Forum Konstancina
Witaj! » Zaloguj » Utwórz nowy profil » Szukaj
Re: Promu w Gassach nie będzie?
11 maj 2014 - 11:14:17
To powinno być w wątku powodziowym, ale nie mogę go znaleźć:

"Niestety prognozy od kilkudziesięciu godzin nie pozostawiają żadnych złudzeń. Od połowy przyszłego tygodnia przez 2-3 dni w regionach południowych i wschodnich naszego kraju, mogą występować opady niezwykle obfite, przekraczające sumę 100-150 mm. Są to już wartości zdolne doprowadzać do masowych podtopień, a nawet powodzi. Groźna sytuacja powodziowa spodziewana będzie w tym czasie nie tylko w Polsce, lecz również w krajach położonych na południe od nas, od Austrii, Czech i Słowacji aż po Macedonię i Bułgarię.
Niezwykle rzadko prognozy wskazują na tak rozległy obszar, gdzie mogą wystąpić ekstremalnie duże sumy opadów. Powódź nie jest jeszcze przesądzona, ale należy sytuację traktować jako poważną, dlatego zalecane jest śledzenie prognoz na bieżąco. Ostateczne potwierdzenie zyskamy najpóźniej w poniedziałek (12.05)."

Całość artykułu: [www.twojapogoda.pl]

Wg dzisiejszych prognoz dla Krakowa trzydobowa suma opadów od środy do piątku przekroczy 100 mm. Sandomierz od dziś do piątku - podobnie. W KJ najbardziej deszczowy ma być piątek (35 mm w 12 godzin). Stany wody Wisły na szczęście na południu na razie bardzo niskie, poniżej 2 metrów, więc może rzeka będzie w stanie przyjąć taką ilość wody.
Re: Promu w Gassach nie będzie?
11 maj 2014 - 11:27:36
Przeniesione.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.
Re: Zagrożenie powodziowe
20 maj 2014 - 15:25:29
A na wałach m.in. Jeziorki trawa po pas... z kolei przepust pod wałem z argentyny w strone mostu zapchany przez krzaki i inne cuda... Kiedyś czyścił go chyba społecznie strażak Diabeł, zresztą to chyba prywatny teren. Gmina może powinna wezwać właściciela do uporządkowania swojej działki? Straż i inne organa mogą się podłączyć i spełnić swoje statutowe obowiązki i takie tam.

"Starosta ogłosił alarm przeciwpowodziowy

20-05-2014

Starosta piaseczyński ogłosił we wtorek (20 maja) stan alarmu przeciwpowodziowego w gminach Konstancin-Jeziorna i Góra Kalwaria. Obowiązuje on do odwołania.

Alarm przeciwpowodziowy obowiązuje od godz. 6.00 na obszarze gmin Konstancin-Jeziorna i Góra Kalwaria."

http://www.konstancinjeziorna.pl/index.php?option=16&action=news_show&news_id=1993&menu_id=0
Re: Promu w Gassach nie będzie?
20 maj 2014 - 23:27:51
To prawda - nadchodzi fala powodziowa, a takie proste, a pomocne działanie jak skoszenie trawy na wałach niestety nie jest wykonane. I znowu te podłe bobry dokonaja sabotażu powodziowego grinning smiley. Ale niech sie nie cieszą te niecne gryzonie, wszak mamy gwintówki....

A tyle razy mówiło sie o koszeniu wałów, juz nawet nie w obliczu nadchodzącej fali, a tak po prostu rutynowo.
Re: Zagrożenie powodziowe
21 maj 2014 - 21:34:47
Nie ma zagrożenia powodziowego w Konstancinie-Jeziornie - powiedział naszemu reporterowi Paweł Kralik z Biura Zarządzania Kryzysowego w Konstancinie-Jeziornie.
Zobacz stan Wisły i rzeki Jeziorki w relacji wideo:
[www.pulskonstancina.pl]
Re: Zagrożenie powodziowe
21 maj 2014 - 22:03:08
woda poszła i dlatego dzisiaj naprzeciwko Starej Papierni kosili wały. smiling smiley
Re: Zagrożenie powodziowe
21 maj 2014 - 22:44:10
Na faceboooku strażacy z OSP Jeziorna potwierdzili, że woda opada i załogi zjechały z punktów obserwacyjnych do koszar. A wały, faktyczni, kosili dziś.



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.
Re: Zagrożenie powodziowe
22 maj 2014 - 00:31:54
I znowu Bozia była dla nas łaskawa...padało przecież tylko 2 dni...
Czyli argument dla tych, którzy twierdzą, że nic robić nie trzeba? Można odpuścić naprawę wałów?
Re: Zagrożenie powodziowe
07 lip 2015 - 08:27:01
"W lipcu skoszą wały

Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie na lipiec zaplanował koszenie wałów przeciwpowodziowych Wisły i Jeziorki. W tym roku wykonana zostanie także kompleksowa konserwacja rzeki Wilanówki oraz Kanału Habdzińskiego.

