|
Poniedziałek, 6 października, 2003
Rozdział szósty - Zew
Dziś jest poniedziałek. Najgorszy możliwy
dzień, aby zaczynać cokolwiek, mimo, iż zawsze każdy obiecuje
sobie, że zacznie od poniedziałku. I waga spraw rozpoczynanych
nie ma tu znaczenia, czy jest to rzucanie palenia, praca
nad sobą, uzdrawianie gospodarki czy też przysłowiowa nauka.
Nadeszła jesień, deszcze, szarzyzna itepe
bzdety i ogólny marazm ogarnął chyba wszystkich. Nie ukrywam,
że mnie również trochę. Tak i też na tej stronie niewiele
się dzieje, chociaż w tym smętnym okresie możemy pochwalić
się pewnymi nowościami. Standardowo już, nowy wiersz Roya,
który chyba jako jedyny coś regularnie pisuje. Jego nowe
wiersze są dużo radośniejsze od tych sprzed dwudziestu lat
- mam nadzieję, że nikt już nie będzie sarkał na forum,
że takie smutne.
Komiks o Zelaznej Lejdi dobił do piatego
odcinka - akcja będzie się teraz trochę zagęszczać, takie
przynajmniej plany ma spółka autorska. Z radością także
oznajmiam, że mamy pierwszego zwycięzcę konkursu komiksowego!
Przypominam, że pytanie brzmiało: Dlaczego
Mirek-Birek na każdym obrazku ma inna twarz. Prawidłowa
zaś odpowiedź brzmiała: bo nikt nie wie, jak on wygląda.
Takiej właśnie odpowiedzi, na łamach konstancińskiego
forum udzielił w zeszłym tygodniu Zzaświat, w związku z
czym zostanie ukarany własnym występem w komiksie. Już w
szóstym numerze będziemy mieli możliwość podziwiać zwycięzcę.
Jeszcze raz: gratulacje, bo konkurs wcale nie był łatwy.
A pozostałych czytelników zapraszam do
dalszel lektury, dziękuję za wszelkie uwagi i komentarze
pod adresem naszego komiksu i zapowiadam z tego miejsca,
że być może jeszcze w tym miesiącu pojawi się kolejny konkurs
komiksowy.
Pozdrawiam,
Bartek
bartek@konstancin.com
|