Portal Konstancin.com Historia okolic Konstancina-Jeziorny Muzeum Konstancina Serwis zdjciowy Konstancin-Jeziorna Filmowe migawki z Konstancina-Jeziorny Forum Konstancina
Witaj! » Zaloguj » Utwórz nowy profil » Szukaj
Re: Historia na zdjęciach
07 lut 2012 - 07:51:35
Quote
Akizuka
Kiedyś słomianka, dzisiaj tablica korkowa. Czy ktoś poznaje panią na zdjęciu?

rozpoznała ją moja znajoma. Otóż jest to pani Maria Żurawska, wieloletnia konstancińska bibliotekarka, pasjonatka. Ostatnio pracowała chyba w bibliotece w Skolimowie smiling smiley
Re: Historia na zdjęciach
14 lut 2012 - 16:55:50
link do ciekawego zdjęcia stacji kolejki pzrysłała mi znajoma: [www.facebook.com]

I po jaką cholerę tę kolejkę komuchy zlikwidowały?
Re: Historia na zdjęciach
14 lut 2012 - 18:24:39
przypuszczam ze była w fatalnym stanie,drewno pewnie zmurszałe... tak jak w przypadku Casina.
Zresztą po co im był ten budynek skoro zlikwidowali tory? Za to teraz mamy 'urokliwe' sanatorium Przy Źródle ;)
Re: Historia na zdjęciach
14 lut 2012 - 18:30:20
nie chcę dublować wątków... a że tu staram się zamieszczać wszelkie archiwalne zdjęcia to w wątku o Julisinie podam link do tego wątku...

no więc pierwsze koty za płoty, dziś dowiedzieliśmy się ze jest postanowienie sądu o odbudowie zburzonej barbarzyńsko willi Julisin.

[warszawa.gazeta.pl]

dla przypomnienia co straciliśmy... tak wyglądał Julisin w latach 30tych













Re: Historia na zdjęciach
26 lut 2012 - 21:04:01
dawno nie było zdjęć.. no więc:

1902r, niemal niezabudowana ulica Sienkiewicza (a w zasadzie aleja)

Re: Historia na zdjęciach
05 mar 2012 - 15:33:09
Mirków chyba jeszcze nie doczekał się osobnego wątku więc donoszę tutaj o niebywałej niespodziance która właśnie "wypłynęła" na prowadzoną przeze mnie stroną historii Konstancina na facebooku:

Warszawskie Zakłady Papiernicze miały zespół "Same Swoje" który... wydał płytę gramofonową! (przypuszczam że w latach 70tych sądząć po okładce)





KDK szykuje pomału jakieś spotkanie poświęcone historii papierni w Mirkowie, mam nadzieję że się uda wówczas kilka utworów puścić... a może uda się też zaprosić "Same Swoje"? grinning smiley
PASSA o Julisinie
17 mar 2012 - 13:13:06
Zburzenie willi Julisin w Konstancinie przypomniało o arcyciekawych losach rodziny Wertheimów

Od filharmonii do Traktatu Wersalskiego


[www.passa.waw.pl] , zob. na str. 9.


____________________________________________________
dziękuję Akizuce i OSP Skolimów za przesłanie artykułów
Wspomnienie Juliusza Wertheima - muzyka związana z Konstancinem
17 mar 2012 - 18:17:05
Była tu już mowa o muzyce związanej z historią Konstancina-Jeziorny (płyta kapeli WZP w Mirkowie). Poniżej wklejam link do unikalnego nagrania Sonaty skrzypcowej cis-moll op. 18 kompozytora, który od ponad 70 lat jest wykonywany tak rzadko, że nawet specjalistyczne instytuty muzykologoczne na świecie mają kłopot ze zdobyciem podstawowych nut, nie mówiąc juz o nagraniach: Juliusza Wertheima, kuzyna właściciela Julisina, dyrektora muzycznego Filharmonii Warszawskiej, wybitnego dyrygenta, kompozytora i pianisty. Muzyka tego twórcy często rozbrzmiewała w Julisinie. Podawano nawet w niektórych tekstach, że to na jego cześć nazwano konstancińską willę (m.in. [www.tonz.org.pl] ), jednak prawdziwa wydaje się wersja, że Julisin nazwano od imienia Julii z Kramsztyków Wertheimowej, zony i wielkiej miłosci właściciela.