Jak informuje Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych Oddział Warszawa Inspektorat Piaseczno, w tym roku zaplanowano dwukrotne koszenie wału lewego Wisły i Jeziorki na całym ewidencyjnym odcinku (pierwsze prace przeprowadzone zostaną w lipcu).

Ponadto WZMiUW zamierza wykonać też kompleksową konserwację rzeki Wilanówki i Kanału Habdzińskiego. W tym przypadku roboty rozpoczną się po 15 sierpnia. – Z uwagi na obowiązujące przepisy i konieczność zgłaszania robót do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie nie ma możliwości przeprowadzenia robót na rzekach w pełnym zakresie – czytamy w piśmie przesłanym do Urzędu Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna."

http://www.konstancinjeziorna.pl/aktualnosci/wydarzenia/2015-lipiec/w-lipcu-skosza-waly#cnt
Re: Zagrożenie powodziowe
07 lip 2015 - 10:56:58


uwagi na obowiązujące przepisy i konieczność zgłaszania robót do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie nie ma możliwości przeprowadzenia robót na rzekach w pełnym zakresie
Koń by się uśmiał!!!! Po prostu mistrzowski komunikat!!!! ;-)



W lipcu skoszą wały
mam nadzieję, że w tym roku :-) bo trawa na wałach już się sama kładzie....
drugi raz pewnie skoszą w grudniu...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-07-07 10:57 przez Artek_Bartek.
Re: Zagrożenie powodziowe
07 lip 2015 - 11:51:02
No wiesz Artku, ja ostatnio usłyszałem, że Ministerstwo Środowiska jest bezradne ze względu na bariery prawne. smiling smiley
Re: Zagrożenie powodziowe
07 lip 2015 - 11:58:34
opary absurdu w tej naszej administracji państwowej to....szkoda gadać...
ale taki WZMiUW to jest instytuacja do zaorania...kilka lat temu koszt funkcjonowania tej jednostki w Powiecie był okolo 500 tys. na rok a na zadania statutowe mieli 50...i jeszcze rzekomo wszystkie realizowali...zdjęcia kanału habdzińskiego zatapiającego wsie jedynie świadczyły przeciwko temu :-)
Re: Zagrożenie powodziowe
13 lip 2015 - 23:50:57

Artek_Bartek


uwagi na obowiązujące przepisy i konieczność zgłaszania robót do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie nie ma możliwości przeprowadzenia robót na rzekach w pełnym zakresie
Koń by się uśmiał!!!! Po prostu mistrzowski komunikat!!!! ;-)



W lipcu skoszą wały
mam nadzieję, że w tym roku :-) bo trawa na wałach już się sama kładzie....
drugi raz pewnie skoszą w grudniu...

Kwestia RDOŚiu....rzeczywiście przepisy nakazują WZMiUWowi wysyłać do uzgodnień planowane konserwację kanałów, rzek itp. I RDOŚ zakwestionował planowane odmulenie Kanału Habdzińskiego i rzeki Wilanówki na terenie gminy K-J. WZMiUW złożył odwołanie, równocześnie zmieniając zakres prac, tak aby ominąć odmulanie, a wykonać wykoszenie, hakowanie dna i inne drobniejsze prace. Zaczną po 15 sierpnia, gdyż uwaga wtedy mogą to zrobić w ramach przepisów. Wszystko bierze się z tego, że część Habdzina leży w tzw Warszawskim Obszarze Chronionego Krajobrazu.

Kwestia koszenia wałów. Pierwsze w lipcu, drugie we wrześniu.
Re: Zagrożenie powodziowe
14 lip 2015 - 17:26:49


rzeczywiście przepisy nakazują WZMiUWowi wysyłać do uzgodnień planowane konserwację kanałów
wystarczy zatem zgłosić odpowiednio wcześnie i wykonać roboty w pełnym zakresie... ;-)
a odmulenia ma nie być bo co? bo znowu jakiś robak tam mieszka?
Re: Zagrożenie powodziowe
14 lip 2015 - 22:55:37
Dokładnie tak. W 1 m 3 namułu około 3000 żyjątek może być. Takie uzasadnienia padały z ust ekologów. A uwagi na chronione obszary obostrzenia są duże. Niestety to nie jest wysysane z palca, tylko takie teorie są prezentowane ( to akurat uzasadnienie podał mi pracownik WZMiUW - tu jako przykład argumentacji o braku odmulania).....

Kwestia koszenia wałów Jeziorki i Wisły. W tym tygodniu podpisanie umów.

