I to jeszcze nie koniec....
a nie powiększają (no chyba, że powódź
). Prawda jest taka, że brak jest miejsca pod te narty (droga z dwóch stron idzie właściwie nadbrzeżem) - to jest rzeczywisty powód, a nie bobry lub tajemnicze powiększanie się stawu 
AK
Jakże więc ten człowiek może "przywracać" linię brzegową do poprzedniego stanu zasypując w znacznym juz stopniu dawny odpływ do WZP (nie wspominając o fragmencie przy figurce)?
<

AK
to jest tłumaczenie w stylu innego pana, który o malarii w Jeziornie prawił robiąc dziursko w wale (a na marginesie - ktoś wie, jaką karę poniósl i czy w ogóle?)

Kwestia kto na tym zdjęciu granice naniósł..i jak to wszystko ma się do jakichś dziwnych definicji wynikających np. z prawa wodnego i różnych innych ustaw...
Podstawą jest że wg zdjęcia granica działki w miejscu zasypywania przy figurce mniej więcej pokrywa się z granicą jeziora. Czyli granica działki znajduje się dwa metry poniżej ulicy. Może z tego wynika, że po pracach ziemnych granica działki będzie na poziomie równym z okolicznym terenem.
ot i cała tajemnica 