Juliusz (Jules) Edward Wertheim (24 września 1880 ? 6 maja 1928), był synem znanej śpiewaczki Aleksandry Klementyny Wertheim, córki Ferdynanda Leo, redaktora Gazety Polskiej. Uczył się gry na fortepianie pod kierunkiem Rudolfa Strobla, następnie studiował w Berlinie -kompozycję pod kierunkiem Heinricha Urbana oraz grę na fortepianie u Moritza Moszkowskiego i Heinricha Bartha. Studia kontynuował w Konserwatorium Warszawskim (teoria u Zygmunta Noskowskiego) i ukończył je z najwyższym wyróżnieniem w roku 1901. Był dyrygentem Filharmonii Warszawskiej, profesorem instrumentacji i kompozycji w Konserwatorium Warszawskim (nauczycielem m.in. Paula Kletzkiego), zaś po I wojnie światowej zamieszkał na stałe w Berlinie, gdzie został znaną postacią tamtejszej bohemy artystycznej. Utrzymywał się jako niezależny kompozytor (m.in. 4 symfonie, liczne utwory fortepianowe, pieśni - uznawane wówczas za wybitne, wyd. Simrock) a także wzięty dyrygent. Jego utwory (Koncert fortepianowy h-moll, opera Fata Morgana) były bardzo chwalone przez europejskich krytyków muzycznych, jednak zdecydowana większość z nich padła ofiarą akcji nazistów przeciwko Entartete Musik i całe nakłady oraz rękopisy spalono. Reszta spłonęła w Warszawie. Z utworów orkiestrowych po wielu latach poszukiwań twórcy i uczestnicy projektu ?Lost Composers and Theorists? (University of North Texas), którego celem jest odnalezienie i odrodzenie muzyki wybitnych kompozytorów europejskich żydowskiego pochodzenia - odnależli tylko Wariacje. Kiedy rodzina Wertheimów próbowała zorganizować koncert dzieł Juliusza, napotkała na tę samą trudność - brak nut. Kompozytor, o którym z uznaniem wyrażał się sam Arnold Schoenberg (choć Wertheim był raczej neoromantykiem i jego flirt z atonalnością czy dodekafonią był, na ile jesteśmy coś w stanie o tym powiedzieć, dość powierzchowny) - jest dziś tak zapomniany, że nawet, gdyby znaleźli się wykonawcy, brakuje materiałów nutowych, by jego dzieła wykonać. Mimo wszystko jest jednak szansa, że powstanie film Helgi Merits o przedwojennym Konstancinie ilustrowany utworami kameralnymi i pieśniami Wertheima w wykonaniu utalentowanych młodych polskich muzyków. Nagrania te znalazłyby się także na promującym historię i współczesność miasta Konstancin interaktywnym DVD.

Opinie krytyków o Wertheimie (negatywne i pozytywne) oraz nieco faktów z jego życia możemy poznać czytając książkę Harvey'a Sachsa i Donalda Manildiego o zyciu Rubinsteina, str. 57 i następne, całość dostępna w Google Books: [books.google.pl]

Wertheimowie prowadzili w Warszawie znany salon artystyczny, w którym w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku często przebywał młody Artur Rubinstein, a także Józef Hoffmann i Paweł (Paul) Kochański. Rubinstein opisał później swoje relacje z rodziną Wertheimów w skandalizującym rozdziale swoich pamiętników z młodości, gdzie Wertheimowie występują pod psedonimami Paula i Magdaleny Harman. Rubinstein był pod ogromnym wpływem chopinowskich interpretacji Wertheima, co podkreślał przez całe swoje życie. Rubinstein grywał także utwory samego Wertheima. Jeśli wierzyć relacji Rubinsteina i kilku innych twórców, wiele kobiet kochało się w Wertheimie, ale ten nie zwracał na nie uwagi, preferując młodych pianistów, których otaczał mecenatem i którzy zawdzięczali mu swoją karierę: byli wśród nich - obok Rubinsteina - także Paul Kochański, Roman Jasiński, Bolesław Kon i Aleksander Kagan. Rubinstein opisuje, jak kobiety z salonu Wertheimów, zawiedzione chłodem mistrza, zaczynają flirt z młodym Arturem, który przeradza się w bardzo skomplikowaną i wielostronną relację... artystyczno-erotyczną a'la 622 upadki Bunga.