Odnośnie konserwacji Kanału Habdzińskiego i rzeki Wilanówki, to w tym tygodniu powinno się ogłoszenie o przetargu znaleźć na stronach WZMiUWu



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-07-14 22:56 przez Mario.
Re: Zagrożenie powodziowe
15 lip 2015 - 11:02:12
jak się dno zamula to się koryto wypłyca...a jak się wypłyca to wały są za niskie...
na Wiśle kiedyś prowadzono regularne pogłębianie...teraz też się wypłyca...
ekolodzy kiedyś w słusznej sprawie zaprowadzą nas na skraj...
Re: Zagrożenie powodziowe
15 lip 2015 - 14:13:06
Z tymi ekologami to jest tak. Ja się chce przeprowadzić prace bez zbadania stosunków wodnych i bez pełnej świadomości skutków, tak jak burmistrz na Łąkach Oborskich, to się wjeżdża bez projektu spychaczami, wywrotkami, wykopuje się z dna ile się da, usuwa się drzewa i krzewy, niszczy zwartą strukturę brzegów rowów i kanałów - i żadne odwołania radnych i mieszkańców do RDOŚ, WZMiUW, ChPK nie są w stanie temu zapobiec. Natomiast jak się ma mało pieniędzy, mało kadry i przede wszystkim mało motywacji, żeby wykonać solidnie jakiekolwiek prace, to najłatwiej jest powołać się na ekologów, że protestowali i patrzcie Państwo, przez nich nie będzie odmulone. Ekolodzy są znakomitą wymówką, czemu od lat niemal nic się nie dzieje w naszej gminie na wałach wiślanych i w okolicy. Ale jeśli któryś z warszawskich decydentów dojdzie do wniosku, że jakaś inwestycja jest priorytetowa dla jego grupy interesu, to machnie nam przed oczyma specustawą albo wykona prace w tempie ekspresowym zanim RDOŚ zdąży się wybrać na pierwszą wizję lokalną. I wtedy nagle ekolodzy nie będą mieli nic do gadania.

Ekolog jest jak Żyd, muzułmanin, homoseksualista itd. - to jest taka czarownica, którą się w tym kraju straszy małe dzieci. Szkoda, że się ich nie straszy władzą, która palcem w bucie nie kiwnie w sprawie bezpieczeństwa zdrowia mieszkańców. Nawet nie potrafi zamówić badań.

Co do "trzech tysięcy żyjątek w namule", szkoda, że nikt sobie nawet tu nie zadał trudu, żeby sprawdzić, jaką funkcję pełnią w ekosystemie i jakimi zmianami w środowisku grozi ich zniknięcie. Możliwe, że te żyjątka są cenniejsze dla naszego życia i zdrowia, niż cała kochana Rada Miejska razem z Burmistrzem i jego Urzędem. One wytrwale pracują nad wykonaniem swojej części pracy w środowisku. Generalnie się zakłada, że zrobimy rach-ciach-ciach i równo będzie. Potem obudzimy się na jałowej pustyni, w jaką już udało nam się zamienić znaczną część globu i będziemy się zastanawiać, czemu powietrze, woda i jedzenie są takie podłe i czemu dzieci tak nam chorują. Tyle, że przywrócenie równowagi w przyrodzie bywa niezwykle trudne, często niemożliwe, zaś jej zniszczenie jest kwestią jednej durnej decyzji.

Nie ulega wątpliwości, że wiele organizacji "ekologicznych" wykorzystuje luki prawne i wstrzymuje inwestycje dla własnych egoistycznych celów, czasem nawet, by zdobyć fundusze. Wielu nadużywa przepisów związanych z ochroną środowiska. Ale też nie ulega wątpliwości, że gdybyśmy nie mieli w tym dzikim, na dziko i przez dzikusów niszczonym kraju garstki ludzi myślących kategoriami równowagi i bioróżnorodności, to byśmy już dawno wszyscy mieszkali na wysypisku odpadów niebezpiecznych. A i tak wielu z nas już mieszka i pracuje na takim wysypisku.
Re: Zagrożenie powodziowe
15 lip 2015 - 17:06:19
jeśli o mnie chodzi to jak Tomku wiesz jestem zwolennikiem KZR (Koalicji Zdrowego Rozsądku).
w tym wypadku niewątpliwie ktoś powinien przedstawic dowód, że żyjątka są wraz z dowodem, iż są ważne jak i określić czy i w jakim zakresie prace wykonać można... natomiast na pewno nie powinniśmy pozwolić takim żyjątkom na takie wypłycenie rzeki by nas później zalała bo to zdaniem wielu nie wały są za niskie tylko dno się wypłyca...
Re: Zagrożenie powodziowe
15 lip 2015 - 17:54:50

Tomasz Zymer
Z tymi ekologami to jest tak. Ja się chce przeprowadzić prace bez zbadania stosunków wodnych i bez pełnej świadomości skutków, tak jak burmistrz na Łąkach Oborskich, to się wjeżdża bez projektu spychaczami, wywrotkami, wykopuje się z dna ile się da, usuwa się drzewa i krzewy, niszczy zwartą strukturę brzegów rowów i kanałów - i żadne odwołania radnych i mieszkańców do RDOŚ, WZMiUW, ChPK nie są w stanie temu zapobiec.

