w koszty. Moduły sa bardzo dobrze izolowane cieplnie.
Po kilku latach gdy dorobimy się ratusza, moduły mozna spzredać lub mogą np. słuzyć jako mieszkania dla ofiar klęsk żywiołowych (ale o tym juz pisałam)


Następna sprawa - [b]lekcje na zmiany[/b].
Chyba wczoraj pisałam (zapytałm o to p. Janczuka), że o lekcjach na zmiany nie ma mowy, bo po odejściu maturzystów i prognozowanym naborze, ok. 10 sal lekcyjnych będzie leżało odłogiem. No chyba że stałby się cud i wszyscy waliliby drzwiami i oknami do LO Reymonta. W swym oświadczeniu p. K. Jańczuk napisał, że wieloletnie próby zwiększenia liczby uczących sie nie pzryniosły rezultaty

--

Idź do strony: <--1234567891011-->
Bieżąca strona: 9 z 11



Akcja: ForaWątkiSzukajZaloguj
Archiwum forum jest w trybie tylko do odczytu. Zapraszamy do dyskusji na nowe forum Konstancina-Jeziorny.

Wszystkie publikowane wypowiedzi są prywatną własnością ich autorów, a internauci ponoszą wyłączną i całkowitą odpowiedzialność za swoje wypowiedzi.
Wyrażone opinie nie muszą i często nie odzwierciedlają poglądów redakcji serwisu. Wszelkie zastrzeżenia do wypowiedzi / opinii powinny być kierowane do ich autorów.
This forum powered by Phorum.