Wertheim zmarł na atak serca podczas dyrygowania Preludium ze Śpiewaków Norymberskich Wagnera na koncercie radiowym w Warszawie, 6 maja 1928. Jest pochowany na cmentarzu luterańskim w Warszawie, w grobowcu rodzinnym. Siedem lat później, na polecenie władz III Rzeszy, wydawnictwo Musikverlag N. Simrock w Bonn wycofało wszystkie nakłady dzieł Wertheima, a egzemplarze biblioteczne spalono lub oddano na przemiał.

Sonata skrzypcowa cis-moll op. 18 Wertheima: [tomaszzymer.wrzuta.pl]



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-03-17 18:21 przez Tomasz Zymer.
Anonimowy użytkownik
Re: Historia na zdjęciach
02 kwi 2012 - 16:54:05
Historia i komputery smiling smiley
Anonimowy użytkownik
Re: Historia na zdjęciach
10 kwi 2012 - 12:48:46
Re: Historia na zdjęciach
10 kwi 2012 - 13:45:49
wszystko ładnie pięknie, ale prosiłbym jednak o wrzucanie tu zdjęć związanych z historią Konstancina-Jeziorny smiling smiley
Anonimowy użytkownik
Re: Historia na zdjęciach
12 kwi 2012 - 11:44:13
Jestem szczęśliwym "posiadaczem dojścia" do ciekawej mapy, datowanej na ok. 1730 r. Szczegółowa analiza zapisów mapy podważa wiele pewników zapisanych w broszurach o historii naszego miasta, powiatu; np. daty powstania wielu zakładów wytwórczych - okolicznych cegielni. Są starsze niż się nam wydawało. Jedne istnieją do dziś, po innych nie ma śladu.

Na załączonej mapie, od południowej strony Piaseczna widnieje zielona plama. To załozenie pałacowo - parkowe tzw. Poniatówki w Piasecznie, a jeszcze do przedwojny zwane Chyliczkami. Przy obecnej ul. Chyliczkowskiej stał starszy pałac - obecnie stoi tam urząd powiatowy, ale to inna sprawa.

Ciekawostką jest to, ze załozenie ok. 40 ha. jest przedmiotem sporu, bowiem zostało skonfiskowane na mocy dekretu Bieruta - z naruszeniem tegoż dekretu, bezprawnie. Na zdjeciu poniżej jest pałac-szkoła z roku 1900 r. Na mapie go nie ma rzecz jasna. Ale pałac kryje (drzwi po prawej stronie) zabytkową kaplicę, która jest we władaniu Sióstr Chyliczanek z Chylic-K-J. Przewodnicy turystyczni starają się obecnie uzgodnić godziny zwiedzania.
Szkoda, ze takie założenia popadają w ruinę. Poniatówka jest w jeszcze gorszym stanie.



Re: Historia na zdjęciach
12 kwi 2012 - 12:17:00
przy okazji Wyższej Szkoły Gospodarczej w Chyliczkach... niedawno ktoś sprzedawał coś takiego:




a jeśli chodzi o tę mapę... jej fragmenty są publikowane w różnych książkach, ale całości niestety nigdy nie widziałem sad smiley