Ale o co chodzi, gdzie Burmistrz "najechał" namulne żyjątka? Pytam, bo jestem ciekawa.
Re: Zagrożenie powodziowe
15 lip 2015 - 20:22:39

Artek_Bartek
w tym wypadku niewątpliwie ktoś powinien przedstawic dowód, że żyjątka są wraz z dowodem, iż są ważne jak i określić czy i w jakim zakresie prace wykonać można...

Dokładnie tego zażądała od mojego stowarzyszenia RDOŚ przy zgłoszeniu w sprawie zmiany brzegu rzeki przy Pułaskiego 4: macie Państwo siedem dni na udowodnienie, że mieszkają tam chronione gatunki, że mieszkają stale w tym środowisku (kompletnie już zniszczonym przez spychacze, drzewa uschły, cały teren podniesiony o 2-3 metry gliną zmieszaną z gruzem), na podanie nazw gatunków oraz form ich ochrony. Nie macie dowodów? No to my oddalamy sprawę. Że niby zniszczono taras zalewowy? To nie jest żadna szkoda w środowisku, tym zajmuje się WZMiUW. My do WZMiUWu, WZMiUW na policję, policja umorzyła z braku dowodów. Że uschły stare drzewa? Nie ma dowodów, że to z powodu tych prac. W sprawie drzew idźcie do gminy. Że to niby gmina sama zrobiła? No to do pana Boga złóżcie zażalenie. Że zmieniono koryto rzeki? Z tym idźcie sobie do RZDW. RZDW do WZMiUWu, resztę już znamy, ten sam ping pong do znudzenia. Kilka potężnych instytucji wydaje grube miliony z naszych podatków na taki właśnie ping pong, żonglerkę pismami, co nijak się nie przekłada na żadne skuteczne działania. Że na Łąkach Oborskich odcięto dopływ wód opadowych do lasu łęgowego? Panienka z RDOŚ łapie za GPSa i po 3 tygodniach "badań" RDOŚ ustala, że widoczne miejsce prowadzenia prac jest pół metra od granicy rezerwatu, więc sprawy nie ma. A to, że woda płynie dalej do rezerwatu? To nie nasza broszka, z tym to już idźcie do ChPK. Radni i Stowarzyszenie zatem do ChPK, ChPK robi wizję, stwierdza poważne zniszczenia w obszarze chronionym i... zwraca się do gminy, żeby ustaliła, kto to mógł zrobić. Chociaż na zdjęciach widać numery rejestracyjne na wywrotkach i spychaczach, nazwę firmy, wszystko. Ale ChPK nie jest od tego, żeby ustalać sprawców zniszczeń na swoim terenie. Gmina oczywiście wkłada pismo do szuflady, bo na siebie samą przecież donosić nie będzie. Koniec sprawy. Jakie prawo, jakie urzędy, taka i ochrona przyrody. Przy idiotycznym prawie i kompletnej indolencji oraz złej woli urzędników, metody działania obrońców przyrody muszą się dopasować do poziomu intelektualnego, prawnego i moralnego tej drugiej strony. Skoro normalne zgłoszenie ewidentnej szkody w środowisku, także na obszarze chronionym, ze zdjęciami i wideo, z mapą i określeniem, jakie zagrożenia mogą wyniknąć z tej szkody, wysłane do kilku instytucji wojewódzkich i lokalnych z powołaniem się na ustawy, nie wystarcza nawet do poważnego zbadania sprawy, to nie ma innego wyjścia - trzeba grać tymi samymi znaczonymi kartami, którymi grają urzędy. Następnym razem, jak będę chciał obronić jakieś wartościowe miejsce przed zniszczeniem, to sam tam nawiozę całą populację chronionych robaczków na dzień przed wizją RDOŚ, wpuszczę je, zrobię zdjęcia i wezwę ekspertów na świadków. Wtedy przynajmniej będzie ustawowy obowiązek wszczęcia postępowania.

Na razie w naszej gminie jest urzędy kontra środowisko 10:0. Tyle, że to nie środowisko przegrywa. My mieszkańcy przegrywamy.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-07-15 20:36 przez Tomasz Zymer.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Dostępni użytkownicy
Goście: 24
Najwięcej gości: 1644 04 wrz 2017