cyt "Szczegółowa analiza zapisów mapy podważa wiele pewników zapisanych w broszurach o historii naszego miasta, powiatu;"
ja już dawno się przekonałem że nie ma pewników. Ktoś kiedyś napisał i potem kolejne książki cytują te same informacje z błędami smiling smiley Prawdziwy 'szperacz' nigdy nie powinien do końca ufać książkom o historii, mogą one być jedynie pewnym drogowskazem.
Anonimowy użytkownik
Re: Historia na zdjęciach
12 kwi 2012 - 13:21:30
Proszę zwrócić uwagę na orientację mapy. Północ jest "po prawej stronie" a nie "na górze". Po tym szczególe twierdzę, że ta mapa nie była jeszcze publikowana. Wiele jest podobnych ale późniejszych map. Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy to inna orientacja. Mapy z początku XIX w. maja sktóty literowe zapożyczone z j. niemieckiego lub rosyjskiego. Na tej mapie z j. francuskiego. Poza tym na mapie jest wydrukowana data. Nie widziałem tej mapy w publikacjach. Widziałem b. podobne. Zresztą kartografowie "inspirowali się" pracami starszych kolegów.

Ale mogę się mylić...
Re: Historia na zdjęciach
12 kwi 2012 - 13:35:14
ja też się mogę mylić... wydaje mi się że widziałem ten fragment z Piasecznem w książce 'Studia do dziejów Piaseczna i powiatu Piaseczyńskiego',tylko obrócony o 90 stopni. Porównam wieczorem ten twój fragment z tym z książki (zobaczę jak tam idą litery), i dam znać
Re: Historia na zdjęciach
12 kwi 2012 - 18:53:17
no więc przyznaję Ci rację - w w/w przeze mnie książce najstarsza prezentowana mapa pochodzi z lat 1793-1796 i ma układ normalny. Tak więc prezentowany przez Ciebie wycinek jest jak dotąd najstarszy smiling smiley
Re: Historia na zdjęciach
16 maj 2012 - 15:12:58
ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego:

święto ludowe w Bielawie w Klubie Rolnika...
30.05.1982... może ktoś kogoś rozpoznaje?









Anonimowy użytkownik
Re: Historia na zdjęciach
16 maj 2012 - 19:24:35
Zdjęcie pierwsze trzeci od prawej Pan Tadeusz Kozikowski Sekretarz PZPR ze Skolimowa, trzeci od lewej Czesław Pajor Prezes Gminny OSP z Jeziorny
Re: Historia na zdjęciach
21 maj 2012 - 09:53:54
Zdjęcia nie historyczne, ale historię niosą ze sobą. Wczoraj na Facebooku wywołały spore zainteresowanie wśród mieszkańców. Wrzucam także tu - basen pływacki w Mirkowie.



Zdjęcia w Picasa: [picasaweb.google.com]

Migawka filmowa: [migawki.gniazdoswiatow.net]



Wszystkie wypowiedzi na licencji CC-BY-ND.
Re: Historia na zdjęciach
22 maj 2012 - 14:38:56
Quote
Piotr02
Jestem szczęśliwym "posiadaczem dojścia" do ciekawej mapy, datowanej na ok. 1730 r.
Czy jesteś pewien że data tej mapy to 1730? Nie podoba mi się pewien szczegół - na zamieszczonym fragmencie mapy widnieje Ludwigród w miejscu Józefosławia. Tymczasem Ludwigsburg został założony dopiero ok. 1805 roku przez władze Pruskie w ramach akcji kolonizacyjnej, podczas której sprowadzano Niemców i Holendrów. Dopiero w roku 1820 władze Królestwa Polskiego zmieniły nazwę na Józefosław. Miejscowości tej nie ma na mapie z 1794 roku "Okolica Warszawy w Diametrze Pięciu Mil", pojawia się na mapie topograficznej Królestwa Polskiego sporządzonej przez sztab Haukego w latach 20 a wydanej w roku 1839, jako "Kolonia Ludwigród czyli Józefosław". Nazwa Kol. Ludwigród pojawia się także w zapisie cyrylicą na mapie z roku 1838 (karta okrestnostey goroda Warszawy). Na każdej z tych map pobliżu Józefosławia oznaczono wieś Kierzki (czyli Kierszek). Na mapie z 1794 roku jest to jedyna miejscowość między Dąbrówką a Karczmą Bielawską. Reasumując - moim zdaniem fragment mapy pochodzi z wieku XIX, biorąc pod uwagę że użyto języka polskiego możliwe zapewne z lat 1806 - 1831